Od 1 stycznia 2022 r. na stokach narciarskich we Włoszech obowiązują nowe, "wzmocnione" zasady bezpieczeństwa. Po pierwsze obowiązek noszenia kasku, który obejmował dotąd dzieci i młodzież do 14 roku życia, teraz został rozszerzony na młodych ludzi do 18 roku życia. Dotyczy on zarówno narciarzy i snowboardzistów, jak i amatorów telemarku, freestyle'u i saneczkarstwa. Po drugie każdy użytkownik stoku narciarskiego musi posiadać ubezpieczenie pokrywające koszty leczenia wypadków będących wynikiem uprawiania sportów zimowych. Dlatego ważne jest, aby przed wyjazdem na narty wykupić odpowiednie ubezpieczenie zawierające taką klauzulę. Podobne ubezpieczenia można już nabyć w wielu ośrodkach narciarskich, w tym należacych do Dolomiti Superski. Trzecia zasada to całkowity zakaz jazdy "pod wpływem", zarówno alkoholu (dopuszczalne maksimum to 0,5 mg trunku na litr krwi), jak i środków odurzających. Zasady reguluje Dekret 40/21 przyjęty przez włoski parlament. Nie należy przypominać, że aby uprawiać sporty zimowe w Italii trzeba posiadać paszport covidowy albo zaświadczenie o przebytym Covid-19 - testy już nie są uwzględniane. (Źródło i zdjęcie: Dolomiti Superski).
Wsiadam na „grubcia” na Przełęczy Coe (1610 m n.p.m.), gdzie znajduje się Centrum Narciarstwa Biegowego,
ale i wypożyczalnia fatbików. Ubrana jestem zgodnie z zaleceniami: w bieliznę „oddychającą”,
strój narciarski, sportowe, nieprzemakalne obuwie (moon-buty czy kozaczki wykluczone), nabyty kilka lat
temu na Stubaiu polarowy „kominek” na szyję, który, gdy mocno wieje, naciągam
na nos, aby go nie odmrozić. Solidne, narciarskie rękawice chronią dłonie, a
kask umocowany na czapce – łepetynę. Wreszcie nadchodzi moment wypróbowania
sprzętu. Podchodzę do niego jak do jeża, nieufnie, nie wierząc, że można fat
bikiem jeździć po śniegu. Przecież zaraz się poślizgnie i wykonam fikołka w
zaspę.
A jednak nic z tych rzeczy – koła okazują się nad wyraz przyczepne,
aczkolwiek granice tej przyczepności nie są ściśle określone, więc uważać
trzeba. Początkowo, wraz grupą koleżanek-dziennikarek zaproszoną na wyjazd
prasowy przez Region Trentino, jedziemy po terenie niemal całkowicie płaskim i
pustym. Po kwadransie docieramy do zamarzniętego jeziorka, a następnie do
ogrodzonego siatką terenu. W latach 60. znajdowała się tu jedna z dwunastu baz
pocisków Sił Powietrznych NATO, rozlokowanych na terenie północnych Włoch. Dziś
ten relikt Zimnej Wojny przekształcony w muzeum można zwiedzać.
Ciąg dalszy na stronie Magazynu Świat Podróże Kultura - zobaczcie, jest nowa, bo po solidnym liftingu :)
https://magazynswiat.pl/26787/tluszczakiem-na-szczyt-w-trentino.html
To była miłość od
pierwszego wejrzenia. Kilometry kwitnących wiosną, karłowatych jabłonek, których
owoce o dosyć opornej skórce, lecz soczyste wskakują do koszyczka z etykietką
Melinda, „modelowych” jabłek z Trentino. Zamczyska pełne historii płaszcza i
szpady. Zagubione kościółki pokryte freskami ze skrzydlatym zoo w Niebiosach. Łąki rozpięte niczym zielone płachty pod zaśnieżonymi zawsze
szczytami Dolomitów Brenta, a na nich pasterskie zabudowania tylko tutaj zwane
malga. Oka licznych jezior o taflach od szmaragdu po krwistą czerwień. Wreszcie
krajobrazy rodem z Dzikiego Zachodu. Val di Non - rozległa dolinę na północ od
Trydentu, ulokowana wzdłuż rzeki Noce, w sąsiedztwie popularnych, narciarskich
stacji Val di Sole zajmuje szczególne miejsce w moim sercu.
Cały artykuł przeczytacie w lipcowym wydaniu National Geographic Traveler, do czego szczerze zachęcam. Jest to numer włoski, a zatem pełen tekstów z różnych regionów Italii. Niestety ilustracja zamieszczona bez mojej wiedzy przez Redakcję pokazuje nie urodę doliny, a nie wiedzieć czemu - Trydent?
Najbardziej
wyjątkowe miejsce na zimowej mapie Polski to Zakopane – tak twierdzi niemal co
trzeci Polak, zapytany w badaniu IBRIS dla PKL. Wśród najbardziej znanych ośrodków
narciarskich wymieniają także Szrenicę, Jaworzynę Krynicką i Palenicę.
Prym wiedzie jednak Kasprowy Wierch – jego znajomość deklaruje aż 86 proc.
zapytanych osób.
Rodzime zimowe kurorty cieszą
się niesłabnącą popularnością – jak pokazuje badanie PKL, co drugi narciarz
odwiedzi w tym roku polskie góry. Na miłośników sportowych szaleństw czekają
liczne ośrodki zapewniające zimowe atrakcje. Z badania Polskich Kolei Linowych przeprowadzonego przez Instytut Badań
Rynkowych i Społecznych IBRIS wynika, że najbardziej
rozpoznawalnym ośrodkiem narciarskim z południa Polski jest Zakopane,
a tam szczególnie ceniony jest Kasprowy Wierch. Znajomość tego miejsca
deklaruje ponad 86 proc. pasjonatów jazdy na nartach czy snowboardzie. Więcej
niż sześciu na dziesięciu zapytanych zna także ośrodek w Krynicy –
Jaworzynę Krynicką. Z kolei Palenica w Szczawnicy jest popularna dla 57,4
proc. uczestników badania.
Królestwo zimy na Kasprowym
Wierchu
Najbardziej znane
ośrodki narciarskie mogą poszczycić się dobrą infrastrukturą, naśnieżonymi
stokami i profesjonalnie przygotowanymi trasami zjazdowymi. Jednak to nie
wszystko – niektóre kurorty przyciągają turystów także dodatkowymi atrakcjami.
Na Kasprowym
Wierchu jest to niewątpliwie narciarskie Centrum Testowe, które zostało otwarte
przez PKL w lutym 2017 r.
W najwyżej
położonym centrum testowym nart w Polsce można skorzystać z topowych
kolekcji nart marek Rossignol i Dynastar. Wypożyczyć można narty do slalomu i giganta,
jazdy freeridowej i skitourowej. Każdy narciarz znajdzie na Kasprowym
Wierchu coś dla siebie i może wypróbować znakomite narty tych renomowanych
producentów.
