Pocztówki z Procidy

14:18


Dziś po odwiedzeniu Solfatary (polecam poprzedni post) i Amfiteatru Flawiuszów (wkrótce też o nim) w Pozzuoli, wybrałam się na wyspę Procidę. Oto garść zdjęć, które powiedzą więcej niż słowa:




Mewa - dla mnie Pan Mew, nie wiem dlaczego, bo mu pod ogon nie zaglądałam, ale jakoś mi tak facetowo się zachowywał. Łaził tuż przy stolikach, niemal obijając się o nogi siedzących w restauracji i dziobisko otwierał, jakby czekał, że mu skapnie. A tu nic, ludziska wciągają nitki makaronów, elegancko rybki obierają, sałaty wcinają, winkiem popijając. Egoiści jacyś. Biedny Pan Mew :(




Uliczki są tutaj okrutnie wręcz strome, a po mnich pędzą z zawrotną prędkością wozy, czy raczej woziki dostawcze, bo większe by się w wąskich "wąwozach" między domami nie zmieściły, a także motorynki i elektryczne rowery. Turyści o słabszej kondycji mogą je w porcie wypożyczyć, bodaj 15 jurków za cztery godziny. Na tym zdjęciu jest chodnik i to całkiem spory, ale większość uliczek jest ich pozbawionych albo te chodniki są minimalne bądź też nagle, niespodziewanie się kończą lub... "przeskakują" na drugą stronę.









Zobacz również:

0 komentarze