W minioną sobotę wybrałam się do Wrocławia. Służbowo. Aby zrekompensować sobie konieczność okrrrutnie wczesnej pobudki, nabyłam bilet na pendolino. Podróż zapowiadała się więc przednio, zwłaszcza, że o godz. 6.10 rano i to w weekend pociąg jest pusty. Zamieniłam więc zaraz miejsce z tego "pod prąd" na zgodne z kierunkiem jazdy i przeniosłam do zupełnie pustego wagonu. Co za rozkosz! Popijając sok marchwiowy, bo herbatka nawet w pendolino podła, zabrałam się za lekturę i oto po kwadransie czytania, bardzo niespodziewanie, coś wagonem zatrzęsło. Raz, drugi, trzeci. Specjalnie się nie przejęłam, bo przecież zdarzyć się może. Ale takie drgania, trwające po kilka dobrych minut i bardzo silne, zaczęły się powtarzać. Co kilkanaście minut. Na próżno wyglądałam konduktora - ten zaginął w czeluściach pociągu. Zmęczona taką gimnastyką z radością wysiadłam po 3,5 godzinach udręki na Dworcu Głównym we Wrocławiu. Tu też konduktora nie było. Zdaję sobie sprawę, że powinnam interweniować, bo moja podróż daleka była od komfortowej. Ale przecież przydaliby się jacyś inni świadkowie, więc odpuściłam.
Już za niecałe trzy miesiące, 21- 23
kwietnia br. odbędą się 22. Targi Turystyki i Wypoczynku Lato 2017 w Centrum
Targowo-Kongresowym MT Polska przy ul. Marsa 56c. Oprócz licznych stoisk
organizacji turystycznych z kraju i ze świata, regionów, miast i obiektów
noclegowych, jak zwykle przewidziano spotkania z podróżnikami. Jednym
z nich będzie Szymon Radzimierski, który mając 8 lat zaczął pisać podróżniczego
bloga planetkiwi.pl, a w wieku 10 lat miał już w swoim globtroterskim portfolio
30 odwiedzonych krajów. Młody odkrywca wraz z rodzicami planuje swoje wyprawy
pół roku wcześniej uważnie śledząc promocyjne ceny biletów lotniczych.
Podróżuje z dala od kurortów i pięciogwiazdkowych hoteli, na plaże dociera przez
dżungle, a noclegi znajduje w wioskach, w których nikt nie mówi po angielsku. Nie
zabraknie podróżniczych celebrytów, Beaty Pawlikowskiej i Jarosława Kuźniara. Równolegle odbędą się 6. Targi
Produktów Tradycyjnych i Ekologicznych Regionalia odwiedzający będą mogli
skosztować smacznych potraw i trunków z różnych części kraju oraz zrobić
ekologiczne zakupy. Więcej informacji znajduje się na stronie: www.targilato.pl
Im częściej przyjeżdżam do Łodzi, tym bardziej uwodzi mnie to miasto. W ubiegłym roku, dzięki włoskim targom spędziłam w nim kilka tygodni.
Moi "Italiani" rozstawili stoiska w samym sercu Manufaktury i tak, dzień po dniu spędzałam na placu po pół doby. W niewielu wolnych chwilach obserwowałam grę światła na budynkach z cegły i szkła, wyobrażając sobie setki zdjęć, jakie mogłabym w tym miejscu zrobić.
Zdjęcia Pawła Augustyniaka całkowicie mnie oczarowały. Zatrzymuje w kadrze secesyjne pałace, kamienice, wille fabrykancie. Łódź piękną, pełną kontrastów i detali architektonicznych. - Aby wydobyć ich głębię w fotografii, robię zdjęcia na długich czasach naświetlania – mówi Paweł Augustyniak. – Wtedy kiedy słońce jest bardzo nisko albo po zachodzie słońca, co pozwala zachować niesamowite barwy. Na co dzień nie mamy czasu, aby temu wszystkiemu się przyjrzeć i dlatego poprzez fotografię chcę to piękno i niezwykłość Łodzi pokazać – dodaje fotograf.
Zdjęcia ilustrujące ten post są właśnie Jego autorstwa. Przy okazji polecam stronę tego utalentowanego fotografika: www.pawelaugustyniak.pl
TVN24bis zaprosił mnie ponownie do studia, tym razem na południową Debatę kobiet (przed tygodniem komentowałam dla tej stacji przez dwa dni tragiczne wydarzenia w hotelu Rigopiano w Abruzji, na który spadła lawina). Temat był frapujący - przemoc wobec kobiet. Mnie przypadło w udziale opowiedzenie, jak ona wygląda w Italii. Przyznam, że nie spodziewałam się tak przerażających statystyk. Według danych ISTAT (włoskiego odpowiednika GUS), aż 6 mln 788 Włoszek doświadzcyło w czasie swojego życia jakiejś formy przemocy, z czego 20 proc. fizycznej, 21 proc. seksualnej, a 5 proc. gwałtu bądź czegoś jeszcze drastyczniejszego. Z badań wynika, że przemocy fizycznej doświadczały z rąk Włochów znacznie częściej cudzoziemki (25,7 proc.) niż rodaczki (19,6 proc.), podczas gdy seksualnej na odwrót - macho z Południa częściej stosował ją wobec obywatelki włoskiej (21,5 proc.) niż z innych krajów. To dane z 2015 roku, ale rok miniony wcale nie jest lepszy. Aż 116 kobiet zostało zabitych przez mężów, partnerów czy innych mężczyzn. Oznacza to, że co trzeciego dnia 2016 roku ginęła kolejna kobieta.Co zaskakujące, znacznie więcej przypadków zamordowania kobiet miało miejsce na północy kraju (53,4 proc.), niż na południu (26,7 proc.) czy w centrum (19,8 proc.). Na czele tragicznych statystyk znajduje się Lombardia, a po niej Wenecja Euganejska (Veneto) Kampania, Emilia-Romania i Toskania.