Amatorzy sportów zimowych mogą
przetestować wypożyczone narty na trasach w Dolinie Goryczkowej oraz w
Gąsienicowej gdzie PKL w cenie skipassu udostępnia slalom z pomiarem czasu. Na
trasie slalomu można sprawdzić swoje umiejętności, a nawet podjąć się
rywalizacji w gronie rodziny czy znajomych. To jednak nie koniec atrakcji
przygotowanych przez PKL na najbardziej znanym polskim szczycie. W budynku
górnej stacji kolei Kasprowy Wierch PKL prowadzi sklep, w którym
poszukiwacze pamiątek znajdą atrakcyjne ubrania i gadżety z kolekcji Kasprowy
Wierch.
Po przygodach na śniegu można
zaopatrzyć się tam w bluzę albo czapkę z zabawnym hasłem czy wyjątkowy
kubek, który będzie przypominać o zimowym wypadzie w góry. Swoją radością można
podzielić się także z bliskimi – wystarczy wysłać tradycyjne pozdrowienia wykorzystując
do tego najwyżej położoną skrzynkę pocztową w Polsce. Kartki i znaczki,
które zostały wykonane na specjalne zamówienie Polskich Kolei Linowych, można
znaleźć na szczycie w sklepie z pamiątkami.
Jaworzyna
Krynicka dla każdego
Bardzo atrakcyjnym miejscem dla
miłośników białego szaleństwa jest ośrodek Jaworzyna Krynicka z Grupy PKL.
Również na Jaworzynie narciarze mogą skorzystać z Centrum Testowego, wypożyczalni
nowoczesnego sprzętu oraz trasy zjazdu slalomem. Do dyspozycji fanów
mocniejszych wrażeń na śniegu jest Krynistler Snowpark - największy tego typu
obiekt w Polsce. W tym roku odwiedzający znajdą tam przeszkody o różnym stopniu
trudności – zarówno dla wytrawnych znawców jazdy freestyle jak i dla
początkujących.
Na osoby, które dopiero
zaczynają przygodę z narciarstwem czeka Szkoła Jaworzyna Ski&snowboard. Oficjalna szkoła stacji
narciarskiej Jaworzyna Krynicka oferuje szkolenia nie tylko dla dzieci, ale
również dla dorosłych, prowadzone przez doświadczonych instruktorów
i trenerów. Korzystający ze szkoły uczniowie mogą liczyć na bramki
pierwszeństwa przy wyciągach, czy wydzielone miejsca treningowe do szkolenia
najmłodszych.
Wymienione atrakcje stanowią
dopiero początek długiej listy pokus przygotowanych przez górskie kurorty.
Nadchodzący sezon to zatem dobry moment, żeby poznać nowe stoki albo odkryć
inne oblicze tych, które już dobrze znamy.
Skipassy do ośrodków Grupy PKL można
zamawiać online w sklepie internetowym PKL, w biletomatach oraz w kasach
biletowych. Odwiedzając ośrodki narciarskie należące do Polskich Kolei Linowych
warto skorzystać z udogodnień, jakie daje PKLpass. Karnet zakupiony w ośrodkach
PKL jest PKLpassem, wystarczy go zachować i zarejestrować w sklepie
online.
Rejestracji dokonuje się
poprzez wpisanie numeru karty PKLpass w oznaczonym miejscu. Dodatkowo, w
tym sezonie posiadacze zarejestrowanej w sklepie online karty PKLpass
otrzymają specjalne 10 proc. zniżki na zakup każdego kolejnego skipassu, co
najmniej jednodniowego. (Źródło i zdjęcia: PKL)
NOTA METODOLOGICZNA
Badanie zrealizowane
przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS na zlecenie Polskich Kolei
Linowych S.A., w październiku 2017 r. metodą telefonicznych standaryzowanych
wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI), z odpowiedziami
jednokrotnego i wielokrotnego wyboru, na próbach losowo – kwotowych 1100 i 500
osób, stanowiących liczebną reprezentację cech demograficznych dla ogółu
mieszkańców Polski (dane wg GUS).
Polskie
Koleje Linowe to przedsiębiorstwo z 80-letnią tradycją działające w branży
turystycznej, operator kolei linowych w kluczowych lokalizacjach turystycznych
w Polsce. Spółka oferuje całoroczny, kompleksowy zakres usług
turystyczno-wypoczynkowych oraz posiada własną bazę noclegową i restauracyjną.
Obecnie PKL działa w siedmiu ośrodkach w Tatrach i Beskidach: Kasprowy Wierch,
Gubałówka, Jaworzyna Krynicka, Góra Parkowa, Mosorny Groń, Palenica oraz Góra
Żar. PKL jest jednym z największych pracodawców na Podhalu, zatrudniającym
ponad 200 osób. Priorytetem PKL jest zrównoważony rozwój, łączący w sobie
dalsze inwestycje i poszerzanie oferty turystycznej z jednoczesnym zachowaniem
dbałości o środowisko naturalne.
Dla uczniów
z czterech województw: Mazowieckiego, Dolnośląskiego, Opolskiego
i Zachodniopomorskiego od tygodnia trwają już ferie. Część dzieci wraz
z rodzinami spędzi ten czas na stokach południowej Polski lub w Austrii, Włoszech
i Francji. Europ Assistance podpowiada o czym trzeba pamiętać przed wyjazdem na ferie, by były one udane i przede wszystkim bezpieczne.
z rodzinami spędzi ten czas na stokach południowej Polski lub w Austrii, Włoszech
i Francji. Europ Assistance podpowiada o czym trzeba pamiętać przed wyjazdem na ferie, by były one udane i przede wszystkim bezpieczne.
Ferie to z reguły czas beztroski dla najmłodszych
i ich rodzin. Aby zabawa na stoku była udana potrzebny jest właściwie dobrany
sprzęt. Przed wyjazdem warto także pomyśleć o ubezpieczeniu. Może się okazać
bardzo przydatne w sytuacji gdy zdarzy się wypadek na stoku.
Podstawa to dobrze dobrany sprzęt - kask, narty, buty, wiązania, kijki
Wszyscy narciarze poniżej 16 roku życia zobowiązani
są – zgodnie z przepisami prawa – do noszenia kasku na stoku. Jednak głowę
powinni chronić wszyscy, bez względu na wiek i umiejętności. By dobrać
odpowiedni rozmiar kasku do głowy, należy zmierzyć jej obwód 1 cm nad brwiami. Warto także
przed zakupem sprawdzić, czy kask posiada symbol CE, są to unijne wymogi dot.
bezpieczeństwa użytkowania.
