Italia to kraj stworzony do miłości. Jakkolwiek jedna z moich włoskich koleżanek twierdzi, iż jej męscy rodacy najlepsi są w sztuce uwodzenia, natomiast na ich stałość lepiej nie liczyć. A ja się z nią w tej materii zgadzam. Jednak to właśnie uwodzenie czyni z Włochów modelowych kochanków od Casanovy począwszy. Miejsc, gdzie najlepiej czynić sobie miłosne wyznania też nie brakuje. Oto moja lista:
1. Werona - ze względów oczywistych na parę szekspirowskich kochanków czyli Romea i Julię. Można damie serca deklarować uczucia stojąc pod balkonem Domu Julii/ Casa di Giulietta, a ich trwałość zagwarantować sobie, pocierając prawą pierś rzeźby stojącej na podwórcu. Nota bene warto wiedzieć, że słynny balkonik domostwo zyskało znacznie później, niż zostało wybudowane. Jeszcze w końcu XIX w. jego fasada przecięta była wzdłuż dwoma rzędami zewnętrznych przejść!
2. Portofino - chociażby za piosenkę "Znalazłam miłość w Portofino" autorstwa Buscaglionego i Chiossa, tu w wykonaniu Dalidy: www.youtube.com/watch?v=abE1FWexlnI Ten urokliwy zakątek w Ligurii ze słonecznymi palazzi okalającymi małą zatokę i górującym nad całością zamkiem jest rzeczywiście jednym z najromantyczniejszych miejsc Ligurii. Z jednym zastrzeżeniem - dla osób o bardzo zasobnym portfelu, gdyż chętnie cumują tu hollywoodzcy i europejscy celebryci oraz koronowane głowy.
3. Cinque Terre - Via dell'Amore. Podobnie jak Portofino znajduje się w Ligurii, tyle że bardziej na południe. Nadmorski, niekiedy bardzo wysiłkowy szlak (klamry i łańcuchy) łączy Riomaggiore i Manarolę, rybackie miasteczka należące do Cinque Terre czyli dosłownie Pięciu Ziem (koniecznie trzeba zobaczyć wszystkie, gdyż stanowią turystyczny klejnocik)
4. Castel Toblino - średniowieczne zamczysko położone jest niezwykle sugestywnie na półwyspie wcinającym się w jezioro o tej samej nazwie, w samym sercu Valle dei Laghi/Doliny Jezior w Trentino. Modne miejsce ślubów zamożnych trydentczyków.
5. Belvedere dello Zodiaco na Monte Mario w Rzymie - wspaniałe miejsce na spacer i bar, gdzie w Walentynki można wypić drinka. Pragnący "zagwarantować" sobie miłość' do "grobowej deski" mogą natomiast pojechać na most Milvio i przypiąć tam swoją kłódkę :)
6. Złote plaże Maremmy w Toskanii dla tych, którzy pragną spędzić czas tylko we dwoje pośród piękna natury, z dala od wielkomiejskiego gwaru.
7. Archipelag Maddalena na północny wschód od Sardynii. Woda morska ma tu rzeczywiście kolor szmaragdu!
8. Capri z widokiem na skały Farglioni. To miejsce odwiedzają obowiązkowo wszyscy romantycy!
9. Costiera Amalfitana - Wybrzeże Amalfitańskie. Właśnie tutaj zeszła się para stulecia czyli Angelina Jolie i Brad Pitt, którzy w Amalfi spotkali się na planie filmu Mr&Mrs Smith.
