Podczas pobytu w emiracie przekonałam się, że ten symbol luksusu jest dziś wielkim placem budowy,
aspirującym do czegoś więcej niż tylko kierunek rozrywkowy dla bogaczy. I o tym zamierzam właśnie opowiedzieć podczas prelekcji "Dubaj- złoto szejków". Gwarantuję barwną narrację i piękne zdjęcia, nie tylko ze szczytu Burdż Chalifa (827 m), ale z lotu cessną nad miastem. Zapraszam!
Jakimi
słówkami uwodzą Francuzi i Włosi? Czy język niemiecki może być romantyczny? Jeśli
Walentynki w tym roku planujesz spędzić z ukochaną osobą zagranicą albo w
obcojęzycznym towarzystwie, warto dowiedzieć się, jakie są najpopularniejsze
czułe słówka w językach obcych.
Sweetheart,chèrie czy cariño – to najczęściej słyszane zagraniczne zwroty
do ukochanych. Mało kto jednak wie, że angielskie terminy w większości odnoszą
się do słodyczy, francuskie i niemieckie zwroty to często zdrobnienia nazw
zwierząt, a Hiszpanie i Włosi kochają poetyczne określenia miłości.
Każdy język ma swoje własne
wersje czułych słówek, a więc dosłowne tłumaczenie polskich zwrotów może
spotkać się z niezrozumieniem. Prostym przykładem jest
polski, często używany zwrot „mój drogi”, który w bezpośrednim przełożeniu na
język angielski brzmi „my expensive”, gdy to „my dear” jest poprawnym
tłumaczeniem tego określenia.
Anglicy
i Amerykanie lubią słodkości
Najsłodsze wyrażenia znajdziemy w języku
angielskim. Słodycz występuje chociażby w najpopularniejszym określeniu sweetheart („kochanie”), które w wolnym tłumaczeniu oznacza „słodkie serce”. Równie popularna jest
forma honey, lub w skrócie hun(„miodku”). Słowo to używane
jest również w kontekście: honey bun(„miodowa bułeczko”) czy honey bunch(„mój
słoiczku miodu”), który to zwrot
nasuwa skojarzenia z postacią Kubusia Puchatka przywiązanego do swojej baryłki.
Inne cukierkowe terminy dla ukochanych to: sweetie(„słodkości”),
cutie-pie(„urocze ciasto”), sugar („cukrze”) czy cookie(„ciasteczko”).
Francuzi
kochają zwierzątka
Francuzi, zaliczani do największych uwodzicieli
w Europie, wiele swoich czułych słówek stworzyli woparciu o nazwy zwierząt. Wśród popularnych
zwrotów znajdziemy zatem: mon chat(„mój
kotku”), mon lapin („mój króliczku”), ma puce(„moja pchełko”), ma biche(„moja sarenko”) czy mon poussin(„mój kurczaczku”).
Istnieje również wersja „wegetariańska” określenia ukochanych: mon chou, tłumaczona najczęściej jako „moja kapustko”. Termin ten jednak może
również odnosić się do francuskiego kremowego ptysia o nazwie „Chou Chantilly”.
Niemcy
wymyślają nieprzetłumaczalne słowa
Bliskie sąsiedztwo Francuzów, wpłynęło również
na niemieckie pojęcia związane z miłością, w których często pojawia się motyw
zwierząt. Poza standardowym, neutralnym określeniem Liebling („kochanie”),spotkamy się zatem z takimi słówkami jak: Kätzchen(„kotku”),Nachtigall(„słowiku”), Maus(„myszko”), Bärchen(misiu) czy Tiger (tygrysie).Niemcy posiadają też dwie unikatowe
formułki dla ukochanych: wyimaginowany twór Mausebär(„myszo-miś”) i nieprzetłumaczalne słowo Schnucki, którego znaczenie
interpretowane jest różnorodnie: słodziutki, żabko czy złotko.