Równie ważne są właściwie dobrane narty. Udając
się do sklepu sportowego lub kupując w e-sklepie i mając do wyboru co najmniej
kilkadziesiąt modeli nart, warto porozmawiać z konsultantem, a także pamiętać o
kilku zasadach. Przyjmuje się, że dłuższe narty sprawdzają się u osób cięższych,
a krótsze u lżejszych. Osobom, które zaczynają swoją przygodę z narciarstwem
zaleca się narty niższe ok. 20
cm niż ich wzrost – w przypadku mężczyzn mogą sięgać do
nosa, a u kobiet do brody.
Wybierając buty musimy pamiętać, że będziemy
w nich spędzali średnio kilka godzin dziennie, więc przede wszystkim muszą być
wygodne. Jednym z głównych elementów które trzeba wziąć pod uwagę przy zakupie
buta jest jego twardość. Powinny być na tyle sztywne, aby dawać stopie oparcie
– co ułatwi nam sterowanie nartą i docelowo może pomóc uniknąć upadku. Najczęściej
zalecane przez sprzedawców buty dla osób początkujących i średniozaawansowanych
są te o wskaźniku twardości między 50
a 80. W przypadku dzieci nie należy „oszczędzać” i
kupować buty na kilka sezonów, but tak jak w przypadku dorosłych – musi
przylegać do stopy.
Wiązania to łącznik buta i narty. Jego rolą
jest wypięcie narty z buta w momencie upadku, dzięki czemu minimalizujemy
ryzyko kontuzji. Regulacją wiązań zajmują się profesjonalni serwisanci i warto
im powierzyć to zadanie.
Kijki to chyba najłatwiejszy do zakupu element
ekwipunku narciarza. Właściwie dobrany kij to taki, który trzymany w ręce
pozwala nam zachować kąt prosty między przedramieniem a ramieniem. Jeśli kupimy
zbyt długi kijek – w trakcie zjazdu na stoku będziemy się pochylali do tyłu, a
w przypadku zbyt krótkiego kija – do przodu.
Nie zapominajmy także o goglach, w wyższych
partiach gór promienie UV jest bardzo mocne, a dodatkowo odbijają się od śniegu.
Ostatni element to wygodny kombinezon i bielizna termoaktywna, konieczny jest
także – zwłaszcza w przypadku dzieci – krem ochronny do twarzy.
Polisa na stoku
Przygotowując się do zimowych aktywności warto również
pomyśleć o zakupie odpowiedniej polisy ubezpieczenia gwarantującej pomoc i
odszkodowanie w nieprzewidzianych sytuacjach.
Wyjeżdżając na ferie w Polsce, warto
wyposażyć się w ubezpieczenie NNW z bogatym assistance medycznym i świadczeniami
rehabilitacji. Zapewnia ono nie tylko odszkodowanie na wypadek uszczerbku na
zdrowiu, ale także niezbędną pomoc tuż po zdarzeniu: wizytę lekarza, opiekę
pielęgniarską, czy dostarczenie leków. Dodatkowo, dzieci mogą liczyć na
korepetycje z przedmiotów szkolnych, które opuszczą w wyniku dłuższej
hospitalizacji. Równie istotna jest pomoc w organizacji i prowadzeniu
rehabilitacji. Wypłata świadczenia pieniężnego często nie rozwiązuje problemów,
ponieważ nie wiemy do którego ośrodka rehabilitacyjnego się udać, a także czy
opracowany plan rehabilitacji jest odpowiedni. Opieka i pomoc dedykowanego
opiekuna rehabilitacji zdejmuje z nas ciężar samodzielnych poszukiwań ośrodka,
umawiania się na wizyty, a w pełnej wersji również pokryje koszty
rehabilitacji.
Gdy wybieramy się za granicę konieczne będzie ubezpieczenie
turystyczne. W zależności od tego, jaki charakter ma wyjazd, należy taką polisę
rozszerzyć, np. o ryzyko amatorskiego uprawiania sportów bądź uprawiania
sportów ekstremalnych. Polisę można także rozszerzyć o ubezpieczenie OC, które
gwarantuje pokrycie ewentualnych szkód wyrządzonych na mieniu bądź osobach trzecich.
W przypadku choroby przewlekłej, warto
rozszerzyć również polisę o taką odpowiedzialność ubezpieczyciela. Rozszerzenie
to zapewni pomoc w razie pogorszenia się stanu zdrowia ubezpieczonego. Polisy
ubezpieczenia turystycznego zapewniają kontakt z polskim koordynatorem pomocy,
zdejmując z ubezpieczonych ciężar samodzielnej organizacji pomocy w obcym
kraju.
Grupa
Europ Assistance, twórca idei assistance i założyciel tej branży na świecie,
powstała w 1963 roku. Dziś jest jednym z liderów w zakresie kompleksowych usług
assistance - niesienia natychmiastowej pomocy przez 24 godziny na dobę, 7 dni w
tygodniu, w każdym miejscu na świecie. Corocznie Grupa Europ Assistance
interweniowała w ponad 11 milionach spraw, w 208 krajach na 5 kontynentach.
Nowa
szkoła narciarska Jaworzyna Ski&Snowboard, wypożyczalnia sprzętu
narciarskiego z najnowszych kolekcji, najdłuższy w Polsce snowpark Krynistler –
to tylko część atrakcji czekających w ośrodku Jaworzyna Krynicka. Choć dla
wielu najbardziej znanym ośrodkiem pozostaje Zakopane, miasto ma godnego
konkurenta – Krynicę-Zdrój, gdzie na szczyt Jaworzyny Krynickiej wiezie nas
kolej gondolowa Polskich Kolei Linowych.
Jazda na nartach czy
snowboardzie to aktywności, które mają swoich oddanych fanów w każdej
grupie wiekowej. Najmłodsi zaczynają przygodę z dwoma deskami mając zaledwie
rok. Jednocześnie na stoku można spotkać niemal 100 razy starszych entuzjastów
nart – narciarz, obwołany najstarszym w Polsce, miał 97 lat.
W
ośrodku Jaworzyna Krynicka każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie od wieku
- na zboczach góry znajduje się 10
km tras o różnym poziomie trudności.
Szkoła na czas ferii
Na
początkujących czeka „Żółwik”, czyli wyciąg na najłagodniejszym stoku. Nauka
jazdy może być jeszcze prostsza dzięki Szkole
Jaworzyna Ski&Snowboard. Doświadczeni instruktorzy nie tylko udzielają podstawowych
wskazówek dotyczących stylu jazdy, ale także opiekują się najmłodszymi
narciarzami w czasie kursu. Klienci szkoły przechodzą przez bramki poza
kolejnością. Na koniec maluchy zostają wynagrodzone za wysiłek, otrzymując
dyplom udziału w warsztatach, medal oraz niespodziankę.
Nieco starsi, już nastoletni narciarze
mogą wziąć udział w Akademii Snowboardowej, gdzie nabędą podstawowe
umiejętności jazdy na desce.
