O św. Walentym i moich romantycznych miejscach w Italii

05:57




Już za chwileczkę Dzień Zakochanych - po włosku Festa di San Valentino. Patronem święta jest Walenty, biskup i męczennik, który zapłacił głową (dosłownie - ścięto go nocą po długich torturach) za szerzenie wiary chrześcijańskiej, podburzenie połowy Rzymu przeciw cesarzowi Klaudiuszowi II Gockiemu, którego zresztą próbował nawrócić. Przypominam, że Walenty został stracony w Rzymie w 296 r., a dopiero edykt mediolański z 313 r. ogłoszony przez cesarza Konstantyna wprowadził wolność wyznania w Cesarstwie Rzymskim. Święty jest też patronem chorych na epilepsję.


Św. Walenty jeszcze za życia sprzyjał zakochanym. Tak jak wg jednej z legend miłości rzymskiego centuriona Sabina i Serapi, która potajemnie wyznawała wiarę chrystusową. Młodzi postanowili się pobrać, ale sprzeciwiła się temu rodzina dziewczyny. Wtedy zdesperowana para zwróciła się o pomoc właśnie do biskupa Walentego, który zgodził się im pomóc. Najpierw jednak młodzieniec musiał się ochrzcić. W trakcie przygotowań do tego obrządku, Serapia ciężko zachorowała. Zrozpaczony Sabino poprosił Walentego, aby mógł poślubić ukochaną nim umrze. Biskup przychylił się do jego prośby i u wezgłowia dogorywającej dziewczyny udzielił chrztu, a potem połączył węzłem małżeńskim parę. Legenda mówi, że w chwili, gdy Walenty uniósł ramiona ku niebu, na młodych spłynął błogosławiony, wieczny sen.



Oczywiście chyba każdy, kto kocha Italię, ma swoje ulubione miejsca. W niemal przededniu Święta Zakochanych chcę wskazać moje - te najbardziej romantyczne, idealne do spędzenia chwil tylko we dwoje. Zaczynam od tych standardowych, ale podam też mniej znane, w których po prostu się zakochałam:

1. Wenecja koniecznie z widokiem na XVI- w., zbudowaną wg projektów Andrei Palladia, Bazylikę św. Jerzego (Basilica di San Giorgio Maggiore na wyspie o tej samej nazwie). Najlepiej o wschodzie słońca, gdy wyłania się z porannej mgły.


2. Rzym - znacznie bardziej niż Plac Hiszpański (niestety na słynnych Schodach siedzieć już nie można), dla mnie magicznymi miejscami są zaułki Zatybrza, Ogród Pomarańczowy na Awentynie (absolutnie cudownym miejscem niczym ogród pełen kwiatów jest cmentarz protestancki Cimitero degli Inglesi u stóp Awentynu, dwa kroki od stacji metra Piramide).


Więcej romantycznych miejsc znajdziecie w moim Atlasie turystycznym Rzymu, który jest nadal w sprzedaży, m.in. w salonach Empik:


3. Ogrody Augusta na Capri z widokiem na morze i skały Faraglioni (Kampania). Czy ta ławeczka Was nie kusi, aby na niej przysiąść?



4. Portofino w Ligurii - uwielbiam nie tyle samo miasteczko położone w dole, bo tam zalegają tłumy, ale placyk przy kościółku św. Jerzego (chiesa di San Giorgio) w górze, z którego rozpościera się właśnie ten widok. Tam już znacznie spokojniej, bo żadnych knajp, natomiast widoki zapierające dech w piersiach - można przysiąść na murku i je chłonąć. A jak wieczorem zapalą się latarenki - jest bardzo nastrojowo. Wiem, bo sprawdziłam w miłym bardzo sercu towarzystwie :)


5. Ogrody wokół Willi Durazzo w Santa Margherita Ligure w Ligurii (zdjęcie Manuela Sciandra) - z Santa Margherita do Portofino jest zaledwie kilka kilometrów ładnego spaceru szlakiem - polecam. Można też popłynąć stateczkiem z Rapallo - zatrzymuje się w obu miejscowościach.



6. Colline Metallifere w Toskanii - na przykład widziane z perspektywy gospodarstwa agroturystycznego Podere i Monti. To moje miejsce na ziemi!




7. Plac Amfiteatru w toskańskiej Lukce - można tu wypić kawę lub zjeść romantyczną kolację w ogródku jednej z okalających to miejsce lokalików. Po południu jest tutaj to cudowne, "złote" włoskie światło:


8. Alpy Karnickie w regionie Friuli Wenecja Julijska (zdjęcia  Luciano Gaudenzio/FVG)


 9. Lago d' Idro - polodowcowe jezioro w Lombardii na granicy z Trentino - łatwo stąd dotrzeć do Brescii,  nad jez. Garda, w Dolomity Brenta, do Madonna di Campiglio  i dalej do Werony i Wenecji. Ciche, spokojne miejsce - można pożeglować łódeczką na wyspę.


10. Oczywiście Trentino - nie tylko Dolomity Brenta,


ale również moja ulubiona dolina Val di Non, która w kwietniu bieli się od kwitnących jabłoni, a na wzgórzach czuwają stare zamczyska, jak chociażby Castel Thun (zdjęcie Carlo Baroni/Trentino)


We wszystkich tych miejscach możecie śmiało powiedzieć swojej "połówce" po włosku kocham Cię:



Mam nadzieję, że ta lista Wam się spodobała - jest subiektywna, więc trudno jej zarzucać, że czegoś zabrakło. TO MOJE MIEJSCA, a o gustach się nie dyskutuje Skoncentrowałam się na Włoszech północnych i środkowych, bo te południowe opisuję w moim Atlasie turystycznym Włoch Południowych, który też dostaniecie w Empiku:


 Napiszcie, jakie są Wasze romantyczne miejsca w Italii.

*******************************************************************************

Ilustrując ten post sięgnęłam nie tylko do własnego archiwum. Część nie zrobionych przez siebie zdjęć podpisałam na bieżąco. Te z napisem Italia otrzymałam w pakiecie prasowym do wykorzystania od  Narodowej Agencji Turystyki Włoskiej (ENIT)

Zobacz również:

0 komentarze