Arka Noego z całym zwierzyńcem na pokładzie, krewni Shreka w łóżku, znaki zodiaku, pieski, kotki, sowy drzemiące w trulli, bo znajduję się w centrum turystycznej części Alberobello, bajkowego miasteczka białych domków z konicznymi dachami i oglądam skrzącą się kolorami kolekcję ceramicznych gwizdków w stylu naif. - Mamy ponad 9000 fischietti i zgodnie z prastarą tradycją ofiarowuje się je w prezencie. Obdarowany gwizdkiem, kiedy jest smutny musi zadąć w niego trzykrotnie i wypowiedzieć życzenie - wyjaśnia Antonizia z " La Bottega dei fischietti". - Najpopularniejszy jest oczywiście kogucik, symbol Apulii i płodności, sowa ma zdolność oddalania nieszczęść, zaś gołębniki chronią dom i rodzinę – dodaje dziewczyna.
Ja zaś cieszę się ciepłem wnętrza, bo na zewnątrz leje i ziąb. W ten sposób przekonuję się, że pozornie prymitywne domki z kamienia chroniły mieszkańców przed chłodami apulijskich, wilgotnych zim i letnim skwarem.
Historia wpisanego na Listę UNESCO Alberobello sięga końca XIV, kiedy ówcześni posiadacze tych terenów, książęta Acquaviva z Conversano pozwolili wieśniakom je zasiedlić.
Chcąc uniknąć narzucanych przez Królestwo Neapolu podatków od nowych domów polecili jednak stawiać trulli bez zaprawy, łatwe do demontażu w razie kontroli. Okalające uliczki domki na planie koła zdają się wszystkie identyczne, z wyjątkiem podwójnego, Syjamskiego Trullo, z którym wiąże się legenda o dziewczynie, która rozkochała w sobie dwóch braci, a ci skłóceni jeden dom podzielili na dwa. W mieszczącym się w Trullo Sovrano muzeum etnograficznym dowiaduję się, że małą przestrzeń dzielili ludzie i zwierzęta domowe. Jedynym źródłem światła były drzwi i wąski otwór obok służący jako wizjer lub okienko strzelnicze, gdy na zewnątrz stał wróg. Rodzice spali w łóżku, ale dzieci na słomie na klepisku, najmłodsi w szufladach komody. Żona podlegała władzy pana – bezwzględny Girolamo II Acquaviva korzystał z prawa pierwszej nocy rozdziewiczając poddane. Zdana była jednocześnie na łaskę męża: prała, gotowała, zajmowała się dziećmi, nosiła wodę ze studni (kanalizacji nie było), bieliła ściany, myła i ubierała zmarłych, a jedyny jej dochód to pieniądze ze sprzedaży jaj. Prezentowane pomieszczenia są jednak uładzone, sprzęty eleganckie, należące bez wątpienia w przeszłości do lepiej uposażonych właścicieli.
Teraz w wielu spośród ponad 1500 trulli w Alberobello rozgościły luksusowe B&B z łazienkami (80-150 euro/noc). Pozostałe dalej są zamieszkałe, w oknach mają firaneczki.
Na zewnątrz stoją donice z drzewkami pomarańczy i tylko rażą mnie drzwi wejściowe z… PCV!
Zimno sprawia, że mam wiekszą niż zazwyczaj ochotę na słodycze. Kupuję więc lokalny przysmak - Cycki Zakonnicy, biszkoptowe, delikatne ciastka w kształcie kobiecych piersi nadziewane kremem waniliowym. Pycha! Na koniec zaglądam do psiej budy - nawet czworonogi mają tu swoje trullo!
Zimno sprawia, że mam wiekszą niż zazwyczaj ochotę na słodycze. Kupuję więc lokalny przysmak - Cycki Zakonnicy, biszkoptowe, delikatne ciastka w kształcie kobiecych piersi nadziewane kremem waniliowym. Pycha! Na koniec zaglądam do psiej budy - nawet czworonogi mają tu swoje trullo!











