Oba rodzaje szkoleń – zarówno
dla narciarzy, jak i snowboardzistów – są prowadzone na trzech poziomach
zaawansowania. Nasi instruktorzy zaczynają zwykle od pokazania, jak przypinać
sprzęt i hamować, potem kształcą poprawną pozycję narciarską oraz prawidłowe
dociążanie i odciążanie nart.
Zimowe szaleństwo dla zaawansowanych
Na
Jaworzynie działa także Krynistler Snowpark, w ramach którego dostępnych jest kilka
skoczni oraz 17 przeszkód jibowych dla entuzjastów intensywnych wrażeń.
W budynku dolnej stacji wyciągu znajdują się z kolei wypożyczalnia sprzętu
(marki Rossignol) oraz centrum testowe topowych modeli z bieżącej kolekcji. To
okazja, by wypróbować narty najlepszych światowych marek, które nie są jeszcze
dostępne na rynku. Jest też możliwość zakupu akcesoriów pomocnych przy
uprawianiu sportów zimowych. Warto przetestować sprzęt na trasie slalomowej z
pomiarem czasu – i poczuć ducha rywalizacji, zapraszając znajomych do wspólnej
zabawy.
Niezależnie od pory roku
Korzystając z pobytu w Krynicy,
warto wybrać się także na Górę Parkową, na którą wjeżdża najstarsza w Polsce
kolej linowo – terenowa PKL. To kolej, która mimo generalnego remontu zachowała
swój przedwojenny charakter. Podróż nią przenosi nas w klimat międzywojennej
Krynicy Zdroju. Ze szczytu wychodzą ścieżki spacerowe po niezwykłym Parku
Zdrojowym.
W Krynicy-Zdroju z pewnością
nie można się nudzić – a na pewno w godzinach, w których działają koleje i
wyciągi PKL (Jaworzyna Krynicka godz. 9.00-18.00; Góra Parkowa godz.
10.00-20.00). Wieczorami można korzystać z oferty kulturalnej miasta, a ta jest
podobnie bogata, jak lista atrakcji czekających w ośrodku.
Warto pamiętać, że w dniach 13
stycznia – 23 lutego w Krynicy odbywa się cykl koncertów Krynica Źródłem
Kultury w ramach projektu Małopolska Brzmi Dobrze, w trakcie którego wystąpią
m.in. Zakopower, Bajm, Sylwia Grzeszczak, Kult czy kabaret Ani Mru Mru.
Szczegóły można znaleźć tutaj: krynicazrodlemkultury.pl
Polskie Koleje Linowe są jednym
ze sponsorów wydarzeń (Źródło i zdjęcie: PKL)
Polskie Koleje Linowe to przedsiębiorstwo z 80-letnią tradycją
działające w branży turystycznej, operator kolei linowych w kluczowych
lokalizacjach turystycznych w Polsce. Spółka oferuje całoroczny,
kompleksowy zakres usług turystyczno-wypoczynkowych oraz posiada własną bazę
noclegową i restauracyjną. Obecnie PKL działa w siedmiu ośrodkach w Tatrach i
Beskidach: Kasprowy Wierch, Gubałówka, Jaworzyna Krynicka, Góra Parkowa,
Mosorny Groń, Palenica oraz Góra Żar. PKL jest jednym z największych
pracodawców na Podhalu, zatrudniającym ponad 200 osób. Priorytetem PKL jest
zrównoważony rozwój, łączący w sobie dalsze inwestycje i poszerzanie oferty
turystycznej z jednoczesnym zachowaniem dbałości o środowisko naturalne.
Tassa/imposta di soggiorno, dzienna stawka pobytowa, w Polsce znana pod nazwą opłaty klimatycznej jest pobierana od każdego turysty w wielu miastach i miejscowościach Italii cieszących się szczególnym zainteresowaniem przyjezdnych. W tym roku zostanie ona dodatkowo wprowadzona w przynajmniej stu kolejnych gminach, a tam, gdzie jest już stosowana - wzrośnie. We Florencji hotele 1-3-gwiazdkowe pobiorą od osoby o pół euro więcej, a 4-gwiazdkowe o 30 centów więcej. Z 1,5 euro do 3 euro wzrośnie natomiast taksa klimatyczna w przypadku krótkich wynajmów i Airbnb. W Wenecji podwyżka będzie dotkliwa, z dotychczasowych 1,5 euro do 2,5 euro. W ośrodkach narciarskich Trentino, hotelarze z San Martino di Castrozza, Primiero i Vanoi pobiorą o 50 centów więcej niż w poprzednim sezonie.
Miejscowości nadmorskie również szykują się do podwyżek opłaty klimatycznej - Riccione o 20-30 procent, a luksusowe obiekty w Jesolo zafundują wczasowiczom podwojoną stawkę (do 4 euro). Podobnie zresztą w Caorle i w Bibione. Dotknięta trzęsieniem ziemi Ischia będzie zbierała fundusze na renowacje wprowadzając taksę klimatyczną w pięciu z sześciu gmin.
100-procentowe podwyżki stawek tassa di soggiorno wprowadzają hotele wszystkich kategorii na południu Italii. Na Sardynii natomiast niespodzianka - obniżka taksy z 3,50 na 2,50 euro dla obiektów 4-gwiazdkowych w Olbii. Ale to wyjątek. Hotele najwyższej kategorii każą zapłacić gościom po 4 euro taksy dziennie, właściciele B&B - 2,50 euro (podwyżka z 2,30 euro)
Marzy
Ci się białe szaleństwo na stoku, ale jeszcze nie masz żadnych planów? Nie
martw się! Tatry w Słowacji, a może alpejskie zjazdy w Austrii, Francji lub we Włoszech?
Przygotowaliśmy dla Was krótki poradnik, dokąd najlepiej wybrać się na narty
lub snowboard oraz jak szybko i łatwo zorganizować taki wyjazd. Razem z eSky będzie to prostsze, niż Ci się wydaje!
Dla amatorów śnieżnego
szaleństwa najważniejsze są śnieg, dobrze przygotowane i różnorodne trasy oraz
wspaniała pogoda podczas wyjazdu. Jednak dla każdego z nas co innego będzie
kluczowym argumentem przy wyborze wyjazdu na narty lub deskę. Dla jednych ważniejsza będzie odległość i czas
podróży, a dla innych luksusowy hotel, czy atrakcje typu „apres ski”, które
czekają na miejscu: restauracje, kluby i imprezy. Jeśli chcesz zaplanować
wyjazd, który spełni Twoje oczekiwania, przeczytaj poniższy poradnik od eSky.
