Liczy aż 1546,62 km i jest niemal dwukrotnie dłuższy niż najsłynniejsze na świecie Cammino di Santiago de Compostela. To Cammino di Francesco, nowy, pątniczo-turystyczny szlak oficjalnie zaprezentowany minionego lata przez przez włoskiego ministra ds. turystyki Gianmarca Mazzi jako część tegorocznych obchodów 800-lecia śmierci św. Franciszka z Asyżu.
Jednak lipiec i sierpień były w Bel Paese zbyt gorące, aby Was namawiać do podjęcia wędrówki, więc piszę o tej inicjatywie dopiero teraz. Szlak św. Franciszka obejmuje sześć regionów, po których Biedaczyna w swoim życiu się poruszał. Są wśród nich Emilia-Romania (172 km od Rimini do Sanktuarium La Verna w Apeninie Toskańskim), Toskania (416,5 km), Umbria (404,2 km), Lacjum (306,92 km), Abruzja (80 km) oraz Marche (167). Ale z nich wszystkich drogi prowadzą do serca szlaku, jakim jest Bazylika św. Franciszka w Asyżu, gdzie spoczął na wieki.
Trasy są przepiękne. Wiodą przez naturę, którą Poverello tak ukochał i sławił w "Pieśni słonecznej", miasta sztuki, miasteczka i osady, a po drodze na wędrowców czekają miejsca noclegowe. Wytyczając szlak przyjęto zasadę, zgodnie z którą Cammino objęło wyłącznie miejsca, do których rzeczywiście Franciszek dotarł. Jednocześnie spiął w jedną całość już istniejące szlaki franciszkańskie, w tym ten umbryjski przedstawiony na grafice:
Tak, jak Szlak św. Jakuba oznaczony jest muszlą, w przypadku Cammino di San Francesco mamy wymalowane na żółto TAU. Chrześcijaństwo przyswoiło sobie ten znak od samych początków. Pojawia się już w katakumbach rzymskich, gdyż kształtem przypominał krzyż, na którym Chrystus ofiarował się, aby zbawić ludzi. Franciszek obrał go sobie jako godło i znak naśladowania Chrystusa, w ten sposób TAU stało się symbolem ruchu franciszkańskiego:
Głosu oficjalnemu spotowi reklamowemu ministerstwa turystyki "Cammino di Francesco-Cammino di Luce" użyczył Andrea Boccelli: https://www.italia.it/en/italy/things-to-do/spirituality/the-way-of-st-francis/the-stages
Więcej na ten temat: https://www.viadifrancesco.it/en
Poszukiwania śladów dziadka. Archiwum PKP
3 miesiące temu





















