Ale przemoc wobec kobiet to nie tylko zabójstwa, gwałt czy bicie. Aż 3 mln 466 pań w ciągu życia było dręczonych przez stalkerów. Jednocześnie w ciągu ostatnich pięciu lat przemoc fizyczna wydaje się zmniejszać (spadek z 13,3 proc. do 11,3 proc.), mniej jest przemocy psychicznej (42,3 proc.:26,4 proc.). Coraz więcej kobiet postrzega przemoc wobec nich jako przestępstwo (wzrost o połowę) i zgłasza ataki na policję czy innym organom ścigania (też wzrost o połowę). Niepokoi stosunek Włochów i to obu płci do robotników sezonowych zwłaszcza z krajów Ameryki Łacinskiej, ale dawnego bloku wschodniego. Nadal postrzegani są oni jako gorsza kategoria, podludzie do pracy za kiepskie pieniądze i słabe jedzenie. Nadal, bo jako studentka pracowałam we Włoszech jako opiekunka do dzieci i wspominam ten okres niechętnie. Małżeństwo lekarzy, bardzo dobrze uposażone, z pięknym apartamentem zaoferowało mi do spania nędzny pokoik z łóżkiem turystycznym i taką szafką. Płacili nędznie, chodziłam głodna, a za telefon do domu odjęto mi z wynagrodzenia. Regularnie też na głos wypowiadali pogardliwe opinie na temat mojej osoby i kraju.
Jakkolwiek rozstałam się z nimi po trzech tygodniach, to wymarzoną wcześniej Florencję, w której u nich mieszkałam, omijałam potem przez lata dużym łukiem. Jasne, że był to może przypadek skrajny. Mam wielu znajomych Włochów i są przemiłymi ludźmi na poziomie. Z kolei w pięknej Italii nikt na mnie nie poniósł ręki, a w moim własnym kraju, w imieniny zostałam napadnięta i pobita na podwórku własnej kamienicy na Żoliborzu, co zarówno dzielnicowa policja, jak i urzędas z Rady Dzielnicy zamietli pod dywan. To było dwa lata temu, Dopiero teraz mogę o tym pisać. Dlaczego? Bałam się. Co się zmieniło? Pół roku temu sprawczyni (czytaj: oprawczyni - ćpunka i menelka) wyjechała do Wielkiej Brytanii, ale niemal za ścianą mieszka jej serdeczna przyjaciółka, też ćpunka, która jej to zleciła. Boję się więc dalej, ale już nie chcę milczeć. To jest dopiero samo życie, prawda?
A tu można posłuchać debatę TVN24BIS, w której wzięłam udział:
http://tvn24bis.pl/swiat-w-poludnie-swiat-o-czwartej,128,m/lagodniejsze-kary-za-przemoc-domowa-o-rosyjskim-prawie-w-debacie-kobiet,711267.html
A tu można posłuchać debatę TVN24BIS, w której wzięłam udział:
http://tvn24bis.pl/swiat-w-poludnie-swiat-o-czwartej,128,m/lagodniejsze-kary-za-przemoc-domowa-o-rosyjskim-prawie-w-debacie-kobiet,711267.html
Ponad miliard dolarów będzie kosztować nowe „Muzeum Sztuki
Narracyjnej Lucasa w Los Angeles”
Reżyser sagi o wojnach gwiezdnych zgromadzi w „Lucas Muzeum
of the Narrative Art” nie tylko eksponaty i dokumentację z planów filmowych. –
To będzie prawdziwe muzeum bez barier, wolne od podziałów na sztukę wysoką i
niską – deklaruje George Lucas na uruchomionej właśnie stronie placówki. –
Osoby, które być może niechętnie zwiedziłyby tradycyjne muzeum sztuki, tutaj
będą zachęcane do jej poznawania poprzez takie jej formy, które już znają i są
im bliskie: komiksy, ilustracje, fotografię, film, animację i sztukę cyfrową –
zachęca reżyser.
Maska Dartha Vadera
W muzeum będzie więc można obejrzeć filmowe premiery czyli najnowsze obrazy wchodzące na ekrany, ale również te ważne dla historii X Muzy. Zobaczyć od zaplecza, „jak się robi film” z użyciem najnowszych technologii. Wziąć udział, niezależnie od wieku w warsztatach i zajęciach o tematyce filmowej.
W muzeum będzie więc można obejrzeć filmowe premiery czyli najnowsze obrazy wchodzące na ekrany, ale również te ważne dla historii X Muzy. Zobaczyć od zaplecza, „jak się robi film” z użyciem najnowszych technologii. Wziąć udział, niezależnie od wieku w warsztatach i zajęciach o tematyce filmowej.
