No właśnie, o czym będzie mój blog? O podróżach - włoskich, bo to mój ukochany kierunek, ale nie tylko. Bajecznie kolorowych, przepojonych często nowymi zapachami, pełnych nieznanych smaków, intrygujących dźwięków - na te jestem szczególnie wrażliwa, jako muzyk z dyplomem (w klasie fletu poprzecznego - to taka poprzeczna rura, nie mylić z klarnetem czy obojem). Nie zabraknie też turystycznych newsów, porad gdzie, jak i za ile można się wybrać - w razie potrzeby służę zawsze sugestią! I moich artykułów publikowanych na wielu szacownych łamach oraz zdjęć wykonywanych wcale nie najnowszej klasy aparatem, gdyż i moim "poczciwiną" udaje mi się niekiedy zdziałać cuda.
A zatem stało się. Ruszyłam z blogiem, jak wcześniej zapowiadałam wielu moim znajomym. I od razu dziękuję - przede wszystkim mojej nieocenionej sąsiadce Marysi Sikorze, która mnie w tym opus wspiera - bo bark mi jak na złość "wziął i wysiadł", a moje peregrynacje po lekarzach rezultaty na razie mizerne dają. Marysia zatem pomaga, wstukuje, radzi i uczy też. Dzięki też Ani Machnowskiej, świetnej dziennikarce lifestylowej za pomysł na tytuł tego bloga! Anula, po prostu wielka jesteś :) Grzesiowi Micule, świetnemu koledze i podróżnikowi-ekspertowi, autorowi licznych przewodników drukowanych również w obcych językach dziękuję za fotografię główną, "cykniętą" podczas promocji mojej książki w hotelu Marriott w Warszawie. Gdyby nie on, nie miałabym tak pięknej pamiątki, bo Grzegorz jest też znakomitym fotografem :)
Chwała tym wszystkim również, którzy mnie ponaglali i wspierali, pozwalając realizować włoskie tematy na swoich łamach, w tym mojemu szefowi, prowadzącemu super profesjonalny portal branżowy Rzeczpospolitej www.rp.pl/turystyka, red. Filipowi Frydrykiewiczowi. Proszę bardzo - oto wreszcie mój blog, na razie w formie raczkującej, jeszcze bardzo dalekiej od doskonałości, ale, obiecuję, że z każdym dniem będzie coraz lepszy, ciekawszy, intrygujący, czasem zadziorny czy nawet kontrowersyjny. Nigdy zaś miałki, mizdrzący się czy krygujący. Będzie się na nim sporo działo!
Przede wszystkim - dlaczego ItaliAnna?
Może dlatego, że Anna i zakochana w Italii. A może również dlatego, że moi dziadkowie spędzili 12 lat w Wiecznym Mieście, przed II wojną światową. Na włoskiej ziemi poczęta też została moja mama i to wszystko zobowiązuje. Mój dziadek był adwokatem, przewodnikiem, literatem, tłumaczem i dziennikarzem. Jak przystało na porządną wnuczkę - prawie poszłam w jego ślady. Prawie, bo sekrety Temidy kiedyś mniej mnie frapowały, a prawo nomen omen rzymskie przyprawiało o dreszcz na samo wspomnienie.
Tak, jak ongiś dziadek dla koncernu IKC, ja pracowałam dla najlepszych mediów w kraju, debiutując korespondencjami z... Włoch w "Życiu Warszawy". Po tzw. drodze były m.in.: "Tygodnik Solidarność", co najmniej dwa wcielenia "Życia", "Newsweek", "Prawo i Gospodarka". Obecnie ściśle współpracuję z Turystyką "Rzeczpospolitej"on-line: www.rp.pl/turystyka Jako tłumacz i dziennikarz zarazem współpracowałam z Włoską Agencją Prasową ANSA i dziennikiem "La Repubblica" - przy pielgrzymkach Ojca Świętego Jana Pawła II do Polski. W sumie relacjonowałam 10 Podróży Apostolskich naszego papieża, w tym historyczną na Kubę, do Ziemi Świętej, Indii i na Ukrainę.
Śladem dziadka podążyłam też pisząc książki-przewodniki, a wcześniej pilotując grupy - naturalnie przede wszystkim do Włoch.
A skąd pasja podróży? Na pokładzie samolotu znalazłam sie po raz pierwszy w 3. miesiącu życia, więc chyba wszystko już jasne...
Wszystkich pasjonatów Włoch i podróży zapraszam do kontaktu:
anklossowska@gmial.com
a.klossowska@wp.pl
a także na FB (pod moim nazwiskiem)
Fot. Jan Gruszczyński. Z Marianem Krzaklewskim na Placu Św. Piotra, Rzym, 16.X.1998 rok.
KARDYNAŁ PREZBITER FRANCISZEK MACHARSKI
Śladem dziadka podążyłam też pisząc książki-przewodniki, a wcześniej pilotując grupy - naturalnie przede wszystkim do Włoch.
A skąd pasja podróży? Na pokładzie samolotu znalazłam sie po raz pierwszy w 3. miesiącu życia, więc chyba wszystko już jasne...
Wszystkich pasjonatów Włoch i podróży zapraszam do kontaktu:
anklossowska@gmial.com
a.klossowska@wp.pl
a także na FB (pod moim nazwiskiem)
Fot. Jan Gruszczyński. Z Marianem Krzaklewskim na Placu Św. Piotra, Rzym, 16.X.1998 rok.
KARDYNAŁ PREZBITER FRANCISZEK MACHARSKI


