Wakacyjne wybory Polaków w tym roku są silnie związane z bieżącą sytuacją pandemiczną i regulacjami wjazdowymi krajów docelowych. Widać wyraźną korelację pomiędzy liberalizacją przepisów a liczbą rezerwacji i wyjazdów.
Polskie biuro podróży Nekera publikuje trzy grafiki dotyczące kierunków wakacyjnych, najczęściej odwiedzanych latem przez Polaków:
1) COVID-owa mapa dalekich kierunków wakacyjnych (grafika otwierająca post)
2) COVID-owa mapa Europy dla wybranych krajów wakacyjnych:
3) Kwarantanna przy powrocie do Polski z wybranych krajów wakacyjnych:
Okazuje się, że decyzje o wyborze wakacji na Lato 2021 są podejmowane głównie pod wpływem przepisów covidowych, a nie tak jak to miało miejsce w latach ubiegłych: popularności, ceny, pogody czy atrakcji turystycznych w miejscach wakacyjnych.
Największym zainteresowaniem cieszą się cztery grupy kierunków wyjazdowych:
1) Zagraniczne z przelotem samolotem bez testów i bez kwarantanny po powrocie do Polski: TOP5: Grecja, Hiszpania, Cypr, Albania, Chorwacja
2) Zagraniczne z przelotem samolotem z prostymi i tanimi testami antygenowymi oraz ze zwolnieniami z kwarantanny po powrocie do Polski dla zaszczepieńców, ozdrowieńców i dzieci poniżej 12 lat: TOP5: Turcja, Bułgaria, Egipt, Tunezja, Malta
3) Zagraniczne z dojazdem własnym samochodem ze zwolnieniem z kwarantanny po powrocie do Polski: TOP5: Chorwacja, Włochy, Bułgaria, Czechy, Czarnogóra
4) Kraj: wybór wakacyjny ok. 60% Polaków, którzy nie wyjadą zagranicę
- Bieżący letni sezon wakacyjny upłynie znowu, podobnie jak w roku 2020, pod znakiem zmieniających się przepisów wjazdowych i wyjazdowych. Najwięcej Polaków poleci samolotem do Grecji, a własnym samochodem pojedzie do Chorwacji. Pomimo szczepień i znaczącej poprawy możliwości podróżowania za granicę ważnym punktem na mapie wakacyjnych wyjazdów rodaków pozostanie w tym roku Polska – powiedział Maciej Nykiel, prezes zarządu Nekera Sp. z o.o. (Źródło i grafiki Nekera)
CinemaItaliaOggi, projekt stworzony w celu wzmocnienia obecności nowego kina włoskiego w Polsce, w tym roku ma swoją dziesiątą edycję. W efekcie pandemii data Przeglądu ponownie została przesunięta na lato, ponieważ zarówno organizatorzy wydarzenia, jak i publicznośc nie chcieli z niego zrezygnować.
Dziesiąty przegląd CinemaItaliaOggi obejmuje jedenaście filmów, dziesięć najbardziej udanych i cenionych obrazów we Włoszech w 2020 roku oraz jeden bardzo świeży, odnoszący sukcesy "Rodzice kontra influencerzy", który wszedł na ekrany włoskich kin wiosną tego roku. Wśród nich są: "Martin Eden" (reż. Pietro Marcelli) - film inspirowany słynną powieścią Jacka Londona "Najlepsze lata", czyli opowieść o wieloletniej przyjaźni i miłości na tle najnowszej historii Włoch z czołówką włoskich aktorów w rolach głównych oraz "Złe baśnie" (reż. Damiano D'Innocenzo / Fabio Roberto), niepokojąca, groteskowa opowieść o poszukiwaniu, samotności i lęku.
Wydarzenie udało się zrealizować dzięki wsparciu Istituto Luce Cinecittà oraz polskich dystrybutorów, przede wszystkim AuroraFilms, której zainteresowanie włoską produkcją filmową stale rośnie. Również w tym roku CinemaItaliaOggi będzie miała zasięg krajowy. Dzięki współpracy z Kinem Muranów – Gutek Film przegląd będzie prezentowany w siedmiu prestiżowych kinach w siedmiu polskich miastach: Warszawie (Kino Muranów https://kinomuranow.pl/festiwale-i-przeglady/cinema-italia-oggi-przeglad-nowego-kina-wloskiego), Krakowie (Kino pod Baranami), Łodzi (Kino Charlie), Wrocławiu (Nowe Horyzonty https://www.kinonh.pl/op.s?id=16570), Poznaniu (Kino Pałacowe), Katowicach (Kino Rialto) i Gdyni (Gdyńskie Centrum Filmowe https://gcf.org.pl/aktualnosci/cinema-italia-oggi-2021-przeglad-nowego-kina-wloskiego/). Wszystkie filmy wyświetlane są w języku włoskim z polskimi napisami. (Źródło: Włoski Instytut Kultury)
Aromatyczne sery, smakowite wędliny, włoska pasta, czyli makarony, idealne do wina lub piwa taralli, czyli obwarzanki z ziołami, w wersji łagodnej lub pikantnej, złocista oliwa z oliwek oraz różne gatunki oliwek, także w postaci smakowych kompozycji z przyprawami, suszone pomidory, czekoladowe słodkości oraz „królowe” włoskich ciastek – słynne na cały świat, sycylijskie cannoli i neapolitańskie sfogliatelle z nadzieniem „palce lizać” – to wszystko od dziś do kupienia na mieniącej się kolorami włoskiej flagi „wyspie” w centrum handlowo-rozrywkowym Nowa Stacja w Pruszkowie.
Ta „wyspa” jest symbolem tradycyjnego, włoskiego mercato, czyli targu tak charakterystycznego dla miast i miasteczek Italii. Zamiast szyby i sztywnej atmosfery sklepu oferowany jest swobodny dostęp do towarów wyeksponowanych w zasięgu ręki Klienta. Można go obejrzeć i spróbować. A za wszystkim „stoi” firma Eccellenze Italiane.
Oferowane na targu włoskie sery i wędliny oraz inne artykuły spożywcze z Włoch bezpośrednio od ich wytwórców. To sprawdzone, rzetelne firmy, z którymi Eccellenze Italiane współpracują od wielu lat. Łączą je z nimi nie tylko więzy handlowe, ale po prostu przyjaźń. W efekcie mogą liczyć zawsze na najlepszy towar i taki właśnie potem sprzedawany Wam w Polsce. To czyni ten włoski targ wyjątkowym i niepowtarzalnym!