Placówka ma też pomieścić jego prywatne zbiory Lucasa
wyceniane na 400 milionów dolarów: obrazy Edgara Degasa, Winslowa Homera i
Pierre-Auguste’a Renoira, ale też oryginalną amforę z 520 roku przed naszą erą,
wczesne szkice Sheparda do Kubusia Puchatka, zdjęcia i rzeźby Hiroschi
Sugimoto, jednego z najbardziej cenionych fotografików japońskich, fotografie
czarnoskórego reżysera Hollywood, Gordona Parksa, który do dziś inspiruje
młodych filmowców – sławę przyniosły mu filmy z serii „Shaft”.
Naturalnie fanów „Gwiezdnych wojen” mają skusić filmowe sceny, dekoracje i kostiumy, w tym oryginalna maska Dartha Vadera.
Naturalnie fanów „Gwiezdnych wojen” mają skusić filmowe sceny, dekoracje i kostiumy, w tym oryginalna maska Dartha Vadera.
Do tego projektu reżyser przymierzał się już od dekady. Teraz
zrealizuje go za sumę przekraczającą miliard dolarów. Budynek przypominający
opływowym kształtem futurystyczny statek kosmiczny lub UFO, stanie na zielonych
terenach ekspozycyjnych miasta, Exposition Park.
Muzeum Lucasa wzbogaci jeszcze ofertę kulturalną miasta, już
postrzeganego jako jedno największych centrów sztuki na świecie, które
konsekwentnie umacnia ten trend otwierając kolejne placówki. W 2015 roku
zadebiutowało nowe muzeum sztuki współczesnej The Broad, ufundowane przez parę
filantropów – Eli i Edythe Broad (820 tysięcy zwiedzających rocznie), które
mieści się naprzeciwko Muzeum Sztuki Współczesnej – Muzeum of Contemporary Art.
Przed niespełna rokiem zainaugurowała działalność galeria Hauser
Wirth&Schimmel w dzielnicy sztuki, Art District, a dawne Santa Monica of
Art otworzy się tej jesieni pod nową nazwą Instytutu Sztuki Współczesnej Los
Angeles – Institute of Contemporary Art Los Angeles. Lucas długo się
zastanawiał, czy swojego muzeum nie umiejscowić w San Francisco. Ostatecznym
argumentem była liczba odwiedzających oba ośrodki turystów. Podczas gdy do San
Francisco przyjeżdża rocznie 24,6 milionów osób, na podróż do Miasta Aniołów
decyduje się 45,5 miliona. http://lucasmuseum.org/
Moje pierwsze mieszkanie, w bloku z lat 60. było przy ul. Niskiej, a dokładniej na rogu z ul. Stawki. A zatem na terenie dawnego getta. Mój dziadek, literat, dziennikarz, wcześniej Adwokat Świętej Roty Rzymskiej, czyli Trybunału Papieskiego, człowiek obdarzony talentem lingwistycznym, a przede wszystkim ogromną wiedzą, prowadził mnie na spacery od małego na Plac Grzybowski, pod pomnik Bohaterów Getta, na Umschlagplatz, a nawet na ujeżdżaną wtedy, o zgrozo, przez inne dzieciaki górkę przy ul. Miłej, gdzie dopiero niedawno ustawiono stosowną tablicę głoszącą, że pod kopcem znajdują się szczątki powstańców Żydowskiej Organizacji Bojowej z Mordechajem Anielewiczem na czele. Na maturze, wybierając temat dowolny nie mogłam pominąć "Zdążyć przed panem Bogiem" Hanny Krall, zdecydowanie najlepszej książki tej autorki, będącej relacją-zapisem doświadczeń Marka Edelmana w Getcie. Na temat Holokaustu przeczytałam multum książek i obejrzałam wiele filmów, choć od początku raziły mnie (i raniły) w nich antypolskie akcenty - tak jakby Polacy byli co najmniej współwinni Zagłady. Być może wynikało to również z takiego, a nie innego eksponowania przez nas przez lata pamiątek po kulturze żydowskiej, sprowadzanych do prezentacji obozów śmierci. Teraz na szczęście to się zmienia, o czym piszę w najnowszym wydaniu Aktualności Turystycznych: www.aktualnosciturystyczne.pl/produkt-turystyczny/tematyka-zydowska-coraz-lepiej-prezentowana
Już od kilku lat przewoźnicy przyzwyczaili nas, że na początku
roku organizują wielkie akcje promocyjne i sprzedają bilety na ciekawe kierunki
w atrakcyjnych cenach. Tak jest też w tym roku – kilka dni temu wystartowała
promocja Air France/KLM. W jej ramach z Warszawy możemy polecieć z przesiadką
m.in., na Martynikę, Gwadelupę czy Sint Maarten od 1795 PLN w obie strony.
Bardzo dobrą promocję przygotował też Qatar Airways. Do 16 stycznia możemy
kupić bilety (terminy są praktycznie do końca 2017 roku) do: Chin, Wietnamu, Tajlandii
czy Indonezji w cenie od 1183 PLN.