Hiszpanie
i Włosi wolą poezję
Śródziemnomorskie kraje do tematu miłości i określeń
ukochanych podchodzą bardzo wyniośle – zarówno w języku hiszpańskim, jak i
włoskim znajdziemy więc takie wyrażenia, jak: mi amor i amore
mio(„moja miłości”), mi alma i anima mia („moja duszo”)
czy mi vida i vita mia(„moje życie”). Jest
też wiele poetycznych zwrotów, jak włoskie luce dei miei occhi(„światło
moich oczu”), a o kobiecie można
powiedzieć, że ma ojos de Ángel(hiszp.
„oczy anioła”). Znajdziemy
także odniesienia do legend, jak np.hiszpańskie
mi sirenita(„moja
mała syrenko”).
Znając więcej niż jeden język obcy,
można zauważyć, że język miłości w Europie jest zróżnicowany . Z pewnością
łączy nas jednak otwartość na wyrażanie swoich uczuć, o czym świadczy
rozmaitość wyrażeń i kreatywność przy ich tworzeniu. Nieco inaczej jest z
krajami azjatyckimi. Spotkamy się tam z mniejszą liczbą czułych słów ze względu
na bardziej formalną strukturę języka i zdystansowaną kulturę społeczną.
Liderami w liczbie czułych zwrotów pozostają
jednak Polacy, którzy za pomocą zdrobnień, nie tylko imion, hojnie obdarowują
miłym słowem swoje ukochane osoby. Wśród najczęściej słyszanych są: kochanie, słońce
lub słoneczko, skarbie lub skarbeńku, kocie lub kotku, serdeńko, żabciu, misiu
lub misiaczku, tygrysie lub tygrysku, sikoreczko, gołąbeczko, dzióbku, serce
lub serduszko, aniołku, rybko, myszko czy gołąbku lub gołąbeczko (Źródło i zdjęcia: Education First)
EF, czyli Education First to w bezpośrednim
tłumaczeniu edukacja na pierwszym miejscu. Spółka założona została ponad 50 lat
temu przez Bertila Hulta, który jako pierwszy wpadł na pomysł organizowania
językowych podróży edukacyjnych. Misją firmy jest otwieranie świata przez edukację,
pomagając ludziom każdej narodowości i w różnym wieku zostać jego obywatelami.
Education First oferuje szereg programów edukacyjnych, od nauki 9 różnych
języków obcych po podróże edukacyjne, wymianę międzykulturową i możliwość
uzyskania stopni naukowych. Globalna sieć Education First obejmuje 40 500
pracowników pracujących w 50 własnych szkołach i biurach w większości krajów na
świecie, a od 1965 roku z jej usług skorzystało 15 milionów osób. Education
First posiada swoje kampusy między innymi w San Diego, Waszyngtonie, Miami,
Nowym Jorku, Bostonie, Oxfordzie oraz Maladze.
W sobotę zaordynowałam sobie samej "detoks psychiczny". Najpierw metrem do stacji Młociny, a stamtąd sprawnie i punktualnie kursującym autobusem linii 708 (posiadacze karty miejskiej muszą pamiętać o skasowaniu dodatkowego biletu na granicy strefy) dotarłam do Izabelina. W planie miałam spacer drogą wyznaczoną strzałką pod Centrum Kultury Izabelin - na Górę Ojca. Niestety, dalszej drogi nie znalazłam - mam nawigację w telefonie, ale chciałam sprawdzić oznaczenia szlaków. Wreszcie na końcu długiej ulicy Tetmajera trafiłam na szlak czarny - dokąd on miał prowadzić - zero informacji. Mimo to ruszyłam i po pół godzinie znalazłam się w Sierakowie, aby po dłuższym odcinku prowadzącym wzdłuż asfaltówki znów zagłębić się w las. Piękna trasa, ale ja nie miałam zbyt wiele czasu, więc wkrótce ruszyłam w drogę powrotną.
Już z powrotem w Izabelinie postanowiłam skusić się na "przysmaki kuchni polskiej", na jakie zapraszał szyld Gospody Kampinówka.
Samo miejsce - sympatyczne, w XIX-w., architekturze chłopsko-dworkowej, wnętrze już współcześniejsze, choć stylizowane na drzwi od stodoły drewniane wejścia do WC zamykane, a la' sławojka tylko na haczyki.