CEL
WYJAZDU
Zanim zaczniesz planować
wakacje, zastanów się, co jest dla Ciebie najważniejsze. Czy sportowy wyjazd, podczas którego będziesz
spędzać jak najwięcej czasu na stoku, narty połączone z imprezami i życiem
nocnym, czy może spokojny wyjazd w małym klimatycznym pensjonacie oddalonym od
głównych atrakcji turystycznych? Jeśli priorytetem są dla Ciebie bardzo dobre
warunki narciarskie, warto przeznaczyć na wyjazd nieco więcej pieniędzy i
zaplanować tydzień lub dwa w Alpach.
W Austrii, Francji czy we Włoszech
znajdziesz największą liczbę zróżnicowanych i świetnie przygotowanych tras
narciarskich. Jeśli jesteś wielbicielem natury, a budżet masz nieco mniejszy,
zastanów się nad wyjazdem na Słowację, która jest nieco tańsza, a gdzie od lat
czeka na zimowych turystów doskonale przygotowana infrastruktura i przyjazna
gościnna atmosfera. Również Gruzja może Cię miło zaskoczyć. To od niedawna
nowy, chętnie wybierany kierunek do uprawiania sportów zimowych. Niskie ceny
karnetów, wypożyczenia sprzętu i lotów, a do tego zapierające dech w piersiach
widoki, dobrze przygotowane trasy i wspaniałe warunki do freeride’u. To
wszystko oferuje Gudauri – największy ośrodek narciarski w Gruzji.
DOKĄD
JECHAĆ
W Austrii czekają na ciebie
doskonałe warunki: dużo świetnie przygotowanych tras, nowoczesne centra
narciarskie, skiserwisy. Baza noclegowa stoi tu również na wysokim poziomie. W
Austrii, poza hotelami, popularne są noclegi w domach i apartamentach, gdzie
można dość łatwo upolować tani pobyt z wyżywieniem. Choć standard w
pensjonatach jest wysoki, czasem położone są one tak, że do stoków trzeba
dojeżdżać. Nie stanowi to jednak problemu, ponieważ w Austrii działają świetnie
skomunikowane skibusy, a cena za przejazd wliczona jest już w skipass. Koszt
karnetu narciarskiego na tydzień to wydatek rzędu około 180-250 euro. W
zależności od tego, jaki kurort narciarski Cię interesuje, sprawdź na eSky loty do najbliższego miasta i wynajmij
samochód, który zarezerwujesz również na eSky.
Jednym z ulubionych przez Polaków ośrodków narciarskich jest Zillertal Arena. Aktivhotel
Toxerhof to jedna z najlepszych opcji hotelowych w Zell am Zillerm tuż obok
ośrodka Zillertal Arena. Nowoczesne pokoje z widokiem na Alpy, spa i centrum
fitness na terenie hotelu to tylko niektóre atrakcje, które oferuje ten obiekt.
W Zillertal Arena znajdziesz ponad 140 km tras i duży wybór szkółek narciarskich. Dwa
lata temu ruszyła tu też od dawna wyczekiwana atrakcja – trasa o największym
przewyższeniu w całej Austrii oferująca 1930 metrów różnicy
wysokości. Bardzo popularne jest również Sölden,
które z kolei oferuje najwyższe szczyty – do 3340 m .n.p.m. To też jedyne
miejsce w Austrii, gdzie trasy na lodowcu bezpośrednio połączone są wyciągami z
resztą terenów narciarskich. Równie lubianym ośrodkiem jest Kitzbühel. Tutaj poza
świetnymi trasami zjazdowymi liczącymi ponad 180 km i obsługiwanymi przez
ponad 50 wyciągów z pewnością spotkamy też międzynarodowe gwiazdy, które w Kitz
lubią spędzać zimowe wakacje. Niezależnie od tego, jaki ośrodek narciarski
wybierzemy, możemy być pewni, że w każdym z nich znajdziemy trasy odpowiednie
do naszych umiejętności - od łagodnych zjazdów, poprzez te czerwone dla
średniozaawansowanych i czarne - dla największych narciarskich wyjadaczy, jak
choćby Die Streif w Kitzbühel uznawana za najbardziej wymagającą trasę zjazdową
świata.
Francja to narciarski raj:
mnogość fantastycznie przygotowanych tras powala na kolana, a do tego mamy tu
dużo większą szansę na słońce niż w Austrii, w której z pogodą niestety bywa
różnie. Minusem jest jednak nieco niższy standard zakwaterowania oraz ceny –
dużo wyższe niż u Austriaków. Tygodniowy karnet kosztuje około 200-250 euro.
Pamiętajmy również, że podróż do Francji jest nieco dłuższa. Jedną z
najpopularniejszych miejscówek we Francji są Trzy Doliny położone tuż przy
granicy z Włochami. Ogromną zaletą dla tych, którzy na narty pragną wybrać się
samolotem jest położenie Trzech Dolin blisko lotniska w Grenoble. Czeka tu na
nas ponad 600 km
połączonych ze sobą tras narciarskich, a co najważniejsze, każdy znajdzie tu
coś dla siebie, bowiem pełno jest tu tras zarówno dla początkujących,
średniozaawansowanych, jak i zaawansowanych narciarzy. Ci zaś, którzy są fanami
snowboardu i freeride’u znajdą raj w Val Thorens w dolinie Belleville. Jeśli
interesuje Cię ten kierunek, sprawdź połączenia lotnicze do Grenoble, skąd
wynajętym samochodem możesz dojechać także do innych, położonych niedaleko
popularnych rejonów narciarskich, jak Chamrousse.
We Włoszech, podobnie jak we
Francji, oprócz wspaniale przygotowanych tras narciarskich możemy liczyć na
słońce i dobre warunki pogodowe. Dodatkowym bonusem będzie przepyszne i
serwowane wyłącznie na stokach we Włoszech bombardino – podawany na ciepło
rozgrzewający drink składający się z ajerkoniaku, whisky i bitej śmietany, czy
pizza, której chyba nikt nie potrafi sobie odmówić po aktywnym dniu na nartach.
Standard hoteli i pensjonatów jest na dobrym poziomie. Koszt karnetu we
Włoszech to około 180-200 euro. Jeżeli na narty wybierasz się samochodem, w
zależności od tego, z jakiego miasta w Polsce wyruszasz musisz liczyć się z
podróżą trwającą od 10 do 15 godzin. Warto więc przekalkulować koszty podróży i
jej komfort, bo być może opcja samolot + samochód wynajęty na miejscu nie okażą
się dużo droższe, a jej jakość będzie z pewnością dużo wyższa. Gdybyśmy chcieli
wybrać się np. do znanego Livigno, samolotem możesz dolecieć do Mediolanu, a na
lotnisku wynająć samochód. Taką opcję oferuje nam eSky.
Na Słowacji warunki narciarskie są zbliżone do
alpejskich, choć liczba tras jest nieco mniejsza niż w Austrii czy we Francji.