Więcej na stronie tego bloga: Poradnik urlopowicza
Nad lekko wzburzoną rzeką Kamienną, kilka kilometrów przed Bałtowem w woj. świętokrzyskim unosi się w powietrzu cearadaktyl, pterodaktyl z rodziny pterozaurów, czyli po prostu dinozaur w wersji latającej. Jego czterometrowe skrzydła chwieją się lekko uderzane kroplami deszczu - mam wrażenie, że zaraz ruszy do ataku! Za chwilę jestem w miasteczku i parkuję tuż pod wielką głową gada wyglądającego ze strychu domu - ma wysokość kilku pięter! Jeszcze tylko kasa biletowa, sklep z gadżetami: dinozaury w wersji pluszowej, plastikowej, makro i mikro, i zaraz „przyklejam się" do jakiejś wycieczki. Od przewodnika dowiaduję się, że w okresie jurajskim, 150 min lat temu na terenie dzisiejszego Bałtowa znajdowało się ciepłe morze pełne koralowców, ramieniono- gów, ślimaków, jeżowców. Nieopodal, po piaszczystym wybrzeżu przechadzały się dinozaury, zupełnie jak w filmie„Jurrasic Park". Na ich ślady natrafił Gerard Gierliński z Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie. Był to impuls do stworzenia w Bałtowie JuraParku. Wyruszam na wycieczkę, wijącą się meandrycznie ścieżką parku od kambru do dziś. Z pomocą kolorowych tablic powtarzam sobie historię ziemi ostatnich 500 min lat. Na spotkanie wychodzą mi, niemal dosłownie, bo uchwycone w ruchu, naturalnej wielkości dinozaury - niekiedy solo, czasem w parach czy większych grupach, biegnące zgodnie lub toczące ze sobą boje pośród bujnej zieleni parku. Z ciekawości dotykam jednej z figur, bo są tak zaskakująco dobrze wykonane. Początkowo robione były w Niemczech, jednak od 2006 r. ich produkcją zajęła się poznańska firma Arte, która każdy model konsultuje naukowo z Muzeum Ewolucji PAN. Na końcu ląduję... w piaskownicy, czyli na placu zabaw dla dzieci, które radośnie odkopują szkielet ogromnego tyranozaura, przypuszczają zmasowany atak na huśtawki, zjeżdżalnie i karuzele. Brakuje tylko Freda Flinstone'a i Wilmy, bo Dinów ci tu dostatek...
320 tys. turystów odwiedza rocznie Bałtowski Kompleks Turystyczny. Położony na
Choć nazwa dinozaur jest zbitką greckich słów deinos ‘straszny’ i saros ‘jaszczurka’ to w rzeczywistości nie miały z nimi nic wspólnego. Stanowią osobną grupę gadów, których najbliższymi krewniakami prócz ptaków są krokodyle. Odkrycie pierwszych skamielin dinozaurów na początku XIX w. zapoczątkowało modę na nie – pojawiły się ich szkielety w muzeach, a w 1854 r. otwarto Crystal Palace Dinosaurs w Londynie, będący obecnie najstarszym dino-parkiem na świecie. Między
Publikacja „Jurrasic Park” Michaela Crichtona w 1990 r. uruchomiła nową modę na tematyczne parki rozrywki z prehistorycznymi gadami w roli głównej. Do nas zawitała na początku nowego stulecia.
Dziś parków dinozaurów w Polsce jest już blisko 20, a o tym wszystkim piszę w "Aktualnościach Turystycznych" POT http://www.aktualnosciturystyczne.pl/produkt-turystyczny/rozrywka-edukacja-dochodowa-moda (Zdjęcia pochodzą z Zatorlandu, a nie z Bałtowa!)
Poradnik urlopowicza - jak zaplanować wakacje 2017, aby skorzystać z promocji?
gdzie i jak na urlop 08:20Wyszukiwarka Kayak odkrywa, jak w nowym roku zaoszczędzić na rezerwacjach lotów i hoteli. Więcej na ten temat na stronie Poradnik Urlopowicza
Pierwsze
wzmianki o zabawach zapustowych w Czechach pochodzą już ze średniowiecza, ale
sam zwyczaj ma źródło w czasach pogańskich. Tradycje karnawałowe są głęboko
zakorzenione w czeskiej kulturze. Słodkie pączki, przysmaki ze świniobicia i
przede wszystkim barwne korowody w wioskach i miastach to nieodłączne elementy
czeskiego karnawału.
Korowody
zapustowe w regionie Hlinecko, leżącym niedaleko Pardubic, zostały wpisane na
Listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Głównymi postaciami
biorącymi udział w tutejszych korowodach są: Turcy, żonka, słomiane kukły,
rakarz, kominiarze i niedźwiedź. Każdego roku w lutym przebierańcy wędrują po
wioskach Vortová, Studnice, Hamry i Blatno. W pobliskim skansenie Wesołe Wzgórze możemy obejrzeć stałą
ekspozycję regionalnych masek karnawałowych, a na tradycyjne pochody masek i
zabawę skansen zaprasza 4 lutego. www.hlinsko.cz,
www.vesely-kopec.eu
Imprezy karnawałowe organizują niemal wszystkie
czeskie miasta i skanseny. Warto na przykład odwiedzić w sobotę 18 lutego
skansen wołoski w Rožnovie pod Radhoštěm na Morawach. Tak jak każdego roku, na
gości czekają barwne korowody, degustacje przysmaków ze świniobicia i liczne
konkursy, na przykład o najlepszą wołoską kiełbaskę i salceson. www.vmp.cz (Źródło: CzechTourism, zdjęcia: Lukas Zentel, Radek Pawlik, Archiwum DSVC)
Znika powoli stygmatyzacja osób,a zwłaszcza kobiet podróżujących samotnie. Jeszcze niedawno postrzegane jako gorszej kategorii, bo bez partnera lub szukające w ten sposób okazji do poznania drugiej połowy. Między
Już co dziesiąty bilet kupowany jest na lot do Londynu. Coraz więcej
rezerwacji na przeloty do Barcelony i Rzymu. Nie tracimy zaufania do tanich
linii lotniczych. To główne wnioski z danych opracowanych przez serwis
Tanie-Loty.pl.