Italia szczyci się posiadaniem ponad pięciu tysięcy tradycyjnych produktów żywnościowych. O ich wysokiej klasie świadczą liczne „ordery jakości”, czyli oznaczenia DOC, DOCG, DOP, IGP, IGT, STG. Powstały dla podtrzymania antycznych tradycji ich wytwarzania i ochrony producentów przed ich podrabianiem. Nasza oferta obfituje w takie produkty.
Bez antybiotyków i hormonów oraz konserwantów, bez barwników (chyba, że naturalnych) i GMO. Pochodzące z obszarów czystych ekologicznie. Wyprodukowane w zakładach, gdzie standardy higieniczne są bardziej surowe niż unijne normy. Oryginalne, świeże, pachnące, o niepowtarzalnym smaku kojarzącym się ze słońcem Południa. Takie są nasze produkty.
Sekret ogromnej popularności włoskiej żywności na świecie tkwi w tradycji, a zatem w historii. Początki produkcji sera sięgają na Półwyspie Apenińskim 2800 p.n.e. Szynkę wytwarzali już Etruskowie. Dzieje oliwy, „nektaru bogów” sięgają daleko w czasy starożytne. Rzymianie odkryli jej moc dzięki Grekom. Oliwą opiekowały się olimpijskie boginie obu nacji, czyli odpowiednio Atena oraz jej odpowiedniczka, Minerwa.
To historia sprawiła, że dzisiejsze Włochy są tak różnorodne, a regiony rozbrzmiewające mnogością dialektów strzegą jak oka w głowie sekretów swojej kuchni, bazującej na produktach wytwarzanych w oparciu o wielowiekowe przepisy. Wiele z nich owiewa romantyczna mgła legendy, zaś niepowtarzalny smak świadczy o absolutnej wyjątkowości tych „delikatesów”. Dostaniecie je teraz w Pruszkowie:
Firma „I prodotti d’Eccellenza SAS di Gilberto Bastreghi & C.” z siedzibą w Montepulciano (via Catania 12, 53043 Montepulciano), w regionie Toskania działa na rynku włoskim od 30 lat. Zajmuje się sprzedażą wysokich jakościowo produktów żywnościowych, wytwarzanych przez małe, rodzinne firmy z Toskanii i innych regionów Italii.
Od 2014 r. filia firmy pod nazwą „Eccellenze Italiane” działa w Polsce. Posiadane w asortymencie produkty oferuje polskim klientom w formie klimatycznego mercato all’ italiana, czyli włoskiego targu. Takie targi organizowane są w sezonie wiosennym (od marca/kwietnia do czerwca) i jesiennym (wrzesień-październik/listopad) na głównych placach dużych miast Polski, jak: Warszawa, Wrocław, Katowice, Łódź czy Poznań, Radom oraz Częstochowa. Z roku na rok „Eccellenze italiane” starają się rozszerzyć „target” i dotrzeć do kolejnych ośrodków w kraju. Równolegle firma współpracuje z wieloma centrami handlowymi w Polsce, w tym z siecią handlową M1 (Marki, Radom, Częstochowa, Katowice). Tam wystawia się w formie tzw. „wysp” w głównych ciągach komunikacyjnych. Stoiska obsługują sprzedawcy polscy lub potrafiący się porozumiewać w naszym języku. Panuje na nich iście włoska, „słoneczna”, rodzinna atmosfera – gra włoska muzyka, a niektórzy sprzedawcy nawet sami śpiewają! Są liczne degustacje, konkursy i inne atrakcje.
Po okresie licznych obostrzeń i ograniczeń w podróżowaniu tegoroczne wakacje są jednymi z najbardziej wyczekiwanych. 66% Polaków ma w tym roku plany urlopowe, to o 5 punktów procentowych więcej niż rok temu i zamierza na nie wydać średnio 3 950 zł. Większość osób wybierze wypoczynek w kraju (44%). Jedna trzecia rodaków planujących urlop za granicą wybiera Hiszpanię, Włochy, Grecję i Chorwację.
Pandemia koronawirusa ciągle niepokoi i wpływa na życie oraz decyzje ludzi na całym świecie. Badanie pokazuje, że Polacy najbardziej martwią się zdrowiem członków swojej rodziny –75%, własnym zdrowiem – 65% i własną sytuacją ekonomiczną – 61%. Pomimo różnych obaw związanych z podróżowaniem w trakcie globalnej pandemii 6 na 10 Polaków przyznaje, że jest bardzo podekscytowana swoim najbliższym wyjazdem. Zapytani o to, co byliby w stanie zrobić, aby mogli znowu bezpiecznie podróżować, 71% osób deklaruje, że jest gotowych się zaszczepić, a 54% przestrzegać ścisłego dystansu społecznego z osobami bliskimi przez 2 tygodnie. Polacy mniej chętnie udostępniliby rządowi dane na temat zdrowia – 35%, poddali się izolacji przez kilka dni przed podróżą i po jej zakończeniu – 28%, czy udzieliliby zgody na bycie śledzonym za pomocą aplikacji z geolokalizacją – 21%.
Polacy, zapytani o to, czy zamierzają się szczepić na COVID-19 deklarują, że tak – 74%, z czego 34% jest już zaszczepiona, 24% osób zaczepi się tak szybko, jak to możliwe, a 17% Polaków chce jeszcze chwile zaczekać, zanim się zaszczepi. Negatywnie do szczepienia nastawionych jest 23% respondentów. Wyniki badania pokazują większe zainteresowanie szczepieniami w Wielkiej Brytanie – 94% osób chce się zaszczepić, Hiszpanii – 92%, Włoszech – 90%, Belgii – 88%, czy Portugalii – 88%.
Najwięcej Polaków uważa, że „normalne” podróżowanie, bez konieczności noszenia maseczek i robienia testów będzie możliwe w 2022 roku – 37% osób. Z kolei 27% respondentów widzi taką możliwość najwcześniej w 2023 roku, a 12% (najwięcej spośród wszystkich badanych krajów) twierdzi, że już nigdy podróżowanie nie wróci do normalności.
66% Polaków ma w tym roku plany urlopowe, to o 5 punktów procentowych więcej niż rok temu i więcej niż średnia dla Europy (57%). W tym roku 44% Polaków spędzi wakacje w kraju, natomiast 30% chce spędzić urlop za granicą. Najpopularniejsze, wskazywane przez respondentów destynacje to Hiszpania, Włochy, Grecja i Chorwacja.