10. Sulmona - miasto confetti w Abruzji.
(Fot.: Niasca Portofino project, Rostorante Castel Toblino)
Wszystkich zakochanych zapraszam do lektury mojego romansu - napisanego pod pseudonimem :)
Nie zamierzam być skromna :) Uważam, że moje książki są świetnym prezentem pod choinkę. Dla osób, które chcą ruszyć w objazd po świecie powstała moja pierwsza publikacja, "Wakacje za pół ceny" - piękne wydanie quasi albumowe pełne fotografii na miarę wydawnictwa National Geographic:
Kolejną propozycją jest kompendium "ekonomicznego" wojażowania po Europie (20 krajów: wszystko o noclegach, transporcie, jedzeniu, zakupach i moje autorskie trasy zwiedzania oraz ogromna ilość użytecznych adresów stron www):
Oto najbardziej wnikliwa jej recenzja: http://kirzenska.wordpress.com/2014/04/17/europa-za-pol-ceny-niezwykly-przewodnik-po-naszym-kontynencie-anna-klosowska/#more-1788
Natomiast wielbicielom Włoch dedykuję najbliższą memu sercu pozycję:
Oto jej najlepsza recenzja pióra wytrawnego podróżnika i autora przewodników, Grzegorza Micuły: http://www.globtroter.info/wydawnictwa/1383-wochy-jakich-nie-znamy Ta książka została wyróżniona w konkursie:
Okładka II wydania wygląda tak:
A w zimowe wieczory gorąco zachęcam do sięgnięcia po mój romans, napisany pod pseudonimem Annalisa Fiore. Rozgrywa się w pięknych krajobrazach Ligurii, Wenecji Euganejskiej i Trentino:
Wszystkie książki można nabyć w najlepszych księgarniach internetowych, ale również zamówić u mnie - wówczas z moim autografem i wpisem specjalnie dla osoby obdarowywanej! Kontakt przez FB lub na mail: a.klossowska@wp.pl Cena powiększona o koszt przesyłki.
Nie da się ukryć, że inscenizacja Romea
i Julii w Ich mieście, czyli Weronie to wyjątkowa okazja do obejrzenia dzieła
Charlesa Gounoda. Mówimy bowiem o operze, a nie dramacie, który tak nie do
końca jest wyłącznie dziełem Szekspira (piszę na ten temat w mojej książce „Włochy,
jakich nie znacie”). Francuski kompozytor stworzył swoje liczące 5 aktów, opus w
Paryżu, nota bene swoim rodzinnym mieście, gdzie miała miejsce prapremiera w
roku 1867. Co ciekawe, prapremiera polska odbyła się zaledwie dwa lata później,
ale w wersji oryginalnej. Od tej pory opera Gounoda pojawia się na różnych
scenach świata. Znajduje się też w repertuarze jednej z najosobliwszych, bo
werońskiej Areny czyli autentycznego amfiteatru z 30 r n.e., wznoszącego się
dziś pośrodku jednego z głównych placów miasta – piazza Bra’.
Od dokładnie 101
lat amfiteatr gości letnią scenę operową, proponując od czerwca do sierpnia co
najmniej cztery spektakle powtarzane w ciągu sezonu. Naturalnie bilety na nie
można kupić z wyprzedzeniem. I tak 14 lutego, czyli w Walentynki bilet dla par
będzie można nabyć z 50-proc. zniżką dla drugiej „połówki”. Sam spektakl w
sezonie letnim zaplanowano na 23 i 28 sierpnia oraz 6 września. Warto dodać, że
reżyseria tego spektaklu, utrzymanego niemal w konwencji rockowej powierzona
została Francesco Micheli, a sceny hi-tech z deklamacjami tekstów
średniowiecznych (!) są pomysłu Edoarda Sanchi. Kostiumy pre-punk z akcentami
renesansowymi zaprojektowała Silvia Aymonio. Spektakl ogląda się pod gołym
niebem, a ściślej pod gwiazdami, co dostarcza niesamowitych wrażeń, a akustyka
na Arenie jest wyśmienita, co mogę zagwarantować, gdyż oglądałam na niej kiedyś
„Traviatę”. Kontakt i rezerwacja: www.arena.it,
biglietteria@arenadiverona.it
(Źródło i zdjęcia: Arena di Verona)
W najbliższy czwartek 15 sierpnia (w godz. 12-13) i w piątek 16 sierpnia
(po godz.18) zapraszam do radia PiN. Będę radzić, co zwiedzić w Italii i jakie
potrawy skosztować. Wyjaśnię, skąd wzięli się Tuaregowie w regionie
Friuli-Wenecja Julijska i opowiem o mojej błyskawicznej randce w Rzymie. Zaprezentuję
też naturalnie mój przewodnik „Włochy jakich nie znacie”, a także zachęcę do lektury
„Romansu po włosku”, który napisałam pod pseudonimem Annalisa Fiore. Obie audycje
prowadzić będzie urocza pani redaktor Agnieszka Horaczy z radia PiN.