Pod względem
liczby sprzedanych biletów grudzień 2016 przyniósł 83% wzrostu w porównaniu do
ubiegłego roku. Londyn ponownie zajął pierwsze miejsce w rankingu najchętniej
wybieranych miast. Zainteresowanie lotami do stolicy Wielkiej Brytanii wzrosło
o 2 punkty procentowe w porównaniu do zeszłego miesiąca. Już ponad 11% klientów
serwisu Tanie-Loty.pl wybiera podróż na jedno z londyńskich lotnisk. Na drugim
miejscu listy najpopularniejszych kierunków plasuje się Warszawa (prawie 9%
wszystkich rezerwacji). Coraz większym powodzeniem cieszy się Barcelona
zajmując w tym miesiącu trzecie miejsce pod względem liczby sprzedanych
biletów. Pierwszą piątkę zamykają Rzym i Paryż.
Dziesiątka
najpopularniejszych kierunków lotniczych w grudniu
według liczby
sprzedanych biletów:
1. Londyn –
11,12%
2. Warszawa –
8,87%
3. Barcelona –
3,97%
4. Rzym – 3,84%
5. Paryż – 2,8%
6. Eindhoven –
2,64%
7. Mediolan –
2,37%
8. Dortmund –
2,25%
9. Bruksela –
1,98%
10. Lizbona 1,2%
Rośnie zainteresowanie
regionalnymi lotniskami
Najwięcej
klientów wybiera wylot z Polski – aż 74% podróży rozpoczyna się na jednym z
polskich lotnisk. Na wylot z Berlina lub Pragi zdecydowało się ponad 6%
klientów serwisu Tanie-Loty. W grudniu najwięcej biletów z wylotem z Polski
kupiono z Lotniska Chopina – prawie 31%. Na drugim miejscu jest Modlin (22%) -
wzrost o 2 punkty procentowe, a na kolejnych lotniska krakowskie (12%),
gdańskie (10%) i wrocławskie (9,5%). Powoli, ale
systematycznie rośnie zainteresowanie regionalnymi lotniskami oraz wylotami z
Berlina. Potwierdzają to dane sprzedażowe za ostatni kwartał. Dla pasażerów
ważne są niskie ceny biletów oraz możliwość bezpośredniego połączenia z
wybranym miejscem.
Ponad 73%
rezerwacji to przeloty z tanimi liniami
W rankingu
przewoźników pierwsze miejsce niezmiennie zajmuje Ryanair – ponad 43% klientów
serwisu Tanie-Loty.pl wybrało ofertę irlandzkich linii. O ponad 2 punkty
procentowe wzrosło zainteresowanie biletami Wizz Air – razem to 25% wszystkich
zakupów. W grudniu bilety tanich przewoźników kupiło w sumie 73% podróżnych. To
2 pkt procentowe mniej niż w poprzednim miesiącu.
Na trzecim
miejscu w rankingu przewoźników są linie PLL LOT – 10% procent podróżujących
wybrało bilety polskiego przewoźnika.
Tanie-Loty.pl to polski serwis łączący
oferty wszystkich linii lotniczych oraz dostarczający wartościowe informacje
dot. branży turystycznej i taniego podróżowania. Wydawcą serwisu jest
Artweb-Media sp. z o.o. sp.k. z siedzibą we Wrocławiu. (Źródło: dane sprzedażowe serwisu
Tanie-Loty.pl w grudniu 2016)
#OltreLoSci to program atrakcji dla turystów, którzy
przyjadą tej zimy we włoskie Dolomity, a ściślej w rejon Parku Przyrodniczego Paneveggio-Pale
di San Martino. Tutejsza, lokalna organizacja turystyczna ApT San Martino di
Castrozza, Passo Rolle, Primiero e Vanoi proponuje, poza jazdą na tutejszych
stokach: wyprawy na rakietach śnieżnych z towarzyszeniem licencjonowanych przewodników
alpejskich, winter nordic walking lub wycieczki skuterami śnieżnymi pod gwiazdami,
zakończone aperitivem. A także odwiedzenie Lasu Skrzypiec (Foresta dei Violini),
skąd lutnicy, w tym firma Stradivariusa od zawsze czerpali drewno do produkcji
najlepszycn na świecie skrzypiec.