Podczas tegorocznych wakacji najwięcej osób spędzi urlop nad morzem – 59%, w góry pojedzie 36% badanych, a 19% osób wybierze krótki wyjazd, typu “city break”. Latem, Polacy najchętniej wybierają wypoczynek tygodniowy – 35%, przynajmniej dwa tygodnie wakacji planuje – 32% osób. Większość Polaków wyjedzie na wakacje z rodziną i przyjaciółmi – 85%. Podczas tegorocznego urlopu Polacy chcą, odpoczywać - 41% i spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi – 34%.
Zdecydowana większość osób pojedzie na wypoczynek samochodem – 68%, samolot wybierze – 19%, a do pociągu wsiądzie – 17% urlopowiczów.
W kwestii zakwaterowania, Polacy planują zarezerwować wakacje w hotelu – 43%, na kwaterze prywatnej – 25% lub zatrzymać się u znajomych – 24%.
Badani zadeklarowali, że w tym roku planują przeznaczyć na wyjazd wakacyjny średnio 3 950 zł. Jedna piąta Polaków przyznaje także, że ich budżet będzie mniejszy niż w zeszłym roku, a 34% respondentów planuje zwiększyć wydatki na wypoczynek.
Badanie online zostało zrealizowane przez IPSOS na zlecenie Europ Assistance w okresie 05.05.2021-20.05.2021 r. we Francji, Belgii, Niemczech, Austrii, Polsce, Portugalii, Hiszpanii, Włoszech, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Stanach Zjednoczonych, Czechach, Chinach i Tajlandii. W każdym z krajów badanie przeprowadzono na reprezentatywnej próbie. Łącznie wzięło w nim udział 14 001 osób, w tym 1000 Polaków.
Niskokosztowy przwewoźnik ogłosił nową trasę na zimę 2021/22. Połączenie z Krakowa to Turynu będzie realizowane dwa razy w tygodniu od listopada 2021 roku i stanie się częścią zimowego rozkładu lotów Ryanaira z Polski.Pasażerowie mogą teraz zarezerwować długo wyczekiwany wyjazd na zimę w najniższej cenie z opcją zero złotych za zmianę rezerwacji.Z okazji uruchomienia nowej trasy Ryanair wprowadził do sprzedaży bilety w cenie od 89 zł na podróż do marca 2022 roku. Rezerwacji lotów w promocyjnej cenie można dokonać jedynie na www.ryanair.com do piątku 18 czerwca. (Źródło Ryanair, zdj. Pixabay)
Od 28 maja 2021 Polska nie jest dla naszych zaodrzańskich sąsiadów krajem ryzyka. A to oznacza, że mamy wreszcie wolny wjazd do tego kraju, a w tym do stolicy - Berlina. Oznacza to, że za zachodnią granicę wybrać się możemy bez konieczności wykonania testów, kwarantanny czy elektronicznych zgłoszeń. Natomiast aby wejść do wnętrz: hoteli, restauracji, obiektów muzealnych trzeba spełnić jeden z trzech warunków: być ozdrowieńcem, mieć aktualny test antycovidowy albo być 14 dni po zaszczepieniu.
W związku z tym Niemiecka Centrala Turystyczna wystartowała z inspirującą kampanią multimedialną German.Local.Culture. Przybliża ona intrygujący obraz niemieckich miast poprzez pokazanie ich panujących w nich, lokalnych zwyczajów, rzemiosła i manufaktur, kulinariów, kultury i architektury. Pomysłodawcy kampanii nie zapomnieli przy tym o bogatych krajobrazowo i przyrodniczo terenach zielonych, zlokalizowanych na peryferiach ośrodków miejskich. Kampania kieruje uwagę odbiorców na różnorodne możliwości odkrywania Niemiec – w dobie nadal obowiązujących obostrzeń mających zapobiegać rozprzestrzenianiu się koronawirusa, a także w okresie po zniesieniu ograniczeń.
Rdzeń kampanii stanowią cztery segmenty tematyczne:
Segment tematyczny „Atmosfera” ukazuje zróżnicowane style architektoniczne, lokalny koloryt miast i regionów, w których wyrosły, a także miejsca ciekawe kulturowo i o szczególnym charakterze, np. takie, w których twórcy sztuki ulicznej prezentują światu swoje dzieła, czy dzielnice porywające swą niezwykłą historią. Kampania stawia na równi słynne atrakcje turystyczne i mniej znane miejsca czy obiekty, które mogą zainteresować potencjalnych turystów przyjeżdżających do Niemiec swoimi regionalnymi korzeniami, historycznymi dziejami czy aktualnym programem kulturalnym.
Ileż skarbów posiadają Niemcy w postaci wielowiekowych tradycji i zwyczajów, pokazuje kampania w segmencie tematycznym „Rzemiosło”. W manufakturach i cechach wciąż uprawia się z pasją tradycyjne rękodzieło. Dzięki temu nie zanika kultura regionów i poczucie własnej tożsamości. W wielu pracowniach i warsztatach zwiedzający mogą podejrzeć rzemieślników i projektantów przy pracy i zobaczyć na własne oczy, jak kiedyś wyrabiano tradycyjne przedmioty.
Wizyta w obcym kraju bez spróbowania typowych dla niego lokalnych i regionalnych potraw i napojów się nie liczy – tak uważa ponad połowa osób spędzających wakacje w Niemczech. Odpowiedzią na tę opinię jest segment tematyczny „Smak”. Kampania pokazuje młode pokolenie restauratorów i szefów kuchni, którzy tradycyjną sztukę kulinarną interpretują na nowy i nowoczesny sposób. Włączając w to wina wytwarzane w 13 niemieckich regionach winiarskich i piwa warzone w ponad 1500 browarach.
Zrównoważony rozwój jest globalnym megatrendem – w turystyce oznacza to tyle, że goście z zagranicy szukają opcji zrównoważonego wypoczynku w miastach i łączą ofertę kulturalną miast z możliwościami wypadów na łono przyrody w bliskiej okolicy. Albo wybierają się na „wczasy pod gruszą” i korzystają z ekologicznych środków transportu, aby dostać się do miasta. Różnorodność, jaką Niemcy oferują w tym zakresie, jest ujęta w segmencie tematycznym „Zielona turystyka”.