Niezręczne rozwiązanie, bo "odgłosy", a co gorsze zapachy z toalety mogli czuć goście restauracji. Ale w środku czysto i na widocznym miejscu stał odświeżacz powietrza, więc chwała gospodarzom za tę przezorność. Z nadzieją na domowy barszcz zajrzałam do karty dań, a tutaj: bruschetta - co prawda z borowikami, czyli mariaż kuchni południowej z lokalną, spaghetti i inne dania typowo polskie. Gwoli sprawiedliwości były też rzeczywiście potrawy "nasze", ale w mniejszości. Dlaczego?
Kto wpadł na pomysł serwowania kuchni z Półwyspu Apenińskiego właśnie tutaj, gdzie powinny kusić potrawy nasze, wręcz dania lokalne. I dlaczego też z tras zniknęły tablice informacyjne? - tę ze zdjęcia zobaczyłam dopiero na ścianie restauracji, stojącej tuż obok "wypasionej" siedziby władz Kampinowskiego Parku Narodowego.
Mieszkaliście
kiedyś na toskańskiej wsi? W domkach z kamienia uwiecznianych na tysiącach
fotografii z tego popularnego regionu środkowej Italii. Być może tylko
przejeżdżaliście samochodem bądź autokarem, zmierzając do Florencji, Pizy czy
Montalcino. A przecież właśnie toskańska campagna jest „esencją” Włoch: lekko
pofałdowana, z rzędami winorośli miękko zbiegającymi z niewielkich wzgórz,
gajami oliwnymi, z drogami wysadzanymi cyprysami. Jedna z takich dróg,
nieoświetlona i szutrowa prowadzi mnie zawsze do Podere i Monti, agroturystyki
z dala od wielkomiejskiego tłoku, od gwaru turystów, ryku klaksonów, daleko od szosy.
Przejedzie nią
samochód osobowy, mały busik, ale już nie autokar – na miejscu jest parking na
kilka miejsc postojowych, odseparowany od budynków mieszkalnych.
Tu królują
absolutna cisza, zapach ziół i domowego chleba, jakim witani są goście i
panoramiczne, pocztówkowe widoki na Val di Merse, dolinę rzeki Merse i pobliskie wioski "nasadzone" niczym czapeczki na wzgórza: Montieri, Chiusdino,
Boccheggiano i Ciciano. W obrębie posiadłości jest tylko 11 miejsc do spania, w tym
trzy dla dzieci. Raj dla szukających świętego spokoju. Można wybierać spośród
kilku apartamentów elegancko urządzonych, łącznie z kuchnią – trzeba sobie
samemu zaopatrzyć lodówkę. Jednak gospodarze podzielą się jajkami od kury i darami ziemi z własnego ogródka: sałatą, czosnkiem, cukinią.
Kamienne posadzki i grube mury zapewniają miły chłód
w upalne dni,, a gdyby zrobiło nam się zimniej, zapalamy drwa w kominku i
grzejemy nogi przy prawdziwym ogniu.
Z kolei ochłody możemy poszukać w
tutejszym, całkiem sporym basenie otoczonym wygodnymi leżankami.
Jeśli zaś mamy
ochotę na grilla – zrobimy go w przylegającym do apartamentów ogródku, który
jest do tego celu wyposażony. Na smakoszy czekają warsztaty gotowania regionalnych potraw, organizowane przez gospodynię:
Okolica zapewnia aktywny wypoczynek: jogging,
trekking, jazdę konną lub na quadach, wycieczki z przewodnikiem – w tym
speleologiczne.Podere i Monti znajduje
się bowiem na obszarze górniczego geoparku wpisanego na Światową Listę
Dziedzictwa UNESCO – warto zobaczyć stare kopalnie w Gavorrano, muzea
archeologiczno-mineralne we wspomnianej miejscowości i w Massa Marittima,
wybrać się na szlak Biancane prowadzący przez księżycowe krajobrazy
Monterotondo Marittimo.