Inną propozycją jest wyjazd do Mezzano,
należącego do grona Najpiękniejszych Miasteczek Włoch. Na smakoszy czeka zaś #HappyCheese,
czyli możliwość spróbowania lokalnego piwa i produkowanego w Trydencie wina
Trento doc wraz z gamą regionalnych serów. Więcej na stronie: http://www.sanmartino.com/IT/oltre-lo-sci/ (Źródło: ApTSan Martino di Castrozza, Passo Rolle, Primiero e Vanoi, zdjęcia: S.Angelini)
Wraz z nadejściem nowego roku linie lotnicze wprowadzają do swojej oferty
kilka nowości. Bezpłatna metawyszukiwarka Skyscanner sprawdziła, jakie trendy
będą obowiązywać, co nowego znajdzie się w ofercie przewoźników oraz z jakich
udogodnień będą mogli skorzystać pasażerowie. Wi-fi na pokładzie, metamorfoza
klas czy nowe technologie czuwające nad tym, by bagaż trafił w miejsce, do
którego się udajemy czeka na podróżujących w 2017 roku.
Jedną z nowinek technologicznych jest propozycja Delta Airlines. Aplikacja
oparta na technologii Radio Frequency Identification (RFID ) ma zastąpić tradycyjną
metodę śledzenia kodów kreskowych na walizkach i, według przewoźnika, zmniejszyć
zjawisko zagubienia bagażu do jednej setnej procenta. Czujniki na taśmach z
bagażami poinformują (za pomocą czerwonych świateł), gdy bagaż będzie zmierzał
w niewłaściwym kierunku tak, by obsługa mogła go przeładować na właściwą trasę.
Niedawno wprowadzona aktualizacja aplikacji oferowanej przez Delta Airlines
pozwala fizycznie śledzić swój bagaż w czasie rzeczywistym, czyli obserwować
bagaż na mapie lotniska. System ma działać na 84 lotniskach w Stanach Zjednoczonych.
Szybkie Wi-Fi na pokładzie
Opcja Wi-Fi w samolocie istnieje już od 14 lat (pionierem w tej dziedzinie
była Lufthansa), nie jest to jednak usługa powszechnie dostępna. Zapowiada się,
że 2017 rok będzie kolejnym krokiem milowym w rozwoju „sieci” w podróżach
lotniczych. Coraz więcej przewoźników planuje rozwijać i udostępniać szybki
internet. W 2017 roku British Airlines zapowiada udostępnienie wi-fi podczas
lotów na trasach bliskiego zasięgu, a także rozwój szybkiego internetu w
niektórych lotach długodystansowych: na przykład transatlantyckich, czy do
Sydney. Do szybkiego wi-fi ma być podłączonych 118 samolotów z floty
przewoźnika. International Airlines Group (IAG), właściciel British Airlines
oraz linii Iberia i Aer Lingus, zapowiada, że w przeciągu dwóch lat 90% ich
dalekodystansowej floty będzie miała połączenie internetowe.
Również Virgin Australia w połowie tego roku obiecuje dostępność Wi-Fi
podczas podróży samolotem, zarówno w przypadku lotów krajowych, jak i
międzynarodowych. Do internetowej rewolucji dołączyły też linie Finnair, które
od tego roku zapowiadają zainstalowanie szerokopasmowych łączy internetowych
(osiągających od 12 Mbps na podróżnego) w kolejnych maszynach przewoźnika,
Airbusach A320. Operacja „Wi-Fi" obejmuje samoloty obsługujące loty
krótko- i długodystansowe, a jej zakończenie zaplanowane jest na połowę 2018
roku.
Wybór menu przed lotem
Rozwiązanie, które umożliwia podróżnemu zamówienie wybranego posiłku przed
odlotem ma wiele zalet - pasażer wie, czego się spodziewać i wybiera posiłek
odpowiadający jego podniebieniu. Jedzenie się nie marnuje, a przewoźnicy
zyskują bardziej zadowolonego pasażera. Dlatego ta propozycja linii lotniczych
dla pasażerów ma szansę się rozwijać i stać się bardziej powszechna.
Niektórzy przewoźnicy oferują pasażerom (choć zazwyczaj tym podróżującym
wyższymi klasami) wybór jedzenia i picia do zamówienia zanim wsiądą na pokład.
Singapore Airlines umożliwiają także szeroki (i smaczny) wybór pasażerom klasy
ekonomicznej, szczególnie jeśli chodzi o długodystansowe loty z Singapuru. Od
niedawna także Ryanair umożliwia odlatującym z Dublina przed 7:00 rano
zamówienie na czas lotu irlandzkiego śniadania, w skład którego wchodzą:
kiełbaski, bekon, pomidor, pudding, ciemne pieczywo, masło, sok pomarańczowy i
kawa. Zamówienie można złożyć najpóźniej 48 godzin przed odlotem podczas
odprawy online.
Metamorfoza klas
Jako jeden z bieżących trendów lotniczych można wskazać zmianę podziału na
klasy w samolocie – first class w klasycznym ujęciu częściowo zanika,
natomiast to klasa biznes czy ekonomiczna premium aspirują do bycia bardziej
komfortowymi dla pasażerów. W ramach tej ostatniej linie lotnicze wprowadzają
ulepszenia, które umilą loty długodystansowe. Przewoźnicy tacy, jak na przykład
Singapore Airlines czy Cathay Pacific już wcześniej zaczęli rozwijać
ekonomiczną klasę premium, czyli najprościej mówiąc – strefę w samolocie z
miejscami wygodniejszymi niż klasa turystyczna, ale dostępną w bardziej
przystępnej cenie niż biznesowa. Natomiast na amerykańskim rynku pierwsze kroki
w tym zakresie zrobiły w listopadzie 2016 r. linie American Airlines
wypuszczając maszynę b787-9 z Dallas do stolicy Hiszpanii i São Paolo. Kolejnym
kierunkiem będzie Paryż i Seul. Pod koniec 2017 również Delta Airlines
zadebiutuje z ekonomiczną klasą premium, a tym samym nowym dla ich pasażerów
rodzajem siedzeń. Strefa „Delta Premium” przeznaczona będzie do lotów
długodystansowych samolotami Airbus A350, a w dalszej kolejności Boeingów 777.