A co z Berlinem? Stolica Niemiec kreując się na "miasto wolności" pragnie przyciągnąć turystów nie tylko bogactwem swoich zabytków i kultury, a nowymi trendami i zielenią. Wreszcie po latach działa nowe lotnisko Berlin Brandenburg im. Willy'ego Brandta, które uruchomiono z ośmioletnim w stosunku do planów opóźnieniem. Obsługuje zarówno pasażerów zmierzających z i do stolicy, jak i z całego kraju związkowego. Zastąpiło trzy berlińskie porty lotnicze: Tempelhof (zamknięty w 2008 roku), Tegel (zamknięty w 2020 roku) i Schönefeld, który teraz pełni rolę Terminala 5 lotniska Berlin Brandenburg. Lotnisko ma obsługiwać docelowo 40 mln pasażerów rocznie. Do lotniska prowadzi odcinek autostrady A113 na przedłużeniu berlińskiej autostrady wewnątrzmiejskiej oraz linia kolejowa z dwoma stacjami - dla terminala 1-2 oraz 5.
Pomocna w zwiedzaniu topowych zabytków Berlina jest nowa linia kolei U5, gdyż przystanki znajdują się właśnie w ich pobliżu.
Wielkim wydarzeniem będzie letnie otwarcie po pieciu latach mozolnego remontu Neue Nationalgalerie. Skoncentrowana na sztuce nowoczesnej placówka stanowi oddział National Gallery. Budynek z "płynącym" dachem i ergonomicznym holem zaprojektował słynny architekt Ludwig Mies van der Rohe, a jego inauguracja w pobliżu Potsdamer Platz miała miejsce w 1968 r. Nad ostatnią renowacją placówki czuwał natomiast brytyjski architekt David Copperfield. Jej otwarciu towarzyszyć będzie wystawa amerykańskiego rzeźbiarza Aleksandra Caldera.
Amatorzy dwóch kółek mogą wybrać się Szlakiem Rowerowym wzdłuż pozostałości reliktu zimnej wojny, czyli berlińskiego muru. Bezpłatna aplikacja GoingLocalBerlin zawiera ponad 700 propozycji - pomysłów na poznawanie stolicy Niemiec. Na smakoszy czeka wiele restauracji, w tym aż 45 wyróżnionych gwiazdkami Michelin.
DZT współpracuje przy tej kampanii z partnerami z niemieckiej branży turystycznej. Pakiety marketingowe oferują dodatkowe możliwości zaprezentowania się w atrakcyjnym środowisku kampanii. Partnerami projektu German.Local.Culture. są Bremer Touristik-Zentrale, Niemiecki Instytut Wina, Romantischer Rhein Tourismus, Investitions- und Marketinggesellschaft Sachsen-Anhalt oraz Stuttgart Marketing. www.germany.travel/ zdj. Pixabay
Od jutra, czyli od 17 czerwca do niedzieli 20 czerwca targ włoskich produktów żywnościowych Eccellenze Italiane będzie gościł w galerii Handlowej Agora Bytom w Bytomiu. Ten nowoczesny kompleks handlowy z ponad 140 sklepami i restauracjami znajduje się przy placu Kościuszki 1. Mieszkańcom Bytomia i okolic, którzy się pojawią w centrum zaproponowane zostaną same specjały made in Italy: sery, wędliny toskańskie z dziczyzny, makarony, oliwki i oliwy, przetwory i słodkości. Zajrzyjcie na stronę internetową: https://y9n9u8.webwave.dev/ I zobaczcie, jak prezentuje się w Bytomiu - stoisko na 5 minut przed otwarciem centrum:
To będzie wyjątkowa okazja, aby zobaczyć panoramę Krakowa i Małopolski ze szczytu Kopca Kościuszki o zachodzie słońca. Już 21 czerwca Kopiec Kościuszki będzie otwarty dla zwiedzających dłużej. To specjalna akcja, organizowana z okazji Nocy Kupały, w najdłuższym dniu roku.
- Kopiec Kościuszki to wyjątkowe miejsce, z rozciągającą się z niego, przepiękną panoramę miasto i okolic. Wiemy, że są osoby, które chciałyby zostać dłużej na Kopcu, obejrzeć zachód słońca i Kraków nocą. Dlatego postanowiliśmy to umożliwić – mówi Leszek Cierpiałowski, dyrektor biura Komitetu Kopca Kościuszki w Krakowie.
W poniedziałek 21 czerwca słońce zajdzie o godz. 20.53. Zgodnie z obietnicą dyrektora Komitetu, tego dnia Kopiec - wraz z Muzeum Kościuszki i multimedialną wystawą stałą "Kościuszko - bohater wciąż potrzebny" - będą otwarte aż do godz. 21.30. Ustalono też promocyjną cenę biletu dla osób, które będą zwiedzać obiekt od godz. 19 na 14 zł.
- Poza nowoczesną wystawą, można również zwiedzić trasę edukacyjną poświęconą życiu prywatnemu Kościuszki oraz wystawę figur woskowych, obejrzeć makietę Kopca Kościuszki i ogród kościuszkowski, a także pospacerować urokliwymi alejkami w drodze na Kopiec. Dzieci mogą korzystać z placu zabaw z miniaturą wieży kościuszkowskiej oraz specjalnej ścieżki zwiedzania na wystawie stałej - informuje Leszek Cierpiałowski. (Źródło i zdj. Komitet Kopca Kościuszki w Krakowie)
Należący do największych w Polsce Powiat Miński zaskakuje mnogością „cudów natury” na swoim obszarze. Na jego terenie rośnie 600-letni dąb, piaszczyste wzniesienia nie ustępują tym znad morza, a w gęstych, leśnych ostępach można mieć wrażenie, że czas się zatrzymał wiele wieków temu.
Droga do 600-letniego dębu, najstarszego w gminie Dębe Wielkie wiedzie dziś bokiem łąki, obok dworu dawnego folwarku Płaszczyzna. Właściwie nie jest to droga, a wydeptana w rosnącej tu dziko i bujnie zieleni, ścieżynka. Otaczające dąb inne drzewa sprawiają, że nie widać go z pobliskiej jednopasmówki, odległej o 10 minut na piechotę. Gdy jednak wejdziemy w ich kępę, wynurza się z cienia ON, majestatyczny król lasu. Trzeba dobrze zadrzeć głowę do góry, aby dostrzec jego koronę, gdyż pnie się ku niebu na wysokość 30 m. U podstawy jego obwód wynosi aż 730 cm, więc trzeba dobrych kilku osób, aby zdołały go opleść złączonymi ramionami.
