Nie tylko Faraglioni, czyli Apulia rządzi

23:27

National Geographic uznał go za jeden z 10 najpiękniejszych zbiorników naturalnych świata. Znajduję się w Grocie Poezji w miejscowości Roca Vecchia w Apulii, a lustro wody ma obłędny kolor turkusu.
Ten „basen” przyciąga wielu pływaków i właśnie jeden z nich robi chlup!
To serce „miocenu Salento”, nekropolii stanowiącej część stanowiska archeologicznego Roca, pozostałości trzech ufortyfikowanych miast wznoszonych jedno na drugim od epoki brązu do wczesnego średniowiecza.
Wokół fantazyjne skały, o które biją wściekle fale Adriatyku, pod moimi stopami zarysy grobowców i kanałów odpływowych omiatanych złotym światłem południa.
Zda mi się, że morze szepcze. Opowiada historie sprzed ponad 2000 lat o tym miejscu posadowionym nie przez przypadek w strategicznym korytarzu Adriatyku, zaledwie 70 km od wybrzeży dawnej Ilirii, starożytnej krainy obejmującej mniej więcej nadmorskie tereny obecnej Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Serbii, Albanii i Macedonii Północnej.
Roca musiała być ważnym miejscem, gdzie krzyżowały się szlaki handlowe prowadzące do, ale i z Grecji, skąd przybywała też kultura.
Zamieszkała od Neolitu do II w n.e. uważana jest za jedno z najwaniejszych stanowisk archeologicznych Italii.
Tu co roku, w maju odbywają się główne, wielodniowe obchody Festa della Madonna di Roca. Figura Matki Bożej z Roca wędruje do swojego macierzystego kościółka w wielokilometrowej procesji na ramionach wiernych.
Musi być bardzo ciężka, bo niosący zmieniają się często. Wzruszający jest moment, gdy pojawia się właśnie przy Grocie Poezji, jakby witała się z morzem.
Fascynuje mnie rzeźba brzegowa tej części Salento. Raptem kilka kilometrów dalej, w Torre del Orso natykam się na malownicze Le Due Sorelle, bliźniacze skały wystające z wody.
Z brzegu wydają się niewielkich rozmiarów - mogę je dosłownie postawić na dłoni. To piękne krajobrazowo miejsce z piaszczystą, złotą plażą i dobrze rozwiniętą infrastrukturą turystyczną. Na piasku jest bar, a w pobliżu, w miasteczku wiele restauracyjek i hoteli na każdą kieszeń.
Ale legenda związana z Le Due Sorelle, dwoma siostrami jest ponura. Miały być dziewczynami stąd. Pewnego dnia wybrały się nad morze, aby poplażować na zawieszonym wysoko nad lustem wody, cyplu. Jedna z nich, oczarowana pięknem morza, w którym promienie słońca rozsypały jakby garście lśniących diamentów, wychyliła się nadto nad krawędź skały i wpadła do wody. Choć siostra rzuciła się zaraz na ratunek, prądy przybrzeżne okazały się zbyt silne i wir wciągnął dziewczęta w głębiny. Zasmuceni bogowie przemienili nieszczęsne w skały. Dziś cieszą mój wzrok stanowiąc kolejną atrakcję turystyczną regionu i dowód, że nie tylko słynna Capri ma swoje Faraglioni. Zwłaszcza, że nazwa kojarzona z popularną wyspą oznacza formacje skalne wypiętrzające się z morza w pobliżu lądu. Takimi są Faraglioni di San Andrea o kilka kilometrów dalej.

Zobacz również:

0 komentarze