W nowej klasie ma być ok 17 cm
więcej miejsca na nogi, ponad 13-calowe ekrany, słuchawki wyciszające, gniazdka
przy każdym siedzeniu i inne rarytasy. Airbusy A350, co jest unikatowe, będą
posiadać kabiny klasy biznes (Delta One) wyposażone w przesuwne drzwi w każdym
apartamencie i jedne z większych ekranów pokładowych dla pasażerów. Ekonomiczna
klasa premium nie jest produktem uniwersalnym, nie zawsze oznacza taki sam
poziom komfortu. Tym „wygodniej” prezentują się założenia przedstawione przez
amerykańskiego przewoźnika (Źródło: Skyscanner)
W noc sylwestrową w popularnym klubie kubańskim Teatro Cubano przy ul. Jagiellońskiej 10 doszło do zdarzenia. Wewnątrz brzmiały gorące rytmy i bawił się tłum ludzi, między innymi dwóch młodych Kubańczyków. Śniada karnacja chłopców nie spodobała się grupie mężczyzn, którzy najpierw obrzucili ich wyzwiskami, a następnie zaczęli szarpać, okładać pięściami i kopać. Klubowi ochroniarze, nie wdając się w szczegóły, wyrzucili uczestników bijatyki z lokalu. Poturbowanymi i zakrwawionymi młodzieńcami z Kuby nie zainteresował się obecny przed wejściem do klubu patrol policyjny, więc ci na własną rękę pojechali taksówką do szpitala. Poprosili taksówkarza, żeby na nich poczekał, a gdy ten zażyczył sobie 200 zł opłaty z góry, zapłacili. W szpitalu oszołomieni Kubańczycy dowiedzieli się, że będą musieli czekać przez kilka godzin zanim lekarz z ostrego dyżuru zajmie się nimi. Zrezygnowali więc z oczekiwania i wrócili do taksówki… po której nie było już śladu. Pobici, okradzeni i pozostawieni bez pomocy z pewnością zapamiętają Sylwester w Krakowie na długo (Źródło: Świat Podróże Kultura, zdjęcie Dorota Olendzka)
Nie podzielam do końca zachwytów francuskiego dziennika "Le Figaro", który w ubiegłorocznym, świątecznym rankingu umieścił warszawską iluminację wśród 10 najpiękniej udekorowanych miast świata. Miś siedzący na książce w otoczeniu konika na biegunach i prezentów na rynku Nowego Miasta, fioletowo-pomarańczowa ciuchcia na Krakowskim Przedmieściu, czerwony autobus na Placu na Rozdrożu to dla mnie przykłady tak wielkiego kiczu, że aż zęby bolą. Jak również parasolki ozdabiające latarnie Traktu Królewskiego.
Natomiast zachwycają mnie miriady lampek zdobiących konary drzew i świetlisty paw na rogu Alei Ujazdowskich i Pięknej, którego chyba wykonał jakiś artysta z innej bajki :) Bardzo trafne jest też wyświetlanie na fasadzie Zamku Królewskiego padających śnieżynek - choinka zaś wyjątkowo sprawia wrażenie prawdziwej.
Najwyraźniej jednak koszty świątecznej iluminacji są tak znaczne, że trzeba gdzie indziej szukać oszczędności. Stąd reszta Warszawy tonie dosłownie w ciemnościach. Bardzo mdłym światłem rozbłyskuje Żoliborz - światełka zdobią trzy drzewka na krzyż na Placu Wilsona, na Białołęce całe odcinki są po prostu wygaszone. Na "odwal" przystroiła też świerczek Rada Dzielnicy Żoliborz - w papierowe i plastikowe łańcuchy, z którymi rozprawiła się skutecznie zimowa aura - teraz ich resztki zwisają smętnie z dolnych gałęzi. Miejsce postawienia choinki też nie jest najtrafniej wybrane: w towarzystwie kiosku ruchu, trzech tablic informacyjnych, stojaka na rowery, skrzynki na listy i kosza z piachem.
Ciemne miasto sprawia przygnębiające wrażenie. Jest też zaproszeniem dla złodziei i innej maści przestępców. Wiem coś na ten temat, bo właśnie w lecie, na kiepsko oświetlonym Żoliborzu zostałam pobita. Nikt nic nie widział, policja zamiotła sprawę pod dywan.
Metawyszukiwarka Skyscanner
sprawdziła, jakie niespodzianki czekają na polskich podróżnych w 2017 roku oraz
zapowiedzi linii lotniczych na temat rejsów i samolotów. Wielu przewoźników
planuje nie tylko rozwijać flotę, ale również otwierać nowe kierunki i trasy,
co dla podróżnych może oznaczać także więcej opcji na tanie loty. Warto dodać,
że nowości te będą dostępne z polskich lotnisk! Bałkany, Miasto Aniołów, Faro,
a może Ałmata? Poniżej najciekawsze kierunki czekające na Polaków w 2017
roku.