Przez środek prowadzi spore pęknięcie – wewnątrz jest już pusty, ale trzyma się dzielnie, nie poddając się kaprysom przyrody. Przetrwał (nie jedno zapewne) uderzenie pioruna, wichry i ulewy, a także susze. I tyle pamięta! Gdyby tylko potrafił opowiedzieć, bo przecież jego dzieje zaczynają się przypuszczalnie wtedy, gdy te ziemie nie należały jeszcze do Korony, tylko do Książąt Mazowieckich. Być może mała roślinka-samosiejka przebiła się przez warstwę ziemi w czasie, gdy 600 lat temu Mińsk Mazowiecki zyskał prawa miejskie? Miało to miejsce 29 maja 1421 r. Wtedy to książę mazowiecki Janusz I Starszy nadał właścicielowi Mińska, stolnikowi czerskiemu Janowi z Gościeńczyc (ojciec rodu Mińskich), herbu Prus III, przywilej lokacyjny miasta na prawie chełmińskim. Właśnie ze względu na jego wiek zyskał miano "Wiarus" i od 1971 r. jest pomnikiem przyrody.
Wysokie na 10 metrów, usypane przez wiatr piaszczyste wzniesienia skrywa gęsty las sosnowy w Kątach Goździjewskich. Ta atrakcja turystyczna to kolejne „cudo natury” gminy Dębe Wielkie. Gdy je zobaczyłam, jak pokrywający je, drobniutki piaseczek mieni się złotem w ciepłym, iście „włoskim” świetle popołudnia – od razu miała wrażenie, że znalazłam się nagle nad Bałtykiem. Zupełnie, jak bym szła na plażę – przede mną górą piachu, którą trzeba pokonać, a po bokach i na szczycie sosny wysmagane przez wiatr, a przez to o konarach uformowanych w dramatyczne kształty. Szczerze mówiąc, miałam ochotę wdrapać się na czubek takiej wydmy i po prostu zjechać z niej „na pupie”, ale szacownej dziennikarce na wizycie studyjnej jednak nie wypadało. Poza tym długa spódnica krępowała ruchy. Jednak od razu pomyślałam, jaka to frajda dla dzieciaków – taki zjazd z górki „na pazurki”, choć z drugiej strony, mając w pamięci to, co dzieje się z wydmami na pustyniach np. w Dubaju, które bezkarnie rozjeżdżane są i przez to „prasowane” przez liczne wehikuły, uważam jednak, że powinny być chronione.
Wydmy w Kątach Goździejewskich obejmują powierzchnię ok. 40 ha i klasyfikowane są jako typ śródlądowy, charakterystyczny dla równin środkowej części naszego kraju. Całe ich skupiska można zobaczyć w Kotlinie Sandomierskiej, Puszczy Kampinoskiej, Mazowieckim Parku Krajobrazowym, na Równinie Wkrzańskiej, w Borach Dolnośląskich, w Puszczy Bydgoskiej oraz na międzyrzeczu warciańsko-noteckim. W pobliżu Kątów Goździejewskich natomiast można je zobaczyć w Górach Chobockich, przy okazji podziwiając pozostałości po kopalni piachu, we wsi Poręby, gdzie wydma liczy 147 m n.p.m. i niestety rozjeżdżana jest przez fanów motocrossu. Wydmą jest też 15-m. Rysiowa Góra w sąsiedztwie wsi Rysie nad rzeką Długą.
„Puszcza jodłowa” – takie pierwsze, literackie skojarzenie miałam wjeżdżając autokarem w obręb rezerwatu Rudka Sanatoryjna, położonego na terenie Gminy Mrozy. Kamila Juśkiewicz, cicerone naszej wizyty studyjnej po tym obszarze wyjaśniła właśnie, że starannie wyasfaltowana szosa meandrująca lekko pośród gęsto zbitych drzew prowadzi do Samodzielnego Specjalistycznego Zakładu Opieki Zdrowotnej, Mazowieckiego Szpitala im. dr Teodora Dunina szpitala w Rudce Sanatoryjnej, a wcześniej sanatorium, założonego przez obecnego patrona-wizjonera i społecznika dla „chorych na płuca”. Powstał on w tym miejscu nie przez przypadek. Unikatowy dla Mazowsza mikroklimat z chłodnym latem, mroźnymi zimami i długo utrzymującym się śniegiem w połączeniu z czystym powietrzem, nasączonym sosnowymi i jodłowymi olejkami eterycznymi okazały się idealne do leczenia gruźlicy. I choć od powstania placówki minęło 100 lat, a zanieczyszczenie powietrza przez ten czas wzrosło niepomiernie, to rudczańskie lasy dają mu nadal odpór, stanowiąc enklawę, w której oddycha się zdrowo pełną piersią, o czym sama mogłam się przekonać. Dlatego od 1964 r. tereny leśne ujęto rygorami rezerwatu, chroniącego stanowiska występującej tu licznie jodły pospolitej. To jedno z najpotężniejszych, a zarazem najwrażliwszych na skażenie środowiska i wahania temperatury drzew Europy. Dlatego wymaga szczególnej troski. Ważną cechą rozpoznawczą są dwa białe paski na spodniej stronie igieł oraz sterczące pionowo, rozpadające się w trakcie wysiewania nasion, walcowate szyszki. Pełno ich było na poboczach mijanej drogi, jak również w celu tej części naszej wycieczki, czyli wokół szpitala. Jakże żałowałam, że nie ma czasu na spacer po lesie, który kusił swoją „dzikością”: powalone pnie drzew, uginające się pod nogami, miękkie dywany mchu, ale też trzeszczące pod stopami, wspomniane szyszki, a przede wszystkim ten żywiczny zapach mamiły zmysły. To idealny teren na wycieczki, oczywiście z poszanowaniem przepisów rządzących terenem pod ochroną. Największą jego atrakcją są teraz wznowione kursy tramwaju konnego na trasie Mrozy-Rudka. Wzdłuż niej powstała edukacyjna ścieżka ekologiczna z tablicami przybliżającymi bogactwo przyrodnicze rezerwatu. Tramwaj konny jeździł na tej trasie wcześniej, bo w latach 1902-67, służąc głównie jako środek do transportu pacjentów do sanatorium. Potem te przewozu zawieszono aż do czasu, gdy władze samorządowe Gminy Mrozy wespół ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Mrozów postanowiły odbudować stacje i przywrócić kursy tramwaju.