Okolice obfitują też w lokalne święta (sagra),
jarmarki, targowiska, na których skosztujecie i kupicie lokalne produkty: słynne, toskańskie prawdziwki - niezbędne do befsztyka po florentyńsku, czy jadalne kasztany, pomidory - świeże lub w domowych przetworach. Te spróbujecie już w samej agroturystyce:
Takiej Toskanii nie zobaczycie w miastach. Stosunkowo
niewielki dystans samochodem dzieli to arkadyjskie miejsce od takich atrakcji
jak Siena km 40 ,Volterra km 65 , San Gimignano km 55 ,Florencja km 80
,Grosseto km 40 , Pienza i Montalcino – około godziny. Bliżej są Massa
Marittima i Lago dell’Accesa Km 24czy
uroczy, średniowieczny klasztor San Galgano oddalony zaledwie o 8 Km.
Na słynne wybrzeże rejonu
Maremma, słynące z piaszczystych, szerokich plaż też jest niedaleko: Follonica - km 39, Castiglione della Pescaia i
Punta Ala - tylko godzinka.
Co ciekawe,
Podere i Monti wykorzystuje w praktyce technologie pozwalające chronić
środowisko naturalne: panele słoneczne, odzysk deszczówki. To wszystko, co
napisałam wydaje się tekstem reklamowym, ale w rzeczywistości tak tam właśnie
jest. Jedno z moich miejsc na ziemi, dokąd z przyjemnością wracam.
Dla znających
włoski – poniżej opis in italiano, a na końcu namiary na właścicielkę, Lucię i
niezbędne kontakty oraz adres. Powołajcie się na mnie J
Podere i Monti è
situato in una posizione molto panoramica con vista a 360° sulla nostra bella campagna e sui
paesini circostanti come Montieri, Chiusdino,Boccheggiano e Ciciano. Il
podere è composto da un casale e da una Capanna annessa per un totale di 11
posti letto per adulti e 3 extra singoli per bambini.
Nel casale al piano primo abito io con la mia
famiglia e al piano terra ci sono 2 appartamenti e una camera. L' appartamento
Vallebuia è composto da camera matrimoniale , bagno con doccia e cucina. L'appartamnto Val di Merse è composto da ampia
camera matrimoniale con cabina armadio, cassaforte , bagno con doccia, living
room e cucina attrezzata, cameretta con letto singolo . La camera chiamata Suite biancospino è un ampia
camera matrimoniale con bagno con doccia. Nella capanna al piano primo abbiamo un ampio
appartamento chiamato Fienile ed è composto da 2 camere, 2 bagni con doccia
living room e cucina attrezzata.
Al piano terra della Capanna gli ospiti hanno a
disposizione un ampio salone con caminetto e patio panoramico Gli appartamenti sono self catering e dispongoo
tutti di giardino attrezzato e barbecue . Su richiesta cene e pizza party.
Panorami a 360°,pace e tranquillità ,relax
assoluto nella natura incontaminata . La natura fa da padrona. Agriturismo isolato con una strada sterrata in
salita per circa 900 mt senza illuminazione. Strada per quasi tutte le auto, no
auto ribassate, da percorrere lentamente. Auto essenziale , no bus o mini
van L’agriturismo Podere I Monti si trova in
piena campagna lontano dal traffico e dal caos l’ideale per quei
visitatori che cercano la pace e la tranquillità e direttamente
dall’agriturismo potete fare passeggiate nella natura ,jogging, trekking
e in una struttura vicina escursioni guidate nel territorio ,escursioni in
quad, cavallo, scuola d’avventura, speleologia…. La posizione favorevole dell’agriturismo vi
permette di visitare sia città d’arte come Siena km 40 ,Volterra km 65 ,san
Gimignano km 55 ,Firenze km 80 ,Grosseto km 40 , Pienza e Montalcino circa 1
ora di auto, Massa marittima e il Lago dell’Accesa Km 24 ,l’Abbazia di San
Galgano 8 Km
ma anche la costa maremmana con Follonica km 39 ,Castiglion della Pescaia
,Punta Ala circa 1 ora di auto ….non da meno sono i paesini circostanti molto
caratteristici e in agosto numerose feste ,sagre paesane ,concerti,
rievocazioni storiche…..inoltre ci sono ristoranti ,pizzerie, bar e negozi per
fare la spesa. Siamo anche all’interno del Tuscan Mining
Geopark of Unesco ed è possibile visitare antiche miniere a Gavorrano, Musei
archeo minerari a Gavorrano e a Massa Marittima, percorso nel parco delle
“Biancane” con i suoi paesaggi lunari a Monterotondo Marittimo. Podere I Monti si avvale di tecnologie
alternative per il risparmio energetico come recupero acque piovane ,pannelli
solari per la produzione di acqua calda sanitaria, pannelli fotovoltaici per la
produzione di energia elettrica, raccolta differenziata e riscaldamento a
legna.
