Zamość, najstarsza apteka w Polsce i Balthus. Tropem Pradziadków

21:41



Pradziadków swoich nigdy nie poznałam. Odeszli na długo przed moimi narodzinami. Przechodzi mnie miły dreszcz emocji na myśl, że już pojutrze wsiądę do pociągu do Zamościa, aby pochodzić ich śladami. Pierwsze kroki skieruję zapewne do Apteki Rektorskiej w Rynku.


Przez niemal stulecie prowadzili ją moi antenaci. Pierwszym z nich był Karol Kłossowski (1817-90) z Radomia, który po praktykach w stolicy objął Aptekę Rektorską dokładnie w połowie wieku, aby prowadzić ją z powodzeniem przez kolejne lat 40 (w 1872. został członkiem Warszawskiego Towarzystwa Farmaceutycznego). W międzyczasie brał czynny udział w działalności spiskowej Powstania Styczniowego, a jego apteka pełniła wówczas rolę banku narodowego. W czasie epidemii Karol wydawał bezpłatnie leki najuboższym. Był współzałożycielem i prezesem Straży Pożarnej w Zamościu. Jego zabiegom też zawdzięcza ratusz to, że jego wieża nie została obniżona, na czym ten piękny zabytek - wizytówka miasta zapewne by ucierpiał. W domu rodziny Kłossowskich, która zajęła kamienicę nad apteką odbywały się za życia Karola przedstawienia teatralne. I pomyśleć, że z teatrami jako radca prawny związana była przez lata moja Mama, a ja pisałam pracę magisterską właśnie z teatru! Jak to się pewne pasje dziedziczy w genach!


Po ojcu Karolu schedę przejął syn Zdzisław. Na rok przed początkiem nowego stulecia założył przy niej laboratorium miejskie i podobnie jak ojciec był członkiem Warszawskiego Towarzystwa Farmaceutycznego, reprezentując godnie nasz kraj na IX Kongresie Farmaceutów w Paryżu. Na Kongresie w Brukseli został mianowany członkiem rzeczywistym Międzynarodowego Kongresu Farmaceutów. Bardzo czynnie uczestniczył też w życiu samego miasta. http://www.zamosciopedia.pl/index.php?f01=3x1xKx2317xxxxxxxxxx&idss=12931131s6314

Z małżeństwa z Reginą miał trzy córki. Ja jestem wnuczką najmłodszej z nich, Marii, która na zdjęciu jest jeszcze nastolatką

Następnie, przez wiele lat dzierżawił ją F. Laganowski


Apteka, którą kierowali moi pradziadkowie działa do dzisiejszego dnia i jest najstarszą polską apteką  w Polsce służącą ludności nieprzerwanie od 1609 r.



Jej założycielem był Szymon Piechowicz, student Akademii Zamojskiej, następnie Uniwersytetu Jagiellońskiego i medycyny we włoskiej Padwie, gdzie uzyskał dyplom. Po powrocie do rodzinnego miasta objął katedrę medycyny na swojej pierwszej Alma Mater, a że aż siedmiokrotnie piastował stanowisko rektora Akademii Zamojskiej, stąd jego apteka - już w czasach współczesnych zyskała nazwę Rektorskiej. Mam nadzieję, że okna mojego hotelowego pokoju (będę mieszkać w Mercure na samym rynku) będą wychodzić właśnie na naszą dawna aptekę i dom rodzinny, który niestety musieliśmy w PRL-u sprzedać za śmieszne zresztą pieniądze Państwu. To nie był kraj dla takich jak my, rodowych "burżujów" z herbami. Takich należało wykorzenić, sprowadzić do poziomu, aby więcej nie czuli się "panami". Chyba, że jak niektórzy posiadacze tytułów arystokratyczno-szlacheckich uprawiało się otwarty flirt z komuną, ale to mojej rodziny nigdy nie dotyczyło. Wręcz przeciwnie. Herb Kłossowskich, Rola do dziś widnieje przy wejściu do kamienicy i jest jak najbardziej "ludowy" - to róża i trzy kroje od pługa.


Nota bene śp. Balthus Klossowski de Rola, francuski malarz roznegliżowanych lolitek przedstawiał się jako książę, ale to już licentia poetica ekscentrycznego artysty, którego zresztą udało mi się spotkać pod koniec jego żywota.


Zobacz również:

0 komentarze