Ziemia Mińska ma znacznie więcej cudów natury, ale te trzy udało mi się poznać podczas wycieczki studyjnej dla dziennikarzy i blogerów, zorganizowanej 8 czerwca 2021 r. przez Lokalną Organizację Turystyczną Ziemi Mińskiej.
Od wczoraj, 14 czerwca 2021 r. Polska jest już dla Czech krajem o niskim ryzyku zakażenia Covid-19). Osób przekraczających granicę z naszym południowym sąsiadem nie obejmują już zatem żadne obostrzenia: nie trzeba wypełniać formularza przyjazdowego ani wykonywać testu na obecność Covid-19. Testy lub potwierdzenie o szczepieniu są natomiast wymagane w restauracjach i hotelach.
Informacje są dostępne na stronach:
https://www.visitczechrepublic.com/pl-PL/Covid-19
https://www.mvcr.cz/mvcren/article/coronavirus-information-of-moi.aspx
https://koronavirus.mzcr.cz/en/
Od 15 czerwca polski turysta podróżujący do Maroka będzie musiał przedstawić dowód, że został w pełni zaszczepiony przeciwko COVID-19, z drugą dawką podaną co najmniej dwa tygodnie przed podróżą, lub negatywny wynik testu PCR, przed wejściem na pokład samolotu do Maroka. Wynik musi wskazywać, że sam test PCR został przeprowadzony nie wcześniej niż 48 godzin przed przyjazdem. Dzieci poniżej 11 roku życia są zwolnione z wymogu badania PCR przy wjeździe na terytorium kraju.
Aktualne informacje o zasadach wjazdu do Maroka znajdują się pod linkiem:
Nie należę do licznego grona admiratorów serialu "Ranczo". Obejrzałam go chyba raz w skróconej wersji i to mi wystarczyło. Jednak plany filmowe zawsze mnie interesowały. A te, gdzie kręcono odcinki kultowego filmu są położone w wyjątkowo malowniczych miejscach ziemi mińskiej i połączył je Szlak Rowerowy: Mrozy-Jeruzal-Łukowiec.
Liczy 15 przystanków, a mnie udało się zobaczyć kilka z nich dzięki Lokalnej Organizacji Turystycznej Ziemi Mińskiej, a ściślej autorkom programu wizyty studyjnej: Marioli Kowalskiej i Ilonie Książek. Podróż odbyłam w miniony wtorek. Naturalnie najbardziej z "Ranczem" kojarzy się słynny rynek ze sklepem opatrzony witrynami w barwach unijnych w Jeruzalu. Tam obowiązkowo trzeba było zrobić sobie serię zdjęć na Ławeczce z Mamrotem w dłoni.
Jeruzal to filmowe Wilkowyje - dla tych, którzy filmu nie znają. Przy okazji zajrzałam do samego sklepu:
Jak widać na zdjęciu - niczym nie wyróżnia się z innych, małomiasteczkowych poza tym, że jest wyjątkowo dostatnio zaopatrzony. Właśnie w nim można nabyć Mamrot Podlaski Wino Ekologiczne z Polskich Owoców - jak brzmi pełna nazwa tego bardzo słodkiego trunku, który w smaku przypominać ma... dezodorant (nie wiem, nie próbowałam). Obok piwa Tur jest to ulubiony napój "wysiadujących" ranczową Ławeczkę (Pietrek, Solejuk, Hadziuk, Jan i Stach Japycz).
Przy tym samym Rynku, pod numerem 2 - na prawo od sklepu, gdy stoimy do niego przodem znajduje się Kościół św. Wojciecha - również na omawianym tu szlaku. Świątynia w 2008 r. obchodziła 250 lat istnienia - parafia pod tym wezwaniem datuje się zaś od 1532 r.
W kronice parafii zamieszczonej na jej stronie internetowej widnieje informacja, że Jeruzal nosi tę nazwę dopiero od 1747 r. Wcześniej była to wieś Żeliszew (od mazowieckiej rodziny Żeliszewskich; pierwsza wzmianka o niej w dokumentach sięga 1426 r.), która w 1533 r. zyskała prawa miejskie. Dekadę po tym, jak Żeliszew stał się Jeruzalem - właścicielom chodziło o to, aby przez skojarzenie z Jerozolimą wzrósł ruch pielgrzymkowy - dobra jeruzalskie przejmuje ród Rudzińskich. Inwestuje w nową świątynię uznając, że poprzedniczka nie nadaje się do remontu.
W czasie Powstania Kościuszkowskiego z kościoła zabrano na cele wojenne srebrne wota oraz dzwony.
Ziemia mińska przez minione stulecia wyjątkowo sprzyjała wszelkim ruchom wolnościowym, o czym jeszcze niejednokrotnie napiszę. Jej mieszkańców spotykały za to liczne represje. Jeruzal zapłacił za marzenia o niepodległości utratą praw miejskich w 1820 r. Pod k. XIX w. kościół gruntownie wyremontowano, poszerzając jego nawy. Kolejny, gruntowny remont kościół przeszedł dopiero na początku XXI w. Przy Rynku jest jeszce trzecie miejsce związane z "Ranczem" - filmowa Stara Szkoła w Wilkowyjach. W rzeczywistości jest to budynek należący do Gminy Mrozy, mieszczący oddział Biblioteki Publicznej: Podczas wizyty studyjnej, poza Jeruzalem miałam okazję zobaczyć jeszcze jedno miejsce związane z "Ranczem". To stacja tramwaju konnego w Wilkowyjach, lokalna atrakcja turystyczna zaprezentowana w 15. odcinku óśmego sezonu serialu. W rzeczywistości jest to również stacja tramwaju konnego na trasie Mrozy-Rudka. Pojazd kursuje poprzez malownicze ostępy Rezerwatu Rudka Sanatoryjna, powstałego w latach 60. XX dla ochrony "fragmentu lasu mieszanego z udziałem jodły". Wzdłuż niej powstała edukacyjna ścieżka ekologiczna z tablicami przybliżającymi bogactwo przyrodnicze rezerwatu. Tramwaj konny kursował początkowo w latach 1902-67 służąc głównie jako środek do transportu pacjentów do sanatorium. Potem te przewozu zawieszono aż do czasu, gdy władze samorządowe Dminy Mrozy wespół ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Mrozów postanowiły odbudować stacje i przywrócić kursy tramwaju. Jest to teraz jedyny w Polsce i jeden z nielicznych w Europie działający tramwaj konny. Za tę inicjatywę Gmina Mrozy otrzymała w 2012 r. tytuł Krajowego Lidera Rozwoju i Innowacji. Tuż przy stacji końcowej w Rudce, jeszcze na obszarze rezerwatu znajduje się Mazowiecki Szpital im. Teodora Dunina, który działa od 1908 r. Założył go dzisiejszy patron placówki jako sanatorium dla chorych na gruźlicę - na przełomie XIX i XX w. chorobę, która przybrała rozmiary epidemii. "Nie musimy jeździć w góry, wystarczy znaleźć miejsce suche i tam leczyć" - miał powiedzieć dr. Dunin w 1898r. na posiedzeniu Warszawskiego Towarzystwa Higienicznego.