Do 14 lutego br., w godz. 12:00 – 20:00, w holu głównym warszawskiego domu
handlowego Arkadia (Rondo Radosława) trwać będzie Food Festival.
W specjalnie przygotowanej strefie
kulinarnej Klienci będą mogli bezpłatnie skosztować dań przygotowanych przez
szefów kuchni arkadyjskich restauracji. Na uczestników wydarzenia czekać będą
także liczne atrakcje, m.in. magiczne pokazy kulinarne, gotowanie na żywo,
prezentacja trendów kulinarnych oraz konkursy z nagrodami.
Warszawska Arkadia znana z bogatej
oferty gastronomicznej zaprasza wielbicieli smaków z całego świata do wzięcia
udziału w Food Festivalu. Przez siedem dni wszystkie osoby posiadające Kartę
Stałego Klienta będą mogły bezpłatnie skosztować potraw arkadyjskich
restauracji.
W ramach Food Festivalu na Klientów
w każdym wieku czekać będzie mnóstwo dodatkowych atrakcji, które przybliżą im
tajniki i trendy kulinarne z całego świata ze szczególnym uwzględnieniem menu
lokali znajdujących się w najnowszej strefie restauracyjnej – Grand Kitchen.
W czasie wszystkich dni uczestnicy
Food Festivalu będą mieli do swojej dyspozycji Strefę Foto. Zdjęcia wykonane na
ściance w towarzystwie rodziny i przyjaciół staną się dla każdego miłą pamiątką
z tego wydarzenia.
Przez cały weekend (10 – 11 lutego)
Klienci będą mogli zapoznać się z najnowszymi trendami kulinarnymi oraz
dowiedzą się m.in. czym jest coraz popularniejsza ideologia maksymalnego
wykorzystania składników spożywczych – „zero waste”, jak łączyć we własnej
kuchni pozornie niepasujące do siebie smaki, jaki wpływ na obecny gust Polaków
mają potrawy dalekowschodnie czy jak wprowadzić do własnego menu najzdrowsze
produkty.
Także w weekend uczestnicy Food Festivalu
wezmą udział w licznych konkursach dotyczących ciekawostek z wiedzy kulinarnej,
w których do wygrania będą Karty Podarunkowe Arkadii na zakupy we wszystkich
sklepach.
W sobotę oraz niedzielę w
przestrzeni Food Festivalu powstanie także Strefa Malucha, w której na dzieci
czekać będą zabawne warsztaty dobrych manier przy stole, przygotowanie
dekoracji na przyjęcia, kreatywne kolorowanki oraz malowanie buziek.
Częścią kulminacyjną Food Festiwalu
będzie sobotni pokaz kulinarnej magii. Program show obejmie m.in.: pokaz
przygotowania lodów z ciekłego azotu, przyrządzenia bitej śmietany na bazie
gazu rozweselającego, dymiącej lemoniady czy eksperymentów z użyciem mrożonych
owoców.
Dodatkowo w niedzielę uczestnicy
Food Festivalu wezmą udział w warsztatach produkcji makaronu domowego
przygotowanych przez restaurację Trattoria Italia. Tego dnia odbędzie się
również pokaz sushi przy udziale Azia Concept, a także warsztaty Latte Art z
kawiarnią Green Caffe Nero.