Ryanair ogłosiła właśnie nowe połączenie z
Krakowa do Ejlatu już od 7 listopada 2015 r., które będzie realizowane dwa razy
w tygodniu: we wtorki i w soboty. Aby to uczcić oferuje promocyjną cenę
biletów na tej trasie od 129 zł na podróż w listopadzie i grudniu. Oferta
będzie ważna od środy (8 lipca) do piątku do północy (10 lipca). (Źródło i
zdjęcie: Ryanair Ltd.)
Wysoka
jakość usług i produktów oferowanych turystom to priorytet Narodowych Parków na
Madagaskarze. Efektem tej polityki jest ostatnio zrealizowana inwestycja w
infrastrukturę polegająca na remoncie dróg dojazdowych. Nowe nawierzchnie
zyskały te prowadzące do Lokobe, Amber Mountain, Ankarana na północy oraz do
Isalo i Ranomafana na południu wyspy. W sumie 15 km szlaku. Jednocześnie, aby
poprawić standard obsługi zwiedzających Lokobe,
Isalo, Ranomafana i Bemaraha, zbudowano bądź odremontowano centrum tłumaczy, a
także postawiono budynki recepcji w Amber Mountain, Lokobe i Bemaraha. Wszystkie prace realizowano z naciskiem na ekologię. Więcej
na stronie: www.parcks-madagascar.com (Źródło i zdjęcia: Office National du Tourisme de Madagascar)
Pojawiła się nowa mapa transportu miejskiego w Berlinie, wzbogacona o miejsca rekreacji wodnej. Teraz każdy amator wypoczynku nad wodą będzie już wiedział, na którym przystanku wysiąść, aby dostać się na określona plażę publiczną lub wybrany basen. Mapa do pobrania na stronie: summer.visitBerlin.com (Źródło i zdjęcie: VisitBerlin)
Trzy razy w tygodniu z Warszawy do Paryża można polecieć na pokładzie nowego na naszym niebie przewoźnika - Transavii. Zadebiutował na lotnisku Chopina 3 lipca br. Samolot (o numerze lotu TO3780) startuje z
portu lotniczego Paryż-Orly trzy razy w tygodniu (poniedziałek, środa, piątek)
o godzinie6.20, by w Warszawie na Lotnisku
Chopina wylądować o godzinie8.45.Ceny przelotów w jedną stronę z Paryża do Warszawy zaczynają się już od
40 euro(w tym wszystkie
opłaty i podatki). W drodze powrotnej samolot (o numerze lotu TO3781) startuje
z Warszawy o godzinie9.30, a ląduje na Lotnisku Paryż Orly
o godzinie 11.55.Ceny biletóww jedną stronę na trasie Warszawa-Paryż (Orly) zaczynają się już od 35
euro.Pełen rozkład lotów
dostępny jest na stronie przewoźnikawww.transavia.com. Transavia, należąca do Grupy Air France-KLM, oferuje loty
rejsowe i charterowe do ponad 110 miast, głównie w Europie i Afryce Północnej.
Linia z blisko 50-letnim doświadczeniem, kładzie szczególny nacisk na serwis,
obsługę pasażerów oraz dostępność usług cyfrowych. Reklamuje się jako najtańszy
i najbardziej dostępny niskokosztowy przewoźnik w Europie. Transavia oferuje
konkurencyjne ceny przelotów zarówno wakacyjnych, jak i biznesowych, jak
również dodatkowych usług płatnych. Rocznie z usług linii Transavia korzysta 10
milionów podróżnych. Przewoźnik posiada nowoczesną, przyjazną środowisku flotę
samolotów. W Holandii realizuje on loty z Amsterdamu, Rotterdamu, Hagi,
Eindhoven i Groningen, natomiast z Francji lata z Paryża (Orly), Nantes, Lyonu
i Strasbourga. Rezerwacje oraz rozkład lotów dostępne są na stronie:www.transavia.com (Źródło: 101 dot PR, zdjęcia Transavia)
Kąpiel o zachodzie słońca w morzu Czerwonym. Gorejący
dysk słońca wtaczający się za budynek The Breakers Diving&Surfing Lodge,
gdzie nad Soma Bay czyli zatoką Soma najczęściej stacjonują kiterzy.