Plusem jednak jest to, że ceny na Słowacji są niższe niż w alpejskich
kurortach, a mikroklimat Tatr po słowackiej stronie gwarantuje dobre warunki
narciarskie oraz zimę pełną śniegu do końca kwietnia. Przytulne zakwaterowanie
znajdziemy zarówno w hotelach, jak i małych pensjonatach. Lotów i hoteli szukaj
na www.esky.pl Karnet
na Słowacji to koszt około 180 euro za tydzień.
Jeśli bliższe sercu są Ci rodzime strony i nasze
polskie Tatry, koniecznie odwiedź Białkę Tatrzańską – jeden z największych
terenów narciarskich w Polsce. Białka
podbija serca narciarzy fantastycznym przygotowaniem tras, nowoczesną
infrastrukturą z atrakcyjnymi propozycjami noclegowymi i dużym wyborem
regionalnych restauracji i karczm. Do tego w Białce mamy jeden z
najpiękniejszych kompleksów termalnych w kraju i komfortowy hotel tuż przy
stoku - Hotel Bania, w którym relaks po nartach nie równa się z żadnym innym.
KIEDY JECHAĆ
Kupując bilety lotnicze i rezerwując hotele na
własną rękę mamy dużą przewagę nad wyjazdami zorganizowanymi. Nie tylko możemy
wszystko dostosować pod siebie i wedle własnego gustu, ale też zaplanować
wyjazd w dowolnym terminie. Myślisz, że na organizowanie wyjazdu na narty jest
już za późno? Nic bardziej mylnego. Na narty warto wybrać się w pierwszej
połowie stycznia – na początku roku zawsze jest mniejszy ruch na stoku, a i
ceny są nieco niższe lub zdecydować się na wyjazd w marcu i kwietniu. Ceny
zakwaterowania oraz skipassów są w tych okresach znacznie niższe, a dzień
dłuższy. Możemy też liczyć na dużo przyjemniejszą pogodę – lepszy śnieg i
więcej słońca. Zorganizowanie wyjazdu pod koniec sezonu ma też takie plusy, że
możesz szusować bez opłat w ramach wykupionego noclegu. Wiele ośrodków
narciarskich wprowadza popularną formułę Free Ski. Polega ona na tym, że osoby,
które zarezerwują pobyt w określonym terminie, otrzymują bezpłatny karnet
narciarski. Takimi karnetami kusi wiele ośrodków. Najpopularniejszą opcją jest
Free Ski w Livigno, które co roku, na początku i na końcu sezonu, jest czasem
świetnej zabawy i dużych oszczędności. Tutejsi hotelarze tworzą wiele
interesujących ofert dla swoich turystów. Wystarczy spędzić cztery noce w
hotelu lub siedem w apartamencie w Livigno w grudniu 2017 lub kwietniu 2018,
aby otrzymać bezpłatny skipass na wszystkie tutejsze wyciągi. Jeśli interesuje
Ci free ski w innych miejscach zajrzyj tutaj, a znajdziesz propozycje na cały sezon zimowy 2017/2018.
JAK
ZORGANIZOWAĆ WYJAZD
Gdy już zdecydujesz, do jakiego
kraju chcesz się wybrać na narty, w pierwszej kolejności kup bilety lotnicze.
Dzięki portalowi eSky możesz znaleźć nie
tylko najlepsze połączenia, ale także wynająć samochód i zarezerwować hotel w
jednym procesie rezerwacyjnym. W ten sposób będziesz mógł szybko i kompleksowo
zorganizować podróż, nie martwiąc się
już o nic poza tym, w co się spakować i ile par narciarskich skarpet zabrać ze
sobą.
PRZEWÓZ
SPRZĘTU NARCIARSKIEGO
Każda linia lotnicza rządzi się
swoimi prawami w zakresie przewozu sprzętu narciarskiego. Najczęściej
poszczególni przewoźnicy umożliwiają transport bagażu sportowego w luku
bagażowym, często jednak jest on obostrzony osobnymi przepisami w zakresie wagi
czy wymiarów. W Lufthansie na przykład sprzęt przewieziesz w ramach bagażu
rejestrowanego i nie będziesz musiał uiścić dodatkowej opłaty, za to w liniach
Swiss przewóz sprzętu jest bezpłatny, o ile liczba sztuk ani waga nie
przekraczają dopuszczalnego limitu. Za dodatkowy bagaż będziesz musiał zapłacić
50 euro na trasach europejskich. Zdarza się, że linie proponują specjalne
promocje, jednak zawsze należy sprawdzić zasady obowiązujące na danej trasie i
u konkretnego przewoźnika.
Teraz chyba nie pozostaje Ci
już nic innego, niż skompletować brakujący sprzęt narciarski, kupić bilety i
ruszać na podbój stoków! Zima czeka! (Źródło i zdjęcia eSky)
Grupa eSky jest opartym na zaawansowanej
technologii agentem turystycznym działającym online (OTA). Autorska
wyszukiwarka eSky Travel Search umożliwia podróżującym zakup biletów 817 linii
lotniczych – zarówno regularnych, tanich oraz czarterowych, rezerwację noclegu
w blisko 992 000 hoteli i apartamentów na całym świecie, wynajem samochodu a
także zakup ubezpieczenia podróżnego.
Nie jestem wybitnym narciarzem. Ale lubię deski. Po latach wyjazdów na ferie zimowe w Dolomity (vide zdjęcie na górze) stwierdziłam, że czas "przeprosić się" z naszymi ośrodkami. I przeżyłam prawdziwy szok, bo przeszły tak głęboką metamorfozę od czasów PRL, że wydaje sie to aż niemożliwe. Pamiętam oślą łączkę z Zakopcu gdzieś w okolicach Gubałówki. To na niej uczyłam się jeździć za każdym razem drżąc, gdy trzeba było dosłownie dosiąść orczyk i z tym pałąkiem między nogami, albo wyrwirączką jakoś wspiąć się na szczyt. Ile razy się z niego wypięłam, zwłaszcza, gdy podczas trasy nagle zabrakło prądu, a potem szarpnięcie zwiastujące powrót "mocy" było tak niespodziewane i gwałtowne, iż padałam na glebę. I zaraz trzeba było się odczołgiwać, aby mnie nie rozjechał pasażer z tyłu. Fatalne wspomnienia. A teraz do intensywnie modernizowanych stacji narciarskich w
Tatrach, Beskidach i Sudetach zjeżdżają już nie tylko rodacy oraz Czesi,
Słowacy, Rosjanie i Niemcy. Nasze stoki chwalą sobie też goście z zachodu
Europy, a nawet z Azji.
