Pomarańczki komisarza Montalbano

01:57



Salvo Montalbano jest typowym Włochem. Zadeklarowany singiel, ma oczywiście swoją fidanzata,  (narzeczoną), ale mieszkającą w "bezpiecznej odległości" od  jego rodzinnej Sycylii, w położonej na północy Genui. Salvo czuły na wdzięki niewieście zdradza raczej myślą niż uczynkiem, natomiast o "swoją" Livię jest zazdrosny jak na południowca przystało.
" Giorgio? Jakże to, już go nazywa Giorgio? A jeszcze dwa dni temu było komisarzem Ligorio. Teraz mówi mu na "ty". I on jej! Kutas złamany! I jak mam to rozumieć, że ją pociesza?"
Klnie naturalnie jak na italiano vero przystało, używając zwłaszcza ulubionego i u nas słówka cazzo, chuj.
Aby przeczytać całą recenzję przejdźcie na stronę tego bloga "Wojaże intelektualne" :) 

Zobacz również:

0 komentarze