www.radiopin.pl
Co? Kolejna, świetna inicjatywa targowa handmade, gdzie ja też będę miała
swój „stoliczek nakryj się” z książkami. Można będzie nabyć zarówno moje przewodniki
National Geographic: „Wakacje za pół ceny”, „Europa za pół ceny” i „Włochy
jakich nie znacie”, jak i powieść „Romans po włosku” (pod pseudonimem Annalisa Fiore. I jeszcze dostać autograf i porozmawiać o podróżach. J
Gdzie? W Warszawie, na „moim” Żoliborzu, przy ulicy Potockiej14 lok. 14 czyli „Butelki zwrotne” (w
pawilonach przy pętli tramwajowej – skrzyżowanie z Mickiewicza)
Upadek kolejnego biura podróży przygnębia. Dlatego tym bardziej, na poprawienie nastroju proponuję do poduszki kolejną piosenkę Lucia Battisti. Tym razem o miłości. Są w niej morze, i słońce, i burzliwe uczucie, ale nie ma banału. I do tego przepiękna muzyka i wyjątkowo "dramatyczne" wykonanie. "La Canzone del Sole" została
skomponowana w 1971 roku i była znakiem tamtych, odległych
czasów. To właśnie wtedy Włoszki zaczęły buntować się przeciw tradycji
spychającej je do roli posłusznej żony i domagać się „prawa do rozporządzania
własnym ciałem. Bohaterka piosenki traci dziewictwo ze swoim chłopakiem w
bardzo młodym wieku, czego dowodem są noszone przez nią warkoczyki. Decyduje
się na to z oporami i wydaje się bardzo tym zawstydzona. Po latach para spotyka
się już w zupełnie innej sytuacji: Dziewczyna stała się w międzyczasie
prawdziwą kobietą , bogatszą o liczne doświadczenia, również seksualne. A on mężczyzną,
którego szokuje fakt, że jego dawna partnerka jest tak wyzwolona i niezależna.
Mam do niej szczególny, bardzo osobisty stosunek - umieściłam ją nawet w swojej powieści "Romans po włosku", którą wszystkim gorąco polecam.
Niech nikogo nie zwiedzie tytuł - książka nie jest klasycznym Harlequinem, a opisana w niej historia miłosna stanowi pretekst do pokazania polsko-włoskich relacji męsko-damskich takich, jakie są. Moi bohaterowie zakochują się w sobie w Ligurii, aby potem pojechać do Werony, a całość kończy się w Trentino. Zwiedzają więc na potęgę - m.in. miejsca tak niezwykłe jak zamki Romea i Julii... Czy to nie brzmi zachęcająco?
A teraz czas na piosenkę (w wersji do słuchania i tekstowej). Buona notte :)
La Canzone del Sole Le bionde trecce gli occhi azzurri e poi le tue calzette rosse e l'innocenza sulle gote tue due arance ancor più rosse e la cantina buia dove noi respiravamo piano e le tue corse, l'eco dei tuoi no, oh no mi stai facendo paura. Dove sei stata cos'hai fatto mai? Una donna, donna dimmi cosa vuol dir sono una donna ormai. Ma quante braccia ti hanno stretto, tu lo sai per diventar quel che sei che importa tanto tu non me lo dirai, purtroppo. Ma ti ricordi l'acqua verde e noi le rocce, bianco il fondo di che colore sono gli occhi tuoi se me lo chiedi non rispondo. O mare nero, o mare nero, o mare ne... tu eri chiaro e trasparente come me o mare nero, o mare nero, o mare ne... tu eri chiaro e trasparente come me. Le biciclette abbandonate sopra il prato e poi noi due distesi all'ombra un fiore in bocca può servire, sai più allegro tutto sembra e d'improvviso quel silenzio fra noi e quel tuo sguardo strano ti cade il fiore dalla bocca e poi oh no, ferma, ti prego, la mano. Dove sei stata cos'hai fatto mai? Una donna, donna, donna dimmi cosa vuol dir sono una donna ormai. Io non conosco quel sorriso sicuro che hai non so chi sei, non so più chi sei mi fai paura oramai, purtroppo. Ma ti ricordi le onde grandi e noi gli spruzzi e le tue risa cos'è rimasto in fondo agli occhi tuoi la fiamma è spenta o è accesa? O mare nero, o mare nero, o mare ne... tu eri chiaro e trasparente come me o mare nero, o mare nero, o mare ne... tu eri chiaro e trasparente come me. Il sole quando sorge, sorge piano e poi la luce si diffonde tutto intorno a noi le ombre ed i fantasmi della notte sono alberi e cespugli ancora in fiore sono gli occhi di una donna ancora piena d'amore.