Tu
właśnie, a nie w hotelu Kempinski, jak zapowiadałam na FB, spędziłam ostatnie
trzy noce. I pomimo szczerej miłości do luksusu nie zamieniłabym kapitalnie
wygodnego i rozległego jak wycieczkowiec łóżka na pięciogwiazdkowe. Zresztą
tutaj były „mocne” cztery gwiazdki, jak mówi się w hotelarskim żargonie. Soma
Bay, co należy wyjaśnić to nie tylko zatoka, amega-inwestycja na zamkniętym kontrolnymi śluzami półwyspie wcinającym
się szerokim, złoto-piaszczystym jęzorem w błękitne, przezroczyste morze. Pięć
hoteli o najwyższym standardzie, centrum nurkowe i kitowe czyli Kite House,
gdzie trenuje regularnie nasza mistrzyni, Karolina Winkowska. Widziałam ją
dwukrotnie podczas treningów i jakkolwiek tego rodzaju sporty nigdy mnie dotąd
nie pociągały, zachęciła mnie swoimi freestylowymi wyczynami do wzięcia
wstępnej lekcji kite’a – gratis zresztą, co wg mnie jest kapitalnym pomysłem,
bo jeśli każdy z instruktorów jest tak przemiły jak „mój” Charlie, to wiele
osób może skłonić do wydania 280 euro na dwa pełne już dni kursu. W ten sposób
po 48 godzinach można już sobie śmigać-
no, lekko przesadziłam, ale spokojnie i bezpiecznie pływać, bo tego uczy się na
wstępie i już wiem, co zrobić, aby nie wylądować nosem w rafie albo nie
przerobić zbyt bliskiego spotkania z innym amatorem żagla. Na naszym przyzwoitym
pod względem powierzchni, ale już nieprzewidywalnym, jeśli chodzi o wiatr, Helu
taki kurs trzeba by było robić o wiele dłużej, a wydatek w sumie okazałby się
znaczniejszy. Tak mówi Karolina, dla mnie wyrocznia w sferze kite’owej materii.
Jaka jest Karolina? Po prostu zwykła, fajna dziewczyna, której pracą i długimi
latami cierpliwości, sukces nie przewrócił w głowie. Wygląda na piętnastolatkę,
jest drobna, a muskulaturę (chyba zbyt ciężkiej wagi słowo) czy raczej
„zbudowane” plecy widać dopiero, gdy ćwiczy w wodzie. Do kitesurfingu nie
trzeba bowiem silnych ramion, a nogi – zaś pas, o jaki zaczepiony jest żagiel
znacznie zwalnia z wysiłku ręce służące głównie do manewrowania. Po prostu
fajna zabawa, również dla Karoliny, która po prostu kocha to, co robi. Gdy
opowiada o przerwach, jakie sobie robi przed zawodami, aby się nie przećwiczyć
i potem o tym, że tak jest stęskniona za wodą, że wprost nie może się doczekać,
kiedy znów na nią wypłynie, w zielonych oczach zapalają się jakby żaróweczki.
Uwielbia Soma Bay. Tak jak ja, którą uwiodła magia tego miejsca. Właśnie
wczoraj, o zachodzie słońca, gdy ciepłe morze delikatnie obmywało moje ciało
podczas wieczornej kąpieli, a liczne palmy zapadały powoli w nocny cień. Jest
tu tak spokojnie, cicho i mimo upału świeżo – Hurghada odległa jest o godzinę
drogi. Na przyhotelowej rafie buszują rybki, ale i większe sztuki – jedna z
koleżanek wypatrzyła płaszczkę. Wczorajszy dzień zakończyłam po wystawnej i,
niestety zbyt pysznej kolacji (kilogram, a może i dwa do zrzucenia) – w hamaku
na plaży. Kołysząc się spoglądałam na wielki wóz – trudniej będzie mi go
wypatrzeć jutro na Żoliborzu. Zostałabym tu na dłużej. (zdjęcia @Anna Klossowska - udostępnienie tylko za pozwoleniem i odpłatnie)