Tylko z jednym nadal jest kłopot –
rzetelnymi statystykami przyjazdów, nie tylko gości krajowych, ale i
zagranicznych. Jakby to wcale nie było ważne. A przecież tylko dzięki tym
liczbom można realnie ocenić, na ile ośrodek jest rzeczywiście atrakcyjny i
konkurencyjny w stosunku do innych. Zaplanować przyszłą promocję. I właśnie o tych plusach, ale i mankamentach naszej zimowej oferty dla amatorów desek postanowiłam napisać branżowy tekst. Znajduje się w bieżącym numerze Aktualności Turystycznych Polskiej Organizacji Turystycznej:
https://www.aktualnosciturystyczne.pl/produkt-turystyczny/zimowe-resorty-coraz-popularniejsze
Dawno nie było mnie w Zakopanem. A jako smarkula co zimę wyjeżdżałam do stolicy Tatr na narty. W przerwach między wygibasami na stoku a dawaniem w kość paniom sprzątającym w "Orliku" (byłam dzieckiem z nieokiełznaną wprost fantazją), regularnie odwiedzałam dwa miejsca: Galerię Hasiora i Atmę, dom Karola Szymanowskiego, patrona szkoły muzycznej, w której spędziłam 12 lat edukacji podstawowo-licealnej. Mój powrót do przeszłości ma jednak wymiar branżowy. Pokusiłam się o wywiad o Zakopanem jako tzw. "produkcie turystycznym". Zachęcam do lektury:
http://www.aktualnosciturystyczne.pl/produkt-turystyczny/miasto-niezwyklych-ludzi-robiacych-niezwykle-rzeczy (zdjęcie: Skiturowezakopane.pl/madeinzakopane.pl)
Ferie w terminie – 19 stycznia – 1 lutego będą
obowiązywać w 4 województwach: mazowieckim, dolnośląskim, zachodniopomorskim i
opolskim. W Alpach to tzw. niski sezon, co oznacza, że można wykupić zimowe wakacje
z karnetem w cenie pobytu. Nominalnie mogą być one niewiele droższe niż w
Polsce. Uwzględniając narciarską ofertę – nawet kilka razy tańsze. Eksperci
Travelplanet.pl porównali koszty dojazdu i pobytu w pierwszym terminie ferii w
polskie góry oraz Alpy. Ferie w kraju to wydatek rzędu 1500 – 1800 zł na osobę,
wypad na włoskie lub austriackie stoki kosztuje od 2000 zł do ok. 3000 zł.
Gdy
jednak porównamy np. tygodniowy pobyt w Zieleńcu w trzygwiazdkowym hotelu ze
śniadaniami i obiadokolacjami oraz 6 - dniowym karnetem z takim samym wyjazdem
w Dolomity, okaże się, że wypad do Włoch jest tylko nieco ponad 200 zł droższy.
Skąd tak mała dysproporcja? Tajemnica tkwi w ofercie free ski. W Alpach w tzw.
niskim sezonie karnet gratisowo lub za niewielką dopłatą do pobytu dokłada
wiele ośrodków. W Polsce taka oferta praktycznie nie ma miejsca, dlatego do
kosztów szusowania trzeba dorzucić jeszcze cenę karnetu, a te w Polsce wcale
nie są tanie. W wypadku polskich ośrodków właściwie tylko Szczyrk, który od
tego sezonu po połączeniu na jeden
karnet nartostrad należących do
Szczyrkowskiego Ośrodka Narciarskiego i Centralnego Ośrodka Sportu
rozrósł się z 21 do 35 km tras trzyma standardy i w zasadzie tam, no i może
jeszcze w Zieleńcu można nie zanudzić się na tych samych stokach podczas
zimowych wakacji. Gdy porównać ceny karnetów w Polsce, zwłaszcza te które
proponują Polskie Koleje Linowe (Zakopane, Jaworzyna Krynicka) z cenami skipassów
w ogromnych regionach narciarskich w Alpach (ok. 180 – 250 euro za 6 dni) to
okazuje się że Polacy potrafią liczyć. Wolą zapłacić ok. 800 – 1000 zł za
tydzień szusowania po setkach km nartostrad niż wydać 500 – 650 zł, ale mieć za
te pieniądze do dyspozycji raptem kilka – kilkanaście km tras.
Zupełnie inaczej ma się sprawa kalkulacji kosztów wyjazdu i narciarskiego szaleństwa w polskich górach i Alpach, jeśli pod uwagę weźmiemy ofertę narciarskiej infrastruktury, którą mamy do dyspozycji na polskich oraz włoskich i austriackich stokach. Najprostszym miernikiem jest ogólna długość tras przypadająca na jeden karnet. Im ich więcej, tym mniejszy na nich tłok, tym krótsze kolejki do wyciągów itp. Od kilku lat eksperci Travelplanet.pl obliczają tzw. Narciarski Wskaźnik Opłacalności (NWO). Mówi on o tym ile płaci narciarz za kilometr przejechanej nartostrady. NWO w wypadku polskich stoków w drugiej połowie stycznia wynosi od 45 zł w Szczyrku do ponad 190 zł na Jaworzynie Krynickiej. Tymczasem w Alpach za kilometr przejechanej nartostrady płacimy od ok. 10 zł (Dolina Aosty) do ok. 40 zł (Gerlitzen Alpe).
Wyliczenia ogólnych kosztów pobytu zakładają dojazd do stacji narciarskich z centrum Polski (Łódź). Dojazd w dwie osoby samochodem spalającym ok. 7 l benzyny na 100 km (koszt paliwa w Polsce to 4,70 zł/l). W wypadku wyjazdów do Włoch lub Austrii założono, że auto trzeba będzie zatankować 2 razy w Niemczech (1,43 euro/l = ok. 6 zł) lub Austrii (1,37 euro/l = ok. 5,60 zł). W wypadku wyjazdu do Doliny Aosty założono trzykrotne tankowanie w Niemczech. Polskie ośrodki walczą o narciarzy ceną nominalną i odległością od miejsca zamieszkania. Jednak w odróżnieniu od mieszkańców Łodzi, Warszawy czy północy naszego kraju, w wypadku mieszkańców Wrocławia, Katowic, Krakowa, Poznania te kalkulacje zmieniają się zasadniczo. Wyjazd w Dolomity to nie 1300 km za kółkiem lecz ok. 1000 – 1100, Austria to podróż na dystansie ok. 700 – 800 km, spod domu niemal do samego celu podróży autostradami. Dlatego wyliczany przez ekspertów Travelplanet.pl NWO to także swoista podpowiedź jak oszacować samemu koszt wyjazdu na narty i ile trzeba zapłacić za km nartostrady.
