Vide Napule e po...? O Neapolu con amore i ze smakiem

03:48


Już za tydzień będę zwiedzać stolicę Kampanii. A raczej przypominać sobie "stare kąty". Swojego czasu mieszkałam kilka miesięcy w Casercie pod Neapolem. Mam więc wrażenie, że oswoiłam to miasto pod wulkanem. Mało tego, przywiązałam się do niego, jak zresztą do samego Wezuwiusza, którego mogłam codziennie oglądać z okna pokoju. Naturalnie przygotowuję się do wyjazdu. Zwłaszcza, że nie jest on bynajmniej rekreacyjny - zbieram materiał do kolejnej książki :)
Czytam zatem, co mi wpadnie w ręce. Nawet powieścidła. Za mną już lektura "Neapol moja miłość". Ponieważ Penelope Green to koleżanka po piórze- dziennikarka i pisarka, ten argument przekonał mnie do sięgnięcia po książkę. Jestem w trakcie "Takie życie tylko w Neapolu" Katherine Wilson. To nie są pozycje na wskroś intelektualne, natomiast ich niewątpliwą zaletą jest pokazanie miasta pod Wezuwiuszem w barwnych, ale nie podretuszowanych kadrach. Co ciekawe, jedna z książek dostarczyła mi obrazy sprzed dwóch dekad - wtedy mniej więcej i ja byłam w tamtych rejonach, druga sprzed 10 lat. Jaki Neapol zobaczę za tydzień? Z pewnością Wam o tym napiszę. Z pewnością nie będą to wrażenia Vide Napule e po muore, bo nie zamierzam zobaczyć Neapolu i skończyć żywota, nawet jeśli na Ischii dopiero co się zatrzęsło, a Campi Flegrei grożą wybuchem. O nie, ja zamierzam doładować na Południu swoje akumulatory : ) Na razie zaś zajrzyjcie, proszę na stronę Wojaże intelektualne - tam recenzuję obie książki. A także obejrzyjcie sobie obrazy Carmelo Scuderi, współczesnego włoskiego artysty urodzonego w Katanii, ale mieszkającego od lat w Mediolanie. Jak sam mówi, jego obrazy są wynikiem doznanych wrażeń, doświadczeń. Taka jest jego Zatoka Neapolitańska, olej na płótnie będący ilustracją do posta. Podoba Wam się? http://www.carmeloscuderi.eu/

Zobacz również:

0 komentarze