Do tej pory Poznań znany był mi li i jedynie z perspektywy targów turystycznych. A zatem nieznany wcale. Wysiadałam bowiem z pociągu ze stolicy na dworcu kolejowym, pokonywałam podziemne przejście i już byłam na terenach wystawowych. Tam spędzałam pracowity dzień, aby u jego schyłku znów wsiąść do pociągu nie byle jakiego. Moje wizyty z kolei na ulicy Roosevelta i Jeżycach w ogólności zawdzięczałam Małgorzacie...
Piękny obraz na płytce ceramicznej
3 lata temu