Ten jeden z najwybiniejszych wówczas lekarzy, prezes Stowarzyszenia Lekarzy przedstawił swój projekt sanatorium, który poparli wybitni polscy naukowcy. I choć dr. Dunin zmarł zaraz po inauguracji swojego sanatorium, jego pracę podjęli inni i placówka działa do dziś (jej historię można przeczytać na stronie http://rudka.com.pl/historia/), a teraz właśnie przechodzi kolejne fazy remontów. Kompleks budynków otacza wielohektarowy park-las, a do szpitala-sanatorium prowadzi jednopasmówka - Aleja Tomasza Dunina. Na koniec, aby było jasne - picie alkoholu kłóci się z jazdą na rowerze, więc naturalnie odradzam degustację Mamrota, gdy ktoś wybiera się w trasę na dwóch kółkach :)
W czasie Powstania Kościuszkowskiego z kościoła zabrano na cele wojenne srebrne wota oraz dzwony.
Ziemia mińska przez minione stulecia wyjątkowo sprzyjała wszelkim ruchom wolnościowym, o czym jeszcze niejednokrotnie napiszę. Jej mieszkańców spotykały za to liczne represje. Jeruzal zapłacił za marzenia o niepodległości utratą praw miejskich w 1820 r. Pod k. XIX w. kościół gruntownie wyremontowano, poszerzając jego nawy. Kolejny, gruntowny remont kościół przeszedł dopiero na początku XXI w. Przy Rynku jest jeszce trzecie miejsce związane z "Ranczem" - filmowa Stara Szkoła w Wilkowyjach. W rzeczywistości jest to budynek należący do Gminy Mrozy, mieszczący oddział Biblioteki Publicznej: Podczas wizyty studyjnej, poza Jeruzalem miałam okazję zobaczyć jeszcze jedno miejsce związane z "Ranczem". To stacja tramwaju konnego w Wilkowyjach, lokalna atrakcja turystyczna zaprezentowana w 15. odcinku óśmego sezonu serialu. W rzeczywistości jest to również stacja tramwaju konnego na trasie Mrozy-Rudka. Pojazd kursuje poprzez malownicze ostępy Rezerwatu Rudka Sanatoryjna, powstałego w latach 60. XX dla ochrony "fragmentu lasu mieszanego z udziałem jodły". Wzdłuż niej powstała edukacyjna ścieżka ekologiczna z tablicami przybliżającymi bogactwo przyrodnicze rezerwatu. Tramwaj konny kursował początkowo w latach 1902-67 służąc głównie jako środek do transportu pacjentów do sanatorium. Potem te przewozu zawieszono aż do czasu, gdy władze samorządowe Dminy Mrozy wespół ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Mrozów postanowiły odbudować stacje i przywrócić kursy tramwaju. Jest to teraz jedyny w Polsce i jeden z nielicznych w Europie działający tramwaj konny. Za tę inicjatywę Gmina Mrozy otrzymała w 2012 r. tytuł Krajowego Lidera Rozwoju i Innowacji. Tuż przy stacji końcowej w Rudce, jeszcze na obszarze rezerwatu znajduje się Mazowiecki Szpital im. Teodora Dunina, który działa od 1908 r. Założył go dzisiejszy patron placówki jako sanatorium dla chorych na gruźlicę - na przełomie XIX i XX w. chorobę, która przybrała rozmiary epidemii. "Nie musimy jeździć w góry, wystarczy znaleźć miejsce suche i tam leczyć" - miał powiedzieć dr. Dunin w 1898r. na posiedzeniu Warszawskiego Towarzystwa Higienicznego.
Ten jeden z najwybiniejszych wówczas lekarzy, prezes Stowarzyszenia Lekarzy przedstawił swój projekt sanatorium, który poparli wybitni polscy naukowcy. I choć dr. Dunin zmarł zaraz po inauguracji swojego sanatorium, jego pracę podjęli inni i placówka działa do dziś (jej historię można przeczytać na stronie http://rudka.com.pl/historia/), a teraz właśnie przechodzi kolejne fazy remontów. Kompleks budynków otacza wielohektarowy park-las, a do szpitala-sanatorium prowadzi jednopasmówka - Aleja Tomasza Dunina. Na koniec, aby było jasne - picie alkoholu kłóci się z jazdą na rowerze, więc naturalnie odradzam degustację Mamrota, gdy ktoś wybiera się w trasę na dwóch kółkach :)
"Królewska Wystawa Kwiatów" w Arkadach Kubickiego na Zamku Królewskim w Warszawie nie została dostatecznie zareklamowana w mediach. Czyżby znów wmieszała się polityka nie pozwalająca portalom sympatyzującym z opozycją pisać na temat tego wydarzenia, bo partnerami (z tych znanych) są tylko TVP, Polskie Radio i Stolica. Szkoda, bo tracą na tym mieszkańcy stolicy. Gdybym dziś nie wybrała się z Mamą do Muzeum Warszawy na zupełnie inną wystawę i przechodząc przez plac Zamkowy nie dostrzegła na frontonie zamku tablicy informującej o wystawie kwiatów, zapewne bym ją po prostu przeoczyła. Tymczasem skłoniła nas ona do zmiany planów i zamiast ku staromiejskiemu rynkowi podążyłyśmy spiesznie w dół, ulicą Grodzką ku ogrodom.
Umiejscowiona w Arkadach Kubickiego ekspozycja, za którą bez względu na wiek należy uiścić opłatę 10 zł z miejsca nas oczarowała. Tylko żałowałyśmy, że nie możemy zdjąć maseczek, co pozwoliłoby się zanurzyć nie tylko w feerię barw, ale i zapachów otulających zwiedzających.