Zupełnie inaczej ma się sprawa kalkulacji kosztów wyjazdu i narciarskiego szaleństwa w polskich górach i Alpach, jeśli pod uwagę weźmiemy ofertę narciarskiej infrastruktury, którą mamy do dyspozycji na polskich oraz włoskich i austriackich stokach. Najprostszym miernikiem jest ogólna długość tras przypadająca na jeden karnet. Im ich więcej, tym mniejszy na nich tłok, tym krótsze kolejki do wyciągów itp. Od kilku lat eksperci Travelplanet.pl obliczają tzw. Narciarski Wskaźnik Opłacalności (NWO). Mówi on o tym ile płaci narciarz za kilometr przejechanej nartostrady. NWO w wypadku polskich stoków w drugiej połowie stycznia wynosi od 45 zł w Szczyrku do ponad 190 zł na Jaworzynie Krynickiej. Tymczasem w Alpach za kilometr przejechanej nartostrady płacimy od ok. 10 zł (Dolina Aosty) do ok. 40 zł (Gerlitzen Alpe).
Wyliczenia ogólnych kosztów pobytu zakładają dojazd do stacji narciarskich z centrum Polski (Łódź). Dojazd w dwie osoby samochodem spalającym ok. 7 l benzyny na 100 km (koszt paliwa w Polsce to 4,70 zł/l). W wypadku wyjazdów do Włoch lub Austrii założono, że auto trzeba będzie zatankować 2 razy w Niemczech (1,43 euro/l = ok. 6 zł) lub Austrii (1,37 euro/l = ok. 5,60 zł). W wypadku wyjazdu do Doliny Aosty założono trzykrotne tankowanie w Niemczech. Polskie ośrodki walczą o narciarzy ceną nominalną i odległością od miejsca zamieszkania. Jednak w odróżnieniu od mieszkańców Łodzi, Warszawy czy północy naszego kraju, w wypadku mieszkańców Wrocławia, Katowic, Krakowa, Poznania te kalkulacje zmieniają się zasadniczo. Wyjazd w Dolomity to nie 1300 km za kółkiem lecz ok. 1000 – 1100, Austria to podróż na dystansie ok. 700 – 800 km, spod domu niemal do samego celu podróży autostradami. Dlatego wyliczany przez ekspertów Travelplanet.pl NWO to także swoista podpowiedź jak oszacować samemu koszt wyjazdu na narty i ile trzeba zapłacić za km nartostrady.
ILE
ZA KILOMETR PRZEJECHANEJ NARTOSTRADY
Miejsce (długość tras na skipass)
|
7-dniowy pobyt
i skipass na 6 dni
(hotel 3*, HB)
|
Koszt dojazdu i powrotu na osobę
(z Łodzi)
|
Razem koszt wyjazdu/os
|
Koszt 1 km przejechanej nartostrady (ogólny
koszt/dł. tras)*
|
Szczyrk
(35 km)
|
1160
zł (dziecko 2 – 12 lat – 696 zł) + 318 zł
|
540
km - 90 zł
|
1568 zł
|
45 zł
|
Krynica
(8 km – Jaworzyna Krynicka)
|
880
zł (699 zł dzieci do 10 lat) + 525 zł
|
800
km – 130 zł
|
1535 zł
|
192 zł
|
Zakopane
(12 km Kasprowy Wierch)
|
1090
zł dostawka 990 zł + 665 zł
|
720
km – 120 zł
|
1875 zł
|
156 zł
|
Świeradów
Zdrój – (2,5 km)
|
741
zł + 399 zł (5 w 7)
|
540
km - 90 zł
|
1230 zł
|
82 zł **
|
Szklarska
Poręba (12 km)
|
965
zł + 432 zł
|
700
km – 120 zł
|
1517 zł
|
126 zł
|
Czarna
Góra (13 km)
|
889
zł + 435 zł
|
680
km – 110 zł
|
1434 zł
|
110 zł
|
Zieleniec
(21 km)
|
1295
zł + 370 zł
|
680
km – 110 zł
|
1775 zł
|
85 zł
|
Włochy Moena
(Dolomiti Superski) karnet Falcade,
Passo San Pellegrino, Alpe di Lusia – Bellamonte = 100 km tras)
|
1528
zł
|
2500
km – 475 zł
|
2003 zł
|
20 zł
|
Włochy
Ponte di Legno (region Adamello Ski – 100 km)
|
1680 zł
|
2600 km (przez Austrię)
– 475 zł
|
2155 zł
|
21,50 zł
|
Włochy Chiesa
Valmalenco – 66 km
|
1735 zł
|
2700 km (Niemcy) – 510 zł
|
2245 zł
|
34 zł
|
Włochy
Bormio (4 Valli (karnet Bormio, Santa Caterina, Issolacia 110 km)
|
1873 zł
|
2550
km – 480 zł
|
2353 zł
|
21,50 zł
|
Austria Ossiach
(Gerlitzen Alpe) – 60 km
|
2003 zł
|
1800 km – 320 zł
|
2323 zł
|
38,70 zł
|
Włochy Molina di
Fiemme (Val di Fiemme) (karnet Val di Fiemme/Obereggen – 110 km)
|
2083 zł
|
2400 km (Austia)
– 440 zł
|
2523 zł
|
23 zł
|
Włochy Saint
Vincent (Dolina Aosty) (Karnet
Cervinia – Zermatt, San Bernardino, Curmayeur, Monte Rosa, Pala – 650 km)
|
2298 zł
|
3000
km – (3x tankowanie w Niemczech) – 600 zł
|
2898 zł
|
9,60 zł ***
|
·
*przeprowadziliśmy już dwukrotnie podobne
obliczenia. Stosunek ogólnego kosztu wyprawy na narty w stosunku do oferowanych
za tę kwotę nartostrad nazywamy Narciarskim Wskaźnikiem Opłacalności (NWO).
Analizujemy jednak nie oferty free ski lecz katalogowe oferty touroperatorów,
które dotyczą wysokiego sezonu. W wypadku Polski pod uwagę bierzemy wówczas
tylko Szczyrk, bo jak widać z tych obliczeń, za km przejechanej nartostrady w
innych polskich stacjach płaci się wyjątkowo słono.
·
** Przy pobycie w Świeradowie i
Szklarskiej założyliśmy, że jeżdżenie przez tydzień na 2,5 km trasie to nie
relaks lecz udręka i połowę wyjazdu poświęcić można na wypad do Szklarskiej
(ok. 30 km), a więc koszt pobytu podzieliliśmy przez sumę km tras w Świeradowie
i na Ski Arenie Szrenica ( ok. 15 km). Nie doliczaliśmy w tym wypadku kosztów
paliwa, choć 3 dojazdy to w sumie ok. 180 km
·
*** w tym wypadku przyjęto, że
przejechanie w tydzień 650 km tras jest niemożliwe, pomijając fakt, że są one
na jeden karnet, ale w 4 miejscach. Wyszliśmy z założenia, że dobrze jeżdżący
narciarz jest w stanie przejechać w tydzień max. 300 km i przez tyle km
podzieliliśmy całkowity koszt pobytu i dojazdu (Źródło: Travelplanet.pl, zdjęcia: Stubai, Hotel Montana,Visittrentino)






