Trzymetrowa, czerwona kawiarka zdobi placyk przed siedzibą firmy wytwarzającej popularną i w Polsce kawę.
Zwana potocznie Nuvola Lavazza z powodu przeszklonego, nowoczesnego budynku w kształcie chmury, od 2018 r. gości też kapitalne muzeum - futurystyczny design wnętrz też robi wrażenie:
Na wstępie dostaję porcelanową filiżaneczkę do espresso. Pustą, za to interaktywną.
Przyłożona do spodeczków umieszczonych w kolejnych sekcjach placówki, „napełnia” mnie dodatkowymi, jakże smakowitymi informacjami. Za jej sprawą poznaję Luigiego Lavazzę.
W 1895 r. zaczyna swoją przygodę z kawą, zakłada pierwszy sklep w Turynie, w Brazylii poznaje sekrety ziaren i napoju, tworzy mieszanki i receptury wykorzystywane do dziś, kiedy potężną firmą zarządza już czwarta generacja familii.
Oglądam fotografie w kolorze sepii, logo stworzone w 1947 z charakterystyczną, powiększoną literką A pośrodku, pierwszy autobar z 1957 r., gdy Lavazza stała się przedsiębiorstwem nr1 w Italii. Wirtualnie przenoszę się z plantacji do laboratorium z bulgoczącymi menzurkami. Dotykam pierwszego ekspresu do kawy ISSpresso stworzonego dla stacji kosmicznej – Samantha Crostoforetti jako pierwsza astronautka delektowała się naparem poza ziemią w 2015 r.
Wreszcie sama teleportuję się do nieba i zasiadam pośród chmur na białym tronie należącym do św. Piotra, który w najsłynniejszej serii reklam Lavazzy popijał z rozkoszą espresso.
Bluźnierstwo? Nic z tych rzeczy. Włosi może dalecy są od kościoła i Watykanu, ale za to za pan brat ze wszystkimi świętymi, którzy w zamian za szacunek mają ich strzec „od złego”.
Ciekawa jest zresztą ta ewolucja reklamy. Począwszy od lat 60. XX w. - Carmencity i Caballero, dwóch słynnych figurek stworzonych przez włoskiego grafika Armando Testę na potrzeby wypromowania marki Lavazza Paulista. Postacie te – tajemniczy, wąsaty meksykański rewolwerowiec o stożkowatym kształcie – wraz ze swoją ukochaną Carmencitą na stałe weszły do historii europejskiego designu i popkultury: Poprzez odważny negliż: A także próbę włączenia środowisk subkultury: Na koniec nie może zabraknąć sklepu z kawą i gadżetami.
Ciekawa jest zresztą ta ewolucja reklamy. Począwszy od lat 60. XX w. - Carmencity i Caballero, dwóch słynnych figurek stworzonych przez włoskiego grafika Armando Testę na potrzeby wypromowania marki Lavazza Paulista. Postacie te – tajemniczy, wąsaty meksykański rewolwerowiec o stożkowatym kształcie – wraz ze swoją ukochaną Carmencitą na stałe weszły do historii europejskiego designu i popkultury: Poprzez odważny negliż: A także próbę włączenia środowisk subkultury: Na koniec nie może zabraknąć sklepu z kawą i gadżetami.



























