"Ogród był zawsze nieodłączną częścią pałacu, a drzewa i krzewy wyznaczały granice zielonej przestrzeni, która otaczała monarszą rezydencję. Świat poddanych każdego stanu, zarówno arystokracji i szlachty, jak i mieszczan i chłopów był oddalony na odległość kwiatowych rabat i wypielęgnowanych trawników (...) Obecnie traktujemy zamkowe ogrody jako substancję zabytkową o tym samym znaczeniu, co stare mury i piękna architektura (...) Stają się wizytówką Zamku Królewskiego w Warszawie, który trwa i funkcjonuje w zgodzie z otaczającą go naturą" - napisał prof. dr hab. Wojciech Fałkowski, dyrektor placówki we wstępie do eleganckiego przewodnika o wystawie, który otrzymuje każdy, kto nabędzie bilet. Wystawa, którą z Mamą obejrzałyśmy była odzwierciedleniem tej idei.
Podzielona na strefy tematyczne prowadziła nas drewnianymi pomostami poprzez łąki i dzikie zbiorowiska polnych kwiatów objawiając moc bioróżnorodności, pokazywała siłę i moc popularnych ziół - każde z nich nie tylko prezentując, ale opowiadając za pomocą tablic o ich właściwościach.
Rozmarzyłyśmy się przy wielopiętrowych bukietach i kompozycjach nie tylko stojących, ale zwisających z sufitu:
Zachwycił nas bogaty i róż-norodny świat róż w iście królewskiej oprawie - aranżacjach mistrzyń florystyki Małgorzaty Szwagiel i Beaty Bychowskiej.
Poznałyśmy Królową Warszawy, czyli nową odmianę róży Zamku Królewskiego w Warszawie. 12 czerwca, czyli w sobotę w samo południe odbędzie się chrzest, czyli nadanie imienia róży "Królowa Warszawy". Aktu dokona sam prof. Wojciech Fałkowski, a chrzestnymi będą Małgorzata Walewska i Mireille Steil. Hodowcą tego okazu jest pan Łukasz Rojewski. Pół godziny później nastąpi oficjalne otwarcie Królewskiej Trasy Ogrodowej. Między godz. 13 a 16 zaplanowano konferencję "W zgodzie z naturą" oraz pokazy florystyczne, o godz. 16.30 dawne tańce dworskie wykona grupa La Dance, a przez całą sobotę będzie można kupować rośliny ogrodowe.
Wróćmy jednak do samej wystawy. Zauroczyły nas florystyczne arcydzieła wykreowane przez grupę utalentowanych ludzi pod kierunkiem mistrza florystyki Macieja Krzusa.
Nie mogłyśmy wyjść z podziwu, gdy stanęłyśmy przed żywymi obrazami z kwiatów, dla których wzorem były obrazy dawnych mistrzów, w tym Breugla Starszego.
Wreszcie z chłodu Arkad wynurzyłyśmy się na "powierzchnię" i przeszłyśmy do samych ogrodów. Już wtedy wiedziałam, że to Grupie Park M z Brzezna warszawiacy zawdzięczają ich dzisiejszy wygląd, gdyż ta obecna na rynku od ćwierćwiecza firma dokonała ich kompleksowej rewaloryzacji (Park M ma swoje stoisko na wystawie!). W ogrodach przy okazji wystawy pojawiły się niezwykle rzeźby w kwiatowych krynolinach, które z racji upału ciągle spryskiwano wodą.
Pełna wrażeń ległam na koniec na zielonej murawie w towarzystwie... owieczek, za pomocą których swoją ofertę reklamową prezentował Leroy Merlin, jeden z partnerów strategicznych wystawy. Wśród partnerów strategicznych znalazły się też m.in.: Totalizator Sportowy, Wody Polskie i właśnie Park M. Warto pamiętać, że mecenasem Zamku Królewskiego jest od 1971 r. KGHM.
Królewska Wystawa Kwiatowa otwarta będzie do 13 czerwca br w godz. 10-20. Więcej informacji na stronach: www.zamek-krolewski.pl, www.ogrody-krolewskie.pl
Obserwatorzy
Youtube
Popularne posty
-
Od 1 czerwca 2020 r. Koloseum znów otwiera podwoje. Jedną z najpopularniejszych, rzymskich atrakcji będzie można jednak oglądać na nowyc...
-
Dziś, w stulecie urodzin Jana Pawła II pragnę zaprosić Was na szlaki papieskie po Polsce. Jest ich całkiem sporo, bo Karol Wojtyła od naj...
-
Dzięki zmniejszonym obostrzeniom polscy turyści mogą podróżować po kraju, korzystać z usług hoteli i obiektów noclegowych oraz odwied...
Archiwum bloga
-
►
2024
(19)
- ► października (3)
-
►
2023
(47)
- ► października (6)
-
►
2022
(36)
- ► października (3)
-
▼
2021
(66)
- ► października (1)
-
▼
czerwca
(16)
- News! COVID-owa mapa podróży Polaków
- X edycja Przeglądu Nowego Kina Włoskiego w Polsce
- Targ włoski Eccellenze Italiane od dziś w CHR w No...
- News! Plany wakacyjne Polaków 2021. Wyniki badania...
- News! Nowe połączenie Ryanaira z Krakowa do Turynu
- Berlin - miasto (wreszcie) otwarte
- Dłuższy weekend z targiem włoskim w Agora Bytom w ...
- News! Zobacz zachód słońca z Kopca Kościuszki w Kr...
- Stary „Wiarus”, wydmy i rezerwat
- News! Do Czech wreszcie bez obostrzeń
- News! Maroko aktualizuje zasady wjazdu
- Łyk Mamrota albo rowerowym szlakiem "Rancza"
- Arkady Kubickiego ubrane w kwiaty
- News! Warunki podróży do Czech od 1 czerwca 2021
- Kawa inna niż wszystkie
- Świat według Leona
-
►
2020
(103)
- ► października (24)
-
►
2018
(108)
- ► października (11)
-
►
2017
(172)
- ► października (11)
-
►
2016
(154)
- ► października (40)
-
►
2015
(220)
- ► października (8)
-
►
2014
(341)
- ► października (21)






















