Połączenia lotnicze na mapie Polski wyglądają coraz
ciekawiej, a rok 2017 przyniesie kilka miłych niespodzianek. Do najciekawszych
z nich należy nowa możliwość latania do Amsterdamu z Gdańska z KLM. Wizz Air
uruchamia w marcu cztery nowe połączenia z lotniska w Katowicach: na Maltę, do
Reykjaviku Keflaviku, Katanii i Lizbony. Wszystkie loty będą się odbywać dwa
razy w tygodniu.
Po ośmioletniej przerwie w Krakowie pojawią się
połączenia z Tel-Awiwem. Kursy realizować będą izraelskie linie EL AL. Pojawiły
się już także tanie loty z Warszawy do Ejlat. Linie Wizz Air latają tam z
warszawskiego Lotniska im. Chopina. W marcu 2017 Ryanair uruchamia nową trasę z
Modlina do portugalskiego Faro, co oznacza jeszcze tańsze loty do rajskiego
regionu Algarve!
Natomiast Polskie Linie Lotnicze LOT mocno
inwestują w połączenia do Stanów Zjednoczonych. Od kwietnia 2017 roku samoloty
LOT-u „wystartują” do Los Angeles i Newark. Raz w tygodniu LOT będzie także
latał do Chicago z Krakowa. Dodatkowo, polski przewoźnik już w maju uruchomi
nowe połączenia do popularnych miejscowości turystycznych na Bałkanach, jak
chorwacka Pula i czarnogórska Podgorica – bilety już są dostępne w sprzedaży.
Wybrane nowe połączenia lotnicze w
Polsce w 2017 roku
Trasa
|
Linie
|
Kiedy?
|
Jak
często?
|
Kraków-Tel Awiw
|
Izraelskie Linie Lotnicze EL AL
|
od 31 marca 2017
|
dwa razy w tygodniu
|
Gdańsk-Amsterdam
|
KLM
|
od 15 maja 2017
|
codziennie
|
Kraków-Chicago
|
LOT
|
od lipca 2017
|
raz w tygodniu
|
Warszawa-Pula
|
LOT
|
od 14 maja 2017
|
każda sobota i niedziela
|
Warszawa-Podgorica
|
LOT
|
od 13 maja 2017
|
każda sobota
|
Warszawa-Newark
|
LOT
|
od 28 kwietnia 2017
|
cztery, a od sierpnia pięć razy w
tygodniu
|
Warszawa-Los Angeles
|
LOT
|
od 3 kwietnia 2017
|
cztery razy w tygodniu
|
Kraków-Pescara
|
Ryanair
|
od 27 marca 2017
|
dwa razy w tygodniu
|
Kraków-Wenecja
|
Ryanair
|
od 29 marca 2017
|
dwa razy w tygodniu
|
Modlin-Faro
|
Ryanair
|
od 26 marca 2017
|
dwa razy w tygodniu
|
Katowice-Lizbona
|
Wizz Air
|
od 26 marca 2017
|
dwa razy w tygodniu
|
Katowice-Reykjavik
|
Wizz Air
|
od 27 marca 2017
|
dwa razy w tygodniu
|
Katowice-Malta
|
Wizz Air
|
od 27 marca 2017
|
dwa razy w tygodniu
|
Katowice-Katania
|
Wizz Air
|
od 28 marca 2017
|
dwa razy w tygodniu
|
Najciekawsze zapowiedzi:
Do Nowej Zelandii bez przesiadek!
W lutym 2017 roku Qatar Airways ma zamiar dołączyć
do czołówki linii lotniczych wykonujących najdłuższe loty bez przystanku. Tego
wyczynu ma dokonać Boeing 777-200LR. Połączenie na linii Doha-Auckland wyniesie
dokładnie 14 536
kilometrów . Polscy pasażerowie mogą dzięki temu zyskać
jeszcze jedną wygodniejszą opcję podroży do Nowej Zelandii – z jedną
przesiadką. Qatar Airways ściga się ze swoim lokalnym konkurentem Emirates,
który oprócz lotu Dubaj- Auckland, oferuje także od niedawna praktycznie
bezpośredni przelot z do Dubaju do Christchurch (postój w Australii).
Azja Centralna
Wedle
zapowiedzi LOTu, w letnim rozkładzie ma się znaleźć połączenie do największego
miasta Kazachstanu, Ałmaty. Gdyby tak się stało, byłoby to pierwsze połączenie
polskiego przewoźnika z Azją Centralną, która z roku na rok staje się coraz
bardziej popularna turystycznie.
Najlepszy czas na tani lot?
Kalendarz
Skyscanner podpowiada, które dni będą najkorzystniejsze cenowo. Można dodatkowo
ustawić alert – to niezwykle sprytna funkcja! To bezpłatna informacja, którą
Skyscanner wysyła za każdym razem, gdy zmieni się cena interesującego nas
biletu. Dzięki temu, można go kupić w optymalnym momencie, a potem z takiego
alertu się wypisać. Warto pamiętać, że miesiące jesienne i zimowe, w zależności
od kierunku, są jednymi z najtańszych pod względem podróżowania - można wówczas
zaoszczędzić do ponad 22%, a w porównaniu ze szczytem sezonu nawet do